(500) Days of Summer
Przepraszam, że dopiero dziś odpowiadam(awaria nie wybiera).
Simek
-Tak, uważam że Tom był pipą. Tak, myślę, że Summer i tak by go nie pokochała(choć tego w 100% pewien nie jestem)
Imho, gdyby Tom inwestował w związek, być może Summer dłużej by się wahała(750 days of Summer :cool:). Z drugiej strony- Summer lubiła Toma, a przecież nigdy nie wiadomo "czy to przyjaźń, czy kochanie ". Niby "przeznaczony" jej był bezimienny mąż, ale nie mogę uwolnić się od myśli pt. "Czy Finn zdecydowała by się pozostać z Tomem-nie-pipą?"

BTW Takie gdybanie jest z deka bezsensowne: gdyby Tom pozbierał się tuż po zerwaniu, filmu by nie było, nie?

Tyler Durden, Artemis
-Może żart scenarzysty, może szczęśliwy przypadek, może znak, że Tom dostał od losu szansę "odkucia" tych 500 dni. Przynajmniej ja tak to widzę. Poza tym chłopak wziął się w garść, "uwolnił" od Summer w scenie w parku...a nóż mu się uda?

Ps Przypomniał mi się kapitalny motyw: zakochany tom opowiada kumplom o ukochanej: " Uwielbiam jej pachnące włosy, jej gładkie kolana, znamię w kształcie serca na jej szyi, to jak zwilża usta nim coś powie, uwielbiam jej śmiech, to jak śpi..." a potem: "Nie nawidzę jej! Nie cierpię tych kudłów, tych kościstych nóg, tego karaluchowego syfu na szyi, tego jej mlaskania nim coś powie, nie nawidzę tego szyderczego śmiechu...ugh!"
I oczywiście scena "pikniku"
-Penis!
-Ciszej tu są dzieci.
-nie ma ich Peeenis!
-Pennnis! Peniiiis!

Odpowiedz
Czy ktoś mi wreszcie powie, czemu waszym zdaniem Tom nie inwestował w związek?

Nie - to jak gadanie ze ścianą.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
Ja sie tylko wtrącę, jako, ze jestem kobietą, i powiem, ze doskonale wczułam sie w syutacje Toma w filmie i przezywalam wszystko razem z nim. Wlasnie dlatego, ze mnie też kiedyś spotkało cos takiego; identycznego :> Wiec Tom nie jest bohaterem, z ktorym identyfikwac sie mogą tylko faceci, to bohater uniwersalny.
I IMo Tom nie może miec sobie nic do zarzucenia, bo zachowywał się okej a film ma nam wlasnie pokazac, że zdarzają się takie sytuacje, kiedy to, co powinno stać się milością, wcale się nią nie staje i to jest kurde popieprzone :) No ale zdarza się :)

