Ja się zastanawiam, czemu nie mogli tego nakręcić jak "Casino Royale". Tam walki były, bicie po mordzie, duszenie, strzelanie itd. Nawet krew była i pozdzierana skóra. Jakoś przeszło to przez cenzurę bez potrzeby wywoływania u widza odruchów wymiotnych. Jak oglądałem zwisastun Ultimatum to miałem nadzieję, że ten film będzie normalny, ale akurat w zwiastunie użyto ujęć w miarę statycznych tak, że widać było bajeranckie walki i wyszkolenie walczących. W kinie nie dawałem rady dostrzec, kto kogo i jak.
Montaż: montaż był beznadziejny, rzekłbym że pełen szkolnych błędów np. Bourne ucieka autem a za nim pędzi wóz a'la terenowy. Kamera jedzie za wozami; nagle szarpnięcie i nic nie widzę, gubię akcję i nagle ujęcie z jakiegoś innego auta- zaczynam się zastanwiać czyje to auto (Bourne'a czy może tych którzy go gonią), ale kamera wciąż lata i chuja widzę. Wtedy na ułamek sekundy dostrzegam auto Bournea i jego ogon ale nadjeżdżające w moją stronę (zyli kamera była w tym momencie usytuwana w jakimś innym aucie niepowiązanym z akcją). Widz zostaje wprowadzony w błąd i z fajnego pościgu robi się straszne kupa. Ponownie przypomina mi się zwistun, gdzie widać było jak auta o siebie uderzają, zderzaki odpadają, samochody skręcają. W moim odczuciu Greengrass to taki zakochany w swoich filmach wizualny onanista, którego nikt nie rozumie, a do którego nie dociera, że krzywdzi scenarzystę zarzynając świetne fabuły.
Montaż: montaż był beznadziejny, rzekłbym że pełen szkolnych błędów np. Bourne ucieka autem a za nim pędzi wóz a'la terenowy. Kamera jedzie za wozami; nagle szarpnięcie i nic nie widzę, gubię akcję i nagle ujęcie z jakiegoś innego auta- zaczynam się zastanwiać czyje to auto (Bourne'a czy może tych którzy go gonią), ale kamera wciąż lata i chuja widzę. Wtedy na ułamek sekundy dostrzegam auto Bournea i jego ogon ale nadjeżdżające w moją stronę (zyli kamera była w tym momencie usytuwana w jakimś innym aucie niepowiązanym z akcją). Widz zostaje wprowadzony w błąd i z fajnego pościgu robi się straszne kupa. Ponownie przypomina mi się zwistun, gdzie widać było jak auta o siebie uderzają, zderzaki odpadają, samochody skręcają. W moim odczuciu Greengrass to taki zakochany w swoich filmach wizualny onanista, którego nikt nie rozumie, a do którego nie dociera, że krzywdzi scenarzystę zarzynając świetne fabuły.
17-09-2007, 11:50






