O panie jakie to było nudne. Renner jest nawet spoko, a Rachel jest piękna jak zawsze. Fabuła to jakiś kosmos. Wszystko opiera się o to, żeby Renner nie został znowu debilem, kogo to obchodzi? Co to ma do całego systemu? Co to ma do Bourne'a? Film zaczyna się nawet dobrze. Eliminacja agentów mogła stanowić świetną motywację dla Rennera, żeby zmierzył się z CIA, no ale niestety. Dialogi są jakieś dziwne, już w rozmowach z Isaaciem zastanawiałem się kto to pisał. Samo to, że Isaac padł tak szybko już jest jakąś porażką. Norton to też jakaś tragedia, chyba jego najgorsza rola. Dodajmy, że z Crossem miał tylko jedną scenę i to był w dodatku flashback. Po cholerę twórcy tak bardzo chcieli zrobić film o Bournie, wspominając o nim wiele razy, nawiązując do poprzednich filmów, jeśli nie ma tu Bourne'a? Nawet ostatnia scena z muzyką końcową to zrzynka z poprzedników. Tylko, że w poprzednikach te końcówki były świetne i zostawiały uśmiech na twarzy. Tutaj zostawia jedynie pytanie: "Yyy...serio? To już koniec?". Do filmu już na pewno nigdy nie wrócę i nie dziwię się, że Chris Stuckmann nie chciał tego znowu oglądać. Cytując go: "It sucks". Dodam jeszcze, że ten pysk:
![[Obrazek: latest?cb=20140814145631]](http://vignette1.wikia.nocookie.net/bourne/images/0/00/Connie_Dowd.jpg/revision/latest?cb=20140814145631)
Dał mi zajoba. 3/10.
![[Obrazek: latest?cb=20140814145631]](http://vignette1.wikia.nocookie.net/bourne/images/0/00/Connie_Dowd.jpg/revision/latest?cb=20140814145631)
Dał mi zajoba. 3/10.
23-07-2016, 16:48