Odpowiedz
Artemis - Solo: jak zwykle ciekawa dyskusja, bo iskrzy :) - i sporo interesujących rzeczy zostało poruszonych. Według mnie momentami i jedna, i druga strona ma racje - po kolei:
1) według Solo tylko mężczyzna może zrozumieć Toma, bądź utożsamić się z nim - z tym się nie zgodzę, bo ja np. Toma rozumiem, bo taka sytuacja, że jedna strona kocha, a druga tylko lubi może zdarzyć się przecież każdemu, bez względu na płeć i odczucia także bez względu na płeć będą wtedy takie same;
2) co do Summer i oceny jej postępowania wobec Toma - ja to widzę tak: z jednej strony nie można jej obwiniać, że trwała w tym związku, bo - jak pokazuje jej decyzja o ślubie - to dziewczyna, która działa instynktownie, BEZ PLANU (a więc na pewno w grę nie wchodzi tu żadna wyrachowana zabawa Tomem, czy też go wykorzystanie). Summer jest zatem z Tomem, bo jej z nim do pewnego momentu dobrze, według mnie myśli też, że jest możliwe, iż się w nim zakocha (bo dlaczego by nie? niezakochania się z premedytacją nie można przecież zaplanować...) - inna sprawa, że jest to osóbka dość skoncentrowana na sobie jednak, mniej bierze pod uwagę uczucia drugiej strony - tylko znów nie dlatego, żeby celowo ranić, Summer jest po prostu centrum swego świata. I to (jak również wspomniana, widoczna "bezplanowość", życie chwilą (bo Summer jest wyznawczynią "carpe diem") odpowiada za jej zachowanie na weselu - bawi się z Tomem, bo tak jej odpowiada, poddaje się nastrojowi chwili, a potem go zaprasza na imprezę, bo przecież go lubi i niby dlaczego nie? Wtedy rzeczywiście jest ZBYT skoncentrowana na sobie, bo w ogóle nie bierze pod uwagę jego uczuć, tego że go może zranić, zrobić jakieś nadzieje itd. Z drugiej strony może jest i tak, że nie chce go ranić - nie chce prosto z mostu powiedzieć mu wtedy, że już nic z tego nie będzie, liczy na to, że wszystko rozejdzie się po przysłowiowych kościach...

Jeszcze w temacie zakończenia - dla mnie jest w pewnym sensie gorzkie, bo pokazuje, że owego mitycznego Przeznaczenia tak naprawdę nie ma, imię Autumn można też odczytywać jako lekko ironiczne mrugnięcie okiem w kierunku naiwno-idealistycznej wiary Toma w mit jedynej, ostatecznej miłości.

I jeszcze w temacie relatywnego postrzegania obiektu uczucia (pisze o tym chyba Phlogiston) - to także stary motyw, tak mi się Jan Andrzej Morsztyn tu skojarzył i jego Niestatek:

Oczy są ogień, czoło jest zwierciadłem,
Włos złotem, perłą ząb, płeć mlekiem zsiadłem,
Usta koralem, purpurą jagody -
Póki mi, panno, dotrzymujesz zgody.
Jak się zwadzimy - jagody są trądem,
Usta czeluścią, płeć blejwasem bladem,
Ząb szkapią kością, włosy pajęczyną,
Czoło maglownią, a oczy perzyną.

:)

Odpowiedz
Och, Cziczio i te jej skojarzenia!:)
Oczywiście świetna sprawa.

Nie zgadzam się z taką oceną Summer - ale to tylko pokazuje, jak b. trudno ocenić postać pokazaną "na maksa" z jednej strony, z punktu widzenia zakochanego, a potem - odkochującego się - chłopaka.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
cziczio napisał(a):według Solo tylko mężczyzna może zrozumieć Toma

Nie. Każdy może zrozumieć Toma, nawet kobieta. Ale - kobieta nie zrozumie od początku do samego końca co czuje Tom, bo jest kobietą. Znaczy to, że inaczej odbiera pewne niuanse, inaczej reaguje, ina jest jej emocjonalność. Zresztą co ja będę tłumaczył - kobieta jest inna od mężczyzny, także (a może zwłaszcza) w kwestiach emocjonalnych. Dlatego wiem, że kobieta wie co znaczy odrzucona miłość, ale nie jest w stanie zrozumieć do końca co czuł Tom. Zresztą udowodniła to Artemis, oceniając pewne aspekty uczucia Toma tak jak to zrobiła. Na pewnym stopniu uogólnienia faktycznie każy rozumie Toma, na bardziej szczegółowym - tylko mężczyzna.

cziczio napisał(a):odpowiada za jej zachowanie na weselu - bawi się z Tomem, bo tak jej odpowiada, poddaje się nastrojowi chwili, a potem go zaprasza na imprezę, bo przecież go lubi i niby dlaczego nie?

