Rozgdz napisał(a):Buntaro może i strzelał z łuku ale jak się okazało - pamiętając zresztą starego "Szoguna" - Mariko była całkowicie bezpieczna bo on jest przecież superstrzelcem i wsadził strzały w cel z zegarmistrzowską precyzją.
Ale to nie jest MCU i gość nie jest Hawkeye, w dodatku wypił dużo sake, a strzała leciała dosłownie milimetry od nosa Mariko.
To jest ekstremalna patologia.
Gość dosłownie bez powodu:
- ośmieszał swoją żonę przed gospodarzem
- powiedział że ona nie zasługuje na szacunek
- po pijaku strzelał jej z łuku przy twarzy
- stłukł ją do krwi (w dodatku u gospodarza)
Rozgdz napisał(a):I tak, wyraźnie powiedziano - to Buntaro UTRZYMUJE Mariko przy życiu mimo że mógłby sobie potem wziąć inną - znacznie mniej "kłopotliwą" - żonę i mimo że ta ma przecież córkę jeśli dobrze pamiętam. Ale ta i tak chce się zabić. A to jaki wyraz twarzy miał aktor gdy to było mówione moim zdaniem mówi całkiem sporo o tym co się tutaj dzieje.
Mógłby? No raczej nie, przecież ślub nakazał mu Toranaga, a Buntaro jest synem Hiromatsu, który jest bezpośrednim poddanym/sojusznikiem Toranagi.
Niby prawo ma jako mąż zabić swoją żonę, ale też znieważyłby tym lorda, szefa swojego ojca, więc sam okryłby się hańbą.
Dzięki zabójstwu poprzedniego Shoguna, Taiko i Toranaga doszli do władzy.
Ślub był polityczny, bo Mariko służy Toranadze, a jej rola tłumacza z portugalskiego (i przy okazji szpiega) jest jak widać nieoceniona, gdy Jezuici/Portugalczycy próbują przejąć władzę nad krajem.
Rozgdz napisał(a):Fuji jeśli dobrze pamiętam, jest teraz bardzo świeżo po śmierci męża i dziecka i to jest teraz pryzmat przez który na nią patrzę. I chyba tego dotyczyło to jej "narzekanie". Ale wygląda na to że to jej nie złamało. Mariko wydaje się właśnie osobą złamaną.
Złamana była tylko ten jeden raz, tuż po "imprezie" u Anjiro.
Wcześniej przez cały sezon miała pozytywne (jak na swoją sytuację) usposobienie.
Fuji faktycznie ma super postawę dzięki czemu z tego co widzę na reddicie stała się ulubioną postacią wielu widzów (ona i Yabu).
IMO Fuji ma mimo wszystko lepszą sytuację, bo Blackthorne ją dobrze traktuje, a ona nie jest okryta hańbą.
Mariko widziała jak jej ojciec zabija jej całą rodzinę, a przez to co zrobił ojciec, jest okryta najgorszą możliwą hańbą do końca życia - i ona i jej dzieci, co jak widać w tamtejszej Japonii miało duże znaczenie. Stąd też pewnie jej pociąg do Blackthorne'a - bo ani jego, ani świata który on reprezentuje nie obchodzi jej "hańba".
No i raczej widać wyraźnie że Buntaro od dawna wprost okazuje jej pogardę i że nie pierwszy raz ją stłukł.
W pierwszym/drugim odcinku już było widać, że wydaje jej rozkazy jak służącej i jest na nią wiecznie wściekły.
21-03-2024, 09:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-03-2024, 09:28 przez Capt. Nascimento.)





