(11-01-2015, 11:29)Mierzwiak napisał(a): Co to takiego ta "życiowa taniocha"?Ale tu nie chodzi o to, że stawiam się wyżej (chociaż powinienem, bo tak nudnego, bezpłciowego i irytującego bohatera nietrudno przebić). Idzie mi o to, że do mnie to po prostu nie trafia. Wiem, jaki zamysł miał Linklater, wiem co chciał pokazać, ale zwyczajnie tego nie kupuję i tyle. Kino obrodziło już w wiele obyczajowych opowiastek, które mają o wiele większą siłę oddziaływania, niż jego film i nie potrzebowały do tego eksperymentalnych wygibasów.
Nie mogę wyjść z podziwu jak bardzo wyżej od głównego bohatera stawia się każdy krytykujący ten film, jakby z góry zakładając, że film o ich życiu byłby jakąś niesamowitą, głęboką historią, a ich charyzma i złożoność charakteru po prostu zwaliłyby widzów z nóg. To ego czy zbyt wyidealizowany obraz własnego dzieciństwa? :)
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/
https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/
https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/
11-01-2015, 12:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-01-2015, 12:15 przez nawrocki.)





