Ale gówno.:) Tak jakby dostali przyzwoity scenariusz podróbki Bourne'a, ale zupełnie nie chciało im się go realizować. "No, Józek, postaw kamerę. Niech stoi. Dobra, aktorka idzie. No. Mamy. Kolejna scena".
Paskudnie brzydko nakręcony, niemrawy film pozbawiony krzty emocji, w którym reżyser musiał się nieźle nagimnastykować, żeby emocjonujące sceny pokazać tak statycznie i mdło, jak to możliwe. Mamy ekscytujący w założeniu skok z odbijaniem zakładnika - wytnijmy efekty dźwiękowe, podstawny lekki dżezik, czarno-biały filtr w przypadkowych miejscach. Jest nijako? Jest. Super.
Końcowy pojedynek z bad guyem ma zdjęcia i montaż na poziomie przygód porucznika Borewicza, łącznie z wybiegnięciem bohaterki znikąd. A już urwanie akcji i wejście pierwszej w filmie emocjonującej muzyczki na napisach końcowych to jest celowa komedia. Nie udowodnicie mi, że nie. Ludzie mają się ekscytować tym, że film się wreszcie skończył i mogą wrócić do zmywania garów i zapierdalania przy łopacie, bo to jest ciekawe w porównaniu z Haywire.
To mógł być dobry film, gdyby go dali reżyserowi, któremu choć trochę się chce. 3/10
Paskudnie brzydko nakręcony, niemrawy film pozbawiony krzty emocji, w którym reżyser musiał się nieźle nagimnastykować, żeby emocjonujące sceny pokazać tak statycznie i mdło, jak to możliwe. Mamy ekscytujący w założeniu skok z odbijaniem zakładnika - wytnijmy efekty dźwiękowe, podstawny lekki dżezik, czarno-biały filtr w przypadkowych miejscach. Jest nijako? Jest. Super.
Końcowy pojedynek z bad guyem ma zdjęcia i montaż na poziomie przygód porucznika Borewicza, łącznie z wybiegnięciem bohaterki znikąd. A już urwanie akcji i wejście pierwszej w filmie emocjonującej muzyczki na napisach końcowych to jest celowa komedia. Nie udowodnicie mi, że nie. Ludzie mają się ekscytować tym, że film się wreszcie skończył i mogą wrócić do zmywania garów i zapierdalania przy łopacie, bo to jest ciekawe w porównaniu z Haywire.
To mógł być dobry film, gdyby go dali reżyserowi, któremu choć trochę się chce. 3/10
05-04-2015, 21:18






