Po czterech odcinkach nowej wersji powiem tak - tempo wyraźnie niedomaga, zbyt często zerkam na zegarek, sprawdzając ile do końca odcinka. Nie pomagają CGI tła i mdła strona wizualna z kiepską pogodą przez niemal cały czas. Książkę czytałem ze 20 lat temu więc wiele rzeczy mi się zatarło, ale mam wrażenie, że tym razem zdecydowano się rozwinąć częśc wątków, które w poprzedniej ekranizacji olano, skupiając się na punkcie widzenia Blackthorne'a, no i teraz wyraźnie widać, że podjęto słuszną decyzję przy pierszej adaptacji. Co do postaci - spoko są Sanada (zgodnie z oczekiwaniami) jako Toranaga i Asano jako Yabu, (który nie wiedzieć czemu teraz się nazywa Yabushige) ale to że są spoko nie znaczy że są konkurencją dla tego jak to zagrał Frankie Sakai i przede wszystkim Mifune. Blackthorne jako tako daje radę, Mariko w sumie trochę też, ale nie do końca i jest dużo mniej sympatyczna niż była Shimada. Za to zupełnie nie mogę przeżyć pizdowatego Alvito i, przede wszystkim, nijakiego Rodrigueza, któremu już sam fakt, że zastępuja Johna Rhys-Daviesa robi niesamowicie pod górkę. No mdły jest gostek i tyle, próbuje rzucać zabawnymi tekstami, ale wychodzi to jak taki "wannabe cool-facio", który jest głównie żenujący.
No i kwestia Buntaro - wygląda jakby mu zmodyfikowali wątek po to,, żeby Blackthorne i Mariko mogli bezkarnie romansować i nie było, że przyprawiają mu świadomie rogi.
Blackthorne oczywiście nie wpadał we wściekłość, że go "biorą za przeklętego sodomitę" gdy mu zaproponowano towarzystwo chlopca tylko skwitował to lajtowym "gdzie ja trafiłem".
Obejrzę do końca, ale na tę chwilę nie wygląda mi to na coś, do czego bym kiedykolwiek chciał wracać, podczas gdy pierwszy "Szogun" jest w moim top-5 ulubionych seriali ever, którym cieszę się przy każdej powtórce, a było ich wiele.
Nowa adaptacja zdaje się mieć parę plusów, ale przeważnie przegrywa z kretesem ze starą, a myśl z cyklu "po hooy to powstało" i chęć wrzucenia do odtwarzacza płytki ze starym serialem towarzyszy mi w zasadzie przez większość seansu.
No i muzyka jest słaba, chwilami wręcz nieadekwatnie nowoczesna i nijak nie podkreśla klimatu w taki sposób, jakiego bym oczekiwał.
Jak porównać z tym...
...to z czym do ludzi ja się pytam.
Na razie prognozowana ocena oscyluje w okolicach 6/10, a jak jeszcze się okaże, że zgodnie z tym co niektórzy sugerowali, czeka mnie teraz zniżka poziomu to pewnie nawet do tego Shamar/10 nie dobije.
Z tym, że i tak jest zdecydowanie lepiej niż myślałem, że będzie po pierwszych zwiastunach, które nie wiedzieć czemu próbowały z tego zrobić jakiś ekstremalny woke bullshit.
Yeah, right.
No i kwestia Buntaro - wygląda jakby mu zmodyfikowali wątek po to,, żeby Blackthorne i Mariko mogli bezkarnie romansować i nie było, że przyprawiają mu świadomie rogi.
Blackthorne oczywiście nie wpadał we wściekłość, że go "biorą za przeklętego sodomitę" gdy mu zaproponowano towarzystwo chlopca tylko skwitował to lajtowym "gdzie ja trafiłem".
Obejrzę do końca, ale na tę chwilę nie wygląda mi to na coś, do czego bym kiedykolwiek chciał wracać, podczas gdy pierwszy "Szogun" jest w moim top-5 ulubionych seriali ever, którym cieszę się przy każdej powtórce, a było ich wiele.
Nowa adaptacja zdaje się mieć parę plusów, ale przeważnie przegrywa z kretesem ze starą, a myśl z cyklu "po hooy to powstało" i chęć wrzucenia do odtwarzacza płytki ze starym serialem towarzyszy mi w zasadzie przez większość seansu.
No i muzyka jest słaba, chwilami wręcz nieadekwatnie nowoczesna i nijak nie podkreśla klimatu w taki sposób, jakiego bym oczekiwał.
Jak porównać z tym...
...to z czym do ludzi ja się pytam.
Na razie prognozowana ocena oscyluje w okolicach 6/10, a jak jeszcze się okaże, że zgodnie z tym co niektórzy sugerowali, czeka mnie teraz zniżka poziomu to pewnie nawet do tego Shamar/10 nie dobije.
Z tym, że i tak jest zdecydowanie lepiej niż myślałem, że będzie po pierwszych zwiastunach, które nie wiedzieć czemu próbowały z tego zrobić jakiś ekstremalny woke bullshit.
Cytat:Wygląda przepięknie, ma doskonałe tempo, grę aktorską, muzykę, suspens i ogólnie to tip top. Coś wspaniałego!
Yeah, right.
30-04-2024, 10:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-04-2024, 14:29 przez Gieferg.)





