Odcinek 4 i 5 trzymają poziom. To co mnie naprawdę zdziwiło to mocne "podbicie" pani Fuji. W momencie gdy Mariko wydawała się niezagrożoną główną postacią kobiecą serialu, i dodatkowo zaczęto mocno"podbijać " jej postać, dodawać dramy i rozkręcać relację z Blackhornem..
Gdzieś z tła wysunęła się Pani Fuji a grająca ją Moeka Hoshi po prosu rozbłysła i kradnie ten serial każdą scenką.
Szczerze, na ten moment relacja Blackthorne'a i Fuji to jak dla mnie najciekawsza relacja tego serialu a choć chwaliłem Annę Sawai - i podtrzymuję, gra tu na kompletnie innym levelu - to Moeka Hoshi po prostu ją "zjadła".
Jak dla mnie Mariko ze swoją Wielką Życiową Dramą staje się po prostu męcząca i zaczynam marzyć żeby w końcu przestała jojczyć. Więcej Pani Fuji ;)
Gdzieś z tła wysunęła się Pani Fuji a grająca ją Moeka Hoshi po prosu rozbłysła i kradnie ten serial każdą scenką.
Szczerze, na ten moment relacja Blackthorne'a i Fuji to jak dla mnie najciekawsza relacja tego serialu a choć chwaliłem Annę Sawai - i podtrzymuję, gra tu na kompletnie innym levelu - to Moeka Hoshi po prostu ją "zjadła".
Jak dla mnie Mariko ze swoją Wielką Życiową Dramą staje się po prostu męcząca i zaczynam marzyć żeby w końcu przestała jojczyć. Więcej Pani Fuji ;)
20-03-2024, 03:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-03-2024, 04:11 przez Rozgdz.)





