Ja znowu się powtórzę.
To jest film oscarowy? Ma wartości artystyczne? I czy ten film mówi o wojnie w Iraku coś, co nie spodobałoby się członkom Akademii? Niet, bo on nie mówi o tej wojnie praktycznie nic (prócz tego, że wbrew temu co mówi Kolonko, to również jest automatycznie banalną krytyką wojny - jak większość filmów, w których giną żołnierze). Gdyby nie to, że historia jest na faktach, to oni mogliby się strzelać w jakiejś abstrakcyjnej dżungli. I liczy się tylko ta akcja, która nie wzbudza żadnych refleksji.
Najciekawsze i najlepsze co mogłoby być w LS to postać tego Afgańczyka i jego motywacja, ale film olewa ten wątek całkowicie. Może gdyby reżyser przybliżył nam jego postać (i innych mieszkańców wioski), skupił się na tym wątku i okazałoby się, że on jest po prostu ucieszony z interwencji amerykańskiego wojska w swoim kraju, a ta wojna jest dla niego czymś naprawdę dobrym, to wtedy Kolonko być może miałby rację.
Poza tym sprowadzanie genezy oscarowej nominacji Avatara do krytyki armii jest zabawne.
Cytat:Mamy tu wszystko, emocje, niesamowite napięcie trzymające widza za jaja, adrenalina w scenach akcji, jucha i ostre słownictwo- film dla prawdziwych mężczyzn.
To jest film oscarowy? Ma wartości artystyczne? I czy ten film mówi o wojnie w Iraku coś, co nie spodobałoby się członkom Akademii? Niet, bo on nie mówi o tej wojnie praktycznie nic (prócz tego, że wbrew temu co mówi Kolonko, to również jest automatycznie banalną krytyką wojny - jak większość filmów, w których giną żołnierze). Gdyby nie to, że historia jest na faktach, to oni mogliby się strzelać w jakiejś abstrakcyjnej dżungli. I liczy się tylko ta akcja, która nie wzbudza żadnych refleksji.
Najciekawsze i najlepsze co mogłoby być w LS to postać tego Afgańczyka i jego motywacja, ale film olewa ten wątek całkowicie. Może gdyby reżyser przybliżył nam jego postać (i innych mieszkańców wioski), skupił się na tym wątku i okazałoby się, że on jest po prostu ucieszony z interwencji amerykańskiego wojska w swoim kraju, a ta wojna jest dla niego czymś naprawdę dobrym, to wtedy Kolonko być może miałby rację.
Poza tym sprowadzanie genezy oscarowej nominacji Avatara do krytyki armii jest zabawne.
03-02-2014, 20:20