I dlatego właśnie ja uważam, że z tego powodu postać Summer jest źle napisana. Bo trudno wyobrazić mi sobie osobę jednej strony dobrą, przyjazną, pozbawioną wyrachowania i cynizmu, inteligentną, która jednocześnie byłaby ażtak bezmyślna i nie rozumiała, że już wystarczająco zraniła Toma i namieszała w jego życiu, żeby teraz robić to ponownie. Trudno mi sobie po prostu taką osobę wyobrazić.

Odpowiedz
cziczio napisał(a):I jeszcze w temacie relatywnego postrzegania obiektu uczucia (pisze o tym chyba Phlogiston) - to także stary motyw, tak mi się Jan Andrzej Morsztyn tu skojarzył i jego Niestatek

Przyznam, że mi też ten wiersz przyszedł na myśl, ale nie napisałem, gdyż sądziłem, że będzie to odczytane jako snobizm :cool:

Odpowiedz
Solo napisał(a):Zresztą co ja będę tłumaczył - kobieta jest inna od mężczyzny, także (a może zwłaszcza) w kwestiach emocjonalnych.
Która kobieta i od którego mężczyzny? Kobiety różnią się bardzo między sobą, tak samo jak mężczyźni się różnią między sobą - skąd wiesz, że nie znajdzie się kobieta, która z Tomem będzie miała więcej wspólnego co niejeden mężczyzna?

Cytat:Zresztą udowodniła to Artemis, oceniając pewne aspekty uczucia Toma tak jak to zrobiła.
To tylko moja interpretacja... :neutral:

Cytat:Na pewnym stopniu uogólnienia faktycznie każy rozumie Toma, na bardziej szczegółowym - tylko mężczyzna.
Każdy mężczyzna? Czy może mężczyzna 25-letni, wychowany w Los Angeles w latach osiemdziesiątych, ze stopklatkami Absolwenta w głowie, rozkochany w The Smiths?
Solo, to co nas różni w tej kwestii, to fakt, że ty, porównując hipotetycznych widzów do postaci Toma, dzielisz ich na kobiety i mężczyzn.
A ja dzielę ich na kobiety i mężczyzn, na ludzi przed dwudziestką i po dwudziestce, na ludzi którym spodoba się Zooey Deschanel i którzy nijak nie będą nią zainteresowani, na ludzi którzy mieli złamane serduszko i to pamiętają i tych których serce jest wciąż w jednym kawałku i bez blizn. Tych podziałów jest nieskończenie wiele, ponieważ, uwaga, każdy z nas jest inny i każdy z nas ma inną "część wspólną" z Tomem. Czasami większą, czasami mniejszą, czasami ta "część wspólna" obejmuje płeć, czasami nie. I tak dalej.

Cytat:I dlatego właśnie ja uważam, że z tego powodu postać Summer jest źle napisana. Bo trudno wyobrazić mi sobie osobę jednej strony dobrą, przyjazną, pozbawioną wyrachowania i cynizmu, inteligentną, która jednocześnie byłaby ażtak bezmyślna i nie rozumiała, że już wystarczająco zraniła Toma i namieszała w jego życiu, żeby teraz robić to ponownie. Trudno mi sobie po prostu taką osobę wyobrazić.
Przecież ktoś może być przyjazny i jednocześnie chwilami bezmyślny, nie trzeba być też cynicznym, by kogoś okrutnie zranić. Summer popełniła wielki błąd, zapraszając Toma na przyjęcie, ale dlaczego nie należy jej - moim zdaniem - tak ostro oceniać, już napisałam. Wielu ludzi ma skłonności do nadinterpretowania rzeczywistości - tym bardziej w sytuacjach takich jak ta - aż czasami można się od tego przekręcić. Może Summer pomyślała sobie: "nie myśl więcej, po prostu bądź dla niego miła? tak bardzo go lubisz!"? Może tak, może nie, może jeszcze inaczej. Możliwości jest niesłychanie wiele. W obliczu miłości, zakochania itd. - większość z nas zachowuje się jak stado baranów.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
Phlogiston2 napisał(a):Przyznam, że mi też ten wiersz przyszedł na myśl, ale nie napisałem, gdyż sądziłem, że będzie to odczytane jako snobizm

