D'mooN napisał(a):Niedobrze mi się robi czytając o tym jaki to ten montaż chaotyczny, jaka kamera rozedrgana. Jak napisał Jakuzzi - taki sposób filmowania wzmaga koncentrację widza i ułatwia zaangażowanie się w akcję.
Dla mnie to ta sama klasa, co wyskakiwanie z rykiem potworów z szafy w horrorach. Bardzo, ale to bardzo tania zagrywka.
Szczytem tego było brytyjskie gówno z 2006 (tytuł mi uleciał z głowy), które oglądałem niedawno, a zapamiętałem tylko z powodu pracy kamery. Wyobraźcie sobie coś takiego: spokojna rozmowa dwóch pacjentów o dupie Maryny na tle lasu, a kamera lata, jakby była w rękach paralityka z parkinsonem pogującego na rozgrzanym węglu. Nosz kurwać! Oglądanie mało którego filmu mnie tak męczyło, a co dopiero gdybym widział to coś na dużym ekranie.
16-09-2007, 22:59






