Shallow Grave (reż. Danny Boyle, 1994)
#1
[Obrazek: user1367_1166507966.jpg]

Niektórzy ludzie rodzą się, aby tworzyć filmy: Danny Boyle z pewnością należy do tego grona. Twórca Trainspotting i Slumdog Millionaire udowadnia to już swoim debiutem z 1994 r., czyli Płytkim Grobem, trzymającym w napięciu, brutalnym thrillerem rozgrywającym się na przedmieściach Edynburga.
Film opowiada o trójce przyjaciół, Alexie, Davidzie i Juliet, którzy poszukują czwartego współlokatora do wynajęcia wolnego pokoju. Natykają się na Hugo, pisarza, który wprowadza się do mieszkania, a którego następnego dnia znajdują martwego - jak się okazuje od przedawkowania narkotyków. W jego rzeczach znajdują walizkę z olbrzymią ilością pieniędzy (nie wiadomo ile dokładnie; w sumie szkoda, że w filmie nie jest określona dokładna ilość).
Sytuacja uruchamia cały ciąg wydarzeń, który wystawi na próbę przyjaźń trójki bohaterów i doprowadzi do wypłynięcia na wierzch skrywanych przez nich, mrocznych instynktów. Więcej nie zdradzę :)
Film jest świetnie skonstruowany, już tutaj widać wzmożone tendencje Boyle'a do nowatorskiego posługiwania się montażem, które to zabawy tak lubił przy swoich kolejnych produkcjach. Aktorsko jest nieźle, choć z obsady zdecydowanie wybija się Ewan McGregor w roli Alexa (w sumie nie dziwię się, dzięki takim rolom zyskał światowy rozgłos). Bohaterowie nie należą do sympatycznych ludzi, wręcz przeciwnie, trochę jakby z filmów Polańskiego przypominają karykaturalne, gładko wystrugane skorupy pod którymi kryją się tendencje do najgorszych bezeceństw - tym większe mam uznanie dla McGregora, który jako jedyny, pomimo swojej roli, wzbudził we mnie sympatię i któremu w tym wszystkim kibicowałem. W ogóle kilkakrotnie zapachniało mi tu Polańskim, zwłaszcza przy postaci Davida, który powoli zamyka się w swoich psychozach i jeśli chodzi o miejsce akcji - główny dramat rozgrywa się na dość małej przestrzeni.
Nie jest to jednak na pewno obraz przyjemny - pomimo lekkiego początku, stopniowo staje się coraz odważniejszy w pokazywaniu przemocy oraz zarówno fizycznego jak i psychicznego okrucieństwa - końcowe sceny to już ostra jazda bez trzymanki. Nie polecam osobom o słabych nerwach :) Historia jest zwarta i trzyma w napięciu, a końcowa rewelacja jest naprawdę genialna w swojej elegancji - normalnie jak kiedyś u Ritchiego.
Brakowało mi trochę pogłębienia postaci Davida i większej ilości dialogów pomiędzy przyjaciółmi - pod koniec zaczyna im odbijać, ale tak naprawdę do końca nie wiemy dlaczego. Poza tym wydaje mi się, że Boyle jednak przegiął na końcu z przemocą. A wcale nie musiał.
Oczywiście pomimo tych drobnych wad film jest świetny, a po jego obejrzeniu jest już całkiem jasne jak Danny Boyle wybił się z Wielkiej Brytanii do wielkiego świata :)

9/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Wiadomości w tym wątku
Shallow Grave (reż. Danny Boyle, 1994) - Rodia - 16-04-2010, 19:47
[] - Mental - 17-04-2010, 14:04

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Phoenix (Danny Cannon, 1998) Mental 4 2,949 11-03-2024, 10:09
Ostatni post: Melvin27
  Rapa-Nui (1994), reż Kevin Reynolds Gieferg 32 3,676 21-01-2024, 13:56
Ostatni post: Gieferg
  The Shawshank Redemption (1994) reż. Frank Darabont wujo444 34 10,365 22-09-2023, 08:11
Ostatni post: Scheckley
  Waterworld (1994) reż. Kevin Reynolds Mierzwiak 11 2,312 18-02-2023, 22:13
Ostatni post: shamar
  I spit on your grave peju 13 4,594 01-04-2019, 01:15
Ostatni post: shamar
  Steve Jobs (2015) reż. Danny Boyle Szaman 36 8,926 02-01-2017, 09:44
Ostatni post: Snappik
  Death Machine (1994) reż. Stephen Norrington Mental 24 8,428 30-11-2015, 11:57
Ostatni post: Gieferg
  I spit on your grave peju 1 1,450 23-01-2011, 20:41
Ostatni post: peju
  The Getaway (1994, Roger Donaldson) Mental 4 3,098 14-08-2009, 20:53
Ostatni post: Mefisto
  Danny the Dog Anonymous 27 9,132 18-11-2007, 15:17
Ostatni post: Wawrzyniec



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości