trudno żeby normalnemu człowiekowi podobała się jakakolwiek wojna. a już w szczególności interwencja w Iraku. to raz. dwa: The Hurt Locker ma dobre zakończenie. kolo nie może wytrzymać w domu, u boku żony i dziecka, więc wraca na wojnę - bo wojenna zawierucha to jedyne miejsce, gdzie czuje się szczęśliwy (ostatnia scena i mina głównego bohatera nie pozostawiają żadnych złudzeń). i to jest super. mocno nielewe postawienie sprawy. generalnie trzymam kciuki za Bigelow. jedna z niewielu kobiet w historii gatunku homo sapiens warta oskara za reżyserie.
21-02-2010, 01:50






