Bo ja wiem. Zawiodłem się trochę. Wyszła z tego fajna, kolorowa obyczajówka, nie uciekająca od klisz, jednak wyrabiająca zakończeniem. Ale część musicalowa, chociaż udana, to sprawia bardziej wrażenie przerywnika. Na dobrą sprawę można to wyciąć, bo piosenki/numery taneczne w żaden sposób nie pchają historii do przodu czy mówią nam cokolwiek o postaciach. Ile razy można śpiewać o marzeniach?
Całość też zdecydowanie za długa.
Całość też zdecydowanie za długa.
23-01-2017, 01:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-01-2017, 12:51 przez Grievous.)





