Obejrzałem wczoraj, bez znudzenia, bez zmęczenia (no, prawie, pod koniec trochę było), bez szału. Takie tam sceny z życia przeciętniaka, choć gdy film się skończył, to żałowałem, że się skończył.
W sumie największym plusem byli Arquette i Hawke.
7/10
W sumie największym plusem byli Arquette i Hawke.
7/10
19-11-2021, 13:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-11-2021, 13:42 przez Gieferg.)





