Też uważam że przekazem filmu było pokazywanie rozczarowania, powiedzmy - tą bezcelowością. Albo szarością życia.
To akurat wyszło całkiem nieźle.
Chociaż peany pochwalne i nazywanie Boyhood filmem roku to sroga przesada. Kolejny po "Artyście" czy "Zniewolonym" poprawny politycznie, albo po prostu najłatwiejszy wybór. Film który się za bardzo nie wyróżnia w jedną czy drugą stronę i jest bliższy kinu artystycznemu niż rozrywkowemu.
Bardzo to naciągane.
To akurat wyszło całkiem nieźle.
Chociaż peany pochwalne i nazywanie Boyhood filmem roku to sroga przesada. Kolejny po "Artyście" czy "Zniewolonym" poprawny politycznie, albo po prostu najłatwiejszy wybór. Film który się za bardzo nie wyróżnia w jedną czy drugą stronę i jest bliższy kinu artystycznemu niż rozrywkowemu.
Bardzo to naciągane.
29-12-2014, 12:10





