Wszyscy oglądający wokół byli zachwyceni. Mnie całość znużyła. Bezpłciowe, bez emocji, lekko nudnawe miejscami. Całkowicie nierzeczywista fabuła. Zapewne to grzech główny powieści (nie czytałem) skonstruowanej tak, by na każdej kartce coś zaskakiwało czytelnika. Może obejrzałem zbyt wiele filmów w życiu, a może jestem domyślny, ale niemal od samego początku wiedziałem, jak historia się skończy. Dodatkowo każdy zwrot fabularny także jest telegrafowany. Ot, by widz mógł się poczuć, jaki to jest kozak.
Co do nagości i brutalności: tej pierwszej mało, ale Lawrence (Jen, nie ten forumowy) wygląda tutaj obłędnie. Brutalność jest, kamera nie ucieka. Nie strzelajo, raczej bijo i tno.
Co do nagości i brutalności: tej pierwszej mało, ale Lawrence (Jen, nie ten forumowy) wygląda tutaj obłędnie. Brutalność jest, kamera nie ucieka. Nie strzelajo, raczej bijo i tno.
15-02-2018, 13:49





