(11-01-2015, 11:29)Mierzwiak napisał(a): Nie mogę wyjść z podziwu jak bardzo wyżej od głównego bohatera stawia się każdy krytykujący ten film, jakby z góry zakładając, że film o ich życiu byłby jakąś niesamowitą, głęboką historią, a ich charyzma i złożoność charakteru po prostu zwaliłyby widzów z nóg. To ego czy zbyt wyidealizowany obraz własnego dzieciństwa? :)O czym ty mowisz? Bo jezeli odnosisz sie do osob krytykujacych ten film tutaj to przeciez jest całkowicie odwrotnie do tego, co mowisz. Nikt chyba nie zarzuca "bohaterowi", ze ma nudne życie, tylko Linklaterowi, że przedstawił życie w jego najnudniejszych momentach. Bo kazdy ma emocjonujace albo dramatyczne momenty w zyciu (nie tylko, dlatego że sa subiektywnie odbierane), ael Linklater ich wydaje się celowo unikac i w trzygodzinnym filmie znajda sie może z dwa.
Poza tym Linklater przedstawił życiowe życie żyjących życiem ludzi w Before Sunrise, a opowiedział historie miliard razy głębszą i bardziej niesamowitą niż to. A przeciez wcale nie pokazal niczego wydumanego, bo takie historie - albo bardzo podobne - się zdarzają.
11-01-2015, 12:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-01-2015, 12:16 przez Gal Anonim.)





