Chyba nie chciało Ci się przeczytać linka od Dr Strangelove. :p
To są wypowiedzi Pawlikowskiego na całą burzę. Szczerze - ma w tym drugim cytacie sporo racji. Jedyny problem w tym, że w wywiadzie jakoś nie pojawił się ten pierwszy cytat, nie mówiąc o tekście "nigdy nie pokażą Idy"... gdy ją pokazali nawet w TVP1. Ponoć ktoś po tym został zwolniony z pracy.
Pytanie pozostaje, czy to Pawlikowski był tak mało konkretny, czy dziennikarz który prowadził wywiad wyciągnął za dużo z kontekstu.
Niemniej - krytyka PiSu sama w sobie słuszna. Pierwszy Polak, który zgarnął Oscara za film nieanglojęzyczny (a w dodatku zgarnął dwa Oscary) nie powinien musieć całować po stopach przedstawicieli rządu, aby dostać dofinansowanie. Szczególnie, że PISF dofinansowywał już koszmarne gnioty (i to takie z recenzji Mietczynskiego, poniżej wszelkiej krytyki).
Cytat:"W imieniu polskich reżyserów w Cannes dziękuję ministrowi Glińskiemu za życzenia. Dziękuję również Polskiemu Instytutowi Sztuki Filmowej za wsparcie “Zimnej wojny”. Nasz film został dofinansowany za kadencji dyrektor Magdaleny Sroki i ostatnio – dodatkowo - przez nowego szefa Instytutu pana Radosława Śmigulskiego. Polski Instytut Sztuki Filmowej wspiera także finansowo całą kampanię promocyjną filmu w Cannes"
Cytat:"Nie zmienia to faktu, że w rządowej telewizji TVP jak i w instytutach kultury polskiej za granicą istnieje lista niepożądanych, niewystarczająco patriotycznych artystów, na której - wraz z wieloma wybitnymi kolegami – figuruję. O istnieniu takiej listy wiemy od zniesmaczonych i oburzonych pracowników obu tych instytucji, jak i z praktycznych działań państwowych mediów i instytutów kultury polskiej za granicą. Parę lat temu z dnia na dzień zdjęto z programu mój film ‚Ida’, co spowodowało dymisję członka redakcji TVP Kultura. Kiedy pokazano mój film w programie TVP ‚Kocham kino’ obudowano go ideologiczną pseudo-dyskusją dwóch skrajnie nacjonalistycznych (i z punktu widzenia kina skrajnie niekompetentnych) krytyków filmowych, co skłoniło do odejścia z TVP Grażynę Torbicką.
Film “Ida” został też publicznie skrytykowany przez panią premier Szydło i innych polityków rządzącej partii.
Zabieranie państwowego dofinansowywania ważnym, lecz politycznie niewygodnym festiwalom, teatrom lub czasopismom również nas - twórców kultury - napawa niepokojem i jest formą cenzury ekonomicznej.
Mam nadzieję, że władza w końcu zrozumie, że sukcesy polskich twórców kina, teatru, literatury, malarstwa za granicą, są cenne dla wizerunku naszego kraju i że wszelkie próby inżynierii dusz i rządowego sterowania kulturą prowadzą Polskę w ślepy zaułek konformizmu, miernoty i skutkują osłabieniem żywych kontaktów polskiego doświadczenia ze światem."
To są wypowiedzi Pawlikowskiego na całą burzę. Szczerze - ma w tym drugim cytacie sporo racji. Jedyny problem w tym, że w wywiadzie jakoś nie pojawił się ten pierwszy cytat, nie mówiąc o tekście "nigdy nie pokażą Idy"... gdy ją pokazali nawet w TVP1. Ponoć ktoś po tym został zwolniony z pracy.
Pytanie pozostaje, czy to Pawlikowski był tak mało konkretny, czy dziennikarz który prowadził wywiad wyciągnął za dużo z kontekstu.
Niemniej - krytyka PiSu sama w sobie słuszna. Pierwszy Polak, który zgarnął Oscara za film nieanglojęzyczny (a w dodatku zgarnął dwa Oscary) nie powinien musieć całować po stopach przedstawicieli rządu, aby dostać dofinansowanie. Szczególnie, że PISF dofinansowywał już koszmarne gnioty (i to takie z recenzji Mietczynskiego, poniżej wszelkiej krytyki).
14-05-2018, 15:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-05-2018, 15:40 przez Capt. Nascimento.)





