![[Obrazek: 7476207.3.jpg?l=1342513876000]](http://1.fwcdn.pl/po/25/81/482581/7476207.3.jpg?l=1342513876000)
Czy leci z nami fabuła? Nie. Nowy Bourne (którego tytuł swoją drogą nie ma dokładnie żadnego sensu) opisuje następującą historię:
Agenci są likwidowani, ale Hawkeyowi udaje się przeżyć i ucieka. Ale nie ucieka dlatego, że chce dowiedzieć się dlaczego chcieli go zabić, ani po to, żeby rozwalić system. Nie, on ucieka po to, żeby Rachel Weisz (ależ ona jest piękna! brakowało mi jej) zrobiła mu dający stały efekt zastrzyk, bo już nie chce brać tabletek. Koniec.
Jakkolwiek żenująco i pretekstowo to nie brzmi, sceny z Hawkeyem i Weisz należą do najlepszych w filmie, co nie znaczy, że są jakoś szczególnie dobre. Ot, porządna, rzemieślnicza robota, stanowiąca dokładką powtórkę z trylogii Bourne'a, czyli nic, czego już wcześniej nie było. I w oderwaniu od kontekstu, czyli trylogii właśnie, ogląda się to (te sceny) całkiem nieźle, nawet jeśli losy głównego bohatera ma się w głębokim poważaniu, no bo czym tu się ekscytować, skoro o nic tu tak naprawdę nie chodzi? Fakt, że Hawkeye był imbecylem z IQ o 12 za niskim by przyjąć go do armii raczej nie działa na jego korzyść. Na jego miejscu pewnie każdy chciałby pozostać inteligentny (w czym ma mu pomóc wspomniany zastrzyk), ale... who cares?
Prawdziwym problemem są te wszystkie sceny i wątki nawiązujące/rozszerzające temat podjęty przez serię z Damonem. Nawet jeśli Bourne był tylko "wierzchołkiem góry lodowej", to mnie osobiście to nie interesuje. Trylogia Bourne'a wyczerpała imo temat i nie widzę ani jednego powodu, dla którego miałby on być kontynuowany. Tym bardziej, że Legacy nie wnosi do serii kompletnie nic, za to jest boleśnie wtórne i tak zwyczajnie irytujące: te wszystkie Śmiertelnie Poważne rozmowy, w których bohaterowie w nieskończoność przerzucają się nazwami Super Tajnych Programów autentycznie mnie wymęczyły. Przy okazji szacunek dla każdego, kto obejrzy to bez znajomości filmów z Damonem - to mi, który je oglądał, wydało się to cholernie chaotyczne i zagmatwane.
Nie polecam.
Drinking game - walić shota za każdym razem, gdy:
- ktoś wspomina nazwisko Bourne
- ktoś wspomina którykolwiek z tajnych programów
12-08-2012, 20:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-02-2016, 18:35 przez Mierzwiak.)





