(02-03-2020, 01:31)Mental napisał(a): Kluski, chciałeś Los Zetas, to masz:
To jest właśnie to na co czekałem. Surowa brutalność bezwzględnego narkoświata, bez telenowelowej otoczki. Wiadukt z wklejonej scenki przypomina nawet ten z przejazdu karawany przez Juarez :) No i właśnie stylistycznie ZZZ dużo bliżej do Sicario, niż Narkos, na całe szczęście.
Mówiłem, że jak wjadą Los Zetas to się skończy rodzinna impreza u cioci na imieninach :)
Ostatnia sekwencja ósmego odcinka rozłożyła mnie na łopatki, ciary. Gdyby od tej sceny rozpoczął się serial, pomyślałbym, że ta babeczka, to ot taka typowa zimna suka; mając możliwość prześledzić jej losy na przestrzeni całego sezonu, uśmiech na końcu nabiera zupełnie innego wymiaru.
Całościowo 9/10 i czekam z niecierpliwością na kolejny sezon.
07-03-2020, 20:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-03-2020, 20:58 przez Kluski.)





