to, co się ostatnimi czasy wyprawia wokół najnowszego dzieła pani Bigelow, jest trochę... dziwne. zgoda - film jest świetny. ale kurde, żeby aż taki szum i wrzawa? nagle wszyscy krytycy przyznają najważniejsze nagrody w najważniejszych kategoriach, choć wcześniej nie potrafili dostrzec filmu nawet kątem oka? nie sądzicie, że coś jest mocno nie halo? ja rozumiem, że epoka geologiczna, kiedy to o główne trofea walczyły takie czady jak Chinatown i Godfather II już bezpowrotnie minęła, ale ludzie... co się kurna dzieje? czy naprawdę The Hurt Locker jest filmem aż tak zajebistym - no wiecie, aż tak, żeby zaraz wszystkich powalił na kolana? w takim razie Black Hawk Down powinien zostać uznany przez tych samych krytyków za arcydzieło kina wojennego, a mini-seria HBO Generation Kill za telewizyjne wydarzenie dekady i zgarnąć wszystkie Emmy świata. no bo co może sie równać z Generation Kill? bez kitu nic.
06-01-2010, 13:04






