czemu ten serial nie ma osobnego wątku to ja nie wiem, skoro nad taką sabriną potraficie się spuszczać...
no nic, najwidoczniej muszę sam założyć
kidding to jest perłka. i zdrobnienie jest nieprzypadkowe bo każdy odcinek serialu trwa dwadzieścia kilka minut, a napchany jest emocjami za porządny film fabularny. reżyserowane to jest przez michela gondry, więc chciało by się szukać jakichś podobieństw z "zakochanym bez pamięci". fabularny pomysł na serial - ze względu na idylliczny świat z ekranu telewizora - jest jednak dużo bliższy "truman show"
oto mamy jima carreya (twarz naprawdę zmęczona życiem) w roli pana pickles - gwiazdy i twórcy telewizyjnego show dla dzieci w stylu ulicy sezamkowej. cała produkcja tego programu to przedsięwzięcie mocno rodzinne. szefem produkcji jest tu ojciec głównego bohatera (frank langella), za tworzenie kukiełek odpowiada zaś jego siostra (catherine keener). i ten punkt wyjściowy nie wyglądałby może zbyt interesująco gdyby nie to że głównemu bohaterowi wali się właśnie na głowę jego dość poukładane życie. w wypadku samochodowym ginie jeden z jego synów-bliźniaków, a jego żona (judy greer) porzuca go dla kolegi z pracy.
każdy normalny artysta przeżywający takie traumy dałby im upust w swojej twórczości. pisał przygnębiające książki, malował ciemne, niepokojące obrazy, śpiewał dołujące piosenki.
co może w takiej sytuacji zrobić twórca radosnych, optymistycznych programów dla dzieci, który w dodatku mocno przesiąknięty jest osobowością odgrywanej przez siebie niezwykle miłej i uczynnej postaci?
sami zobaczcie.
tym bardziej że już za kilka dni na hbo go odcinek finałowy a ten serial lepiej jednak oglądać ciurkiem. bo pewne wątki wracają, bo nagle widzimy je z innej strony. w ogóle fabuła najeżona jest małymi zwrotami akcji i może niektórym będzie to nawet przeszkadzać. mnie raczej zmusza do zastanowienia jak różnie mogą wyglądać rzeczy gdy przyjrzy im się z bliska. jak różne emocje potrafią wzbudzać. jak bardzo konsternować...
tak czy siak - polecam
ps. byłbym zapomniał o najważniejszym: są cycuszki!
no nic, najwidoczniej muszę sam założyć
kidding to jest perłka. i zdrobnienie jest nieprzypadkowe bo każdy odcinek serialu trwa dwadzieścia kilka minut, a napchany jest emocjami za porządny film fabularny. reżyserowane to jest przez michela gondry, więc chciało by się szukać jakichś podobieństw z "zakochanym bez pamięci". fabularny pomysł na serial - ze względu na idylliczny świat z ekranu telewizora - jest jednak dużo bliższy "truman show"
oto mamy jima carreya (twarz naprawdę zmęczona życiem) w roli pana pickles - gwiazdy i twórcy telewizyjnego show dla dzieci w stylu ulicy sezamkowej. cała produkcja tego programu to przedsięwzięcie mocno rodzinne. szefem produkcji jest tu ojciec głównego bohatera (frank langella), za tworzenie kukiełek odpowiada zaś jego siostra (catherine keener). i ten punkt wyjściowy nie wyglądałby może zbyt interesująco gdyby nie to że głównemu bohaterowi wali się właśnie na głowę jego dość poukładane życie. w wypadku samochodowym ginie jeden z jego synów-bliźniaków, a jego żona (judy greer) porzuca go dla kolegi z pracy.
każdy normalny artysta przeżywający takie traumy dałby im upust w swojej twórczości. pisał przygnębiające książki, malował ciemne, niepokojące obrazy, śpiewał dołujące piosenki.
co może w takiej sytuacji zrobić twórca radosnych, optymistycznych programów dla dzieci, który w dodatku mocno przesiąknięty jest osobowością odgrywanej przez siebie niezwykle miłej i uczynnej postaci?
sami zobaczcie.
tym bardziej że już za kilka dni na hbo go odcinek finałowy a ten serial lepiej jednak oglądać ciurkiem. bo pewne wątki wracają, bo nagle widzimy je z innej strony. w ogóle fabuła najeżona jest małymi zwrotami akcji i może niektórym będzie to nawet przeszkadzać. mnie raczej zmusza do zastanowienia jak różnie mogą wyglądać rzeczy gdy przyjrzy im się z bliska. jak różne emocje potrafią wzbudzać. jak bardzo konsternować...
tak czy siak - polecam
ps. byłbym zapomniał o najważniejszym: są cycuszki!
tak że o.
06-11-2018, 10:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-11-2018, 13:53 przez f.lamer.)