Matko jedyna, nagle ludziska odkryli, że osoba którą się kocha jest super, a potem - gdy się jej nie kocha, to już nie jest super. :)
Inna sprawa, że Tom nie dlatego tak mówił o Summer, tylko dlatego że wciąż ją kochał. Ale to chyba też stare jak świat, miłość/nienawiść, dwie strony medalu.., Ech, temat z największą ilością truizmów na tym forum chyba... :)

Odpowiedz
Solo napisał(a):Nie. Każdy może zrozumieć Toma, nawet kobieta. Ale - kobieta nie zrozumie od początku do samego końca co czuje Tom, bo jest kobietą. Znaczy to, że inaczej odbiera pewne niuanse, inaczej reaguje, ina jest jej emocjonalność. Zresztą co ja będę tłumaczył - kobieta jest inna od mężczyzny, także (a może zwłaszcza) w kwestiach emocjonalnych. Dlatego wiem, że kobieta wie co znaczy odrzucona miłość, ale nie jest w stanie zrozumieć do końca co czuł Tom.

Hmm, a czy w ogóle jesteśmy w stanie - do końca - zrozumieć to, co czuje drugi człowiek? I jakby argument przeciwny - z drugiej strony, przecież m.in. po to są teksty kultury, by - jak najpełniej - ukazać nam to, co czuje drugi człowiek, którym nie jesteśmy, często wręcz całkowicie odbiega on od tego, kim jesteśmy my - gdy czytam np. "Lalkę", wydaje mi się, że jakoś do końca rozumiem Wokulskiego, choć przecież nie jestem 40-letnim mężczyzną, w dodatku żyję w zupełnie innych czasach. Myślę też, że przynajmniej kilka razy zdarzyło Ci się w pełni zrozumieć jakąś "czytaną/oglądaną" postać kobiecą, choć przecież kobietą nie jesteś...

Solo napisał(a):I dlatego właśnie ja uważam, że z tego powodu postać Summer jest źle napisana. Bo trudno wyobrazić mi sobie osobę jednej strony dobrą, przyjazną, pozbawioną wyrachowania i cynizmu, inteligentną, która jednocześnie byłaby ażtak bezmyślna i nie rozumiała, że już wystarczająco zraniła Toma i namieszała w jego życiu, żeby teraz robić to ponownie. Trudno mi sobie po prostu taką osobę wyobrazić.

Weźmy pod uwagę jeszcze to, że być może trudno jest Ci zrozumieć Summer, gdyż masz o te parę lat więcej niż ona - ona ma przecież dopiero 20 lat. W takim wieku często nie sięga się dalej, nie analizuje swego postępowania pod różnymi kątami, tylko robi się to, co akurat przychodzi na myśl, co w danej chwili wydaje się słuszne. Ja np. jak tak sięgam pamięcią wstecz, to widzę, że gdy tyle lat miałam, zdarzało mi się w różnych relacjach, nie tylko uczuciowych, ale też koleżeńsko-przyjacielskich postępować trochę tak jak ona (czyli np. gdzieś kogoś pod wpływem impulsu zaprosić, nie myśląc o tym, że osoba ta może sobie pod wpływem tego coś wyobrazić/obiecać itd.), a dziś tak bym już nie zrobiła...

Solo napisał(a):Matko jedyna, nagle ludziska odkryli, że osoba którą się kocha jest super, a potem - gdy się jej nie kocha, to już nie jest super.

To oczywiste, tylko mnie chodziło o coś trochę innego - o to, jak motyw ten powraca w tekstach kultury pomimo upływu lat w niezmienionym kształcie. Zresztą, jeśli w ten sposób spojrzeć na (500) Days... to dużo takich odniesień się tu znajdzie, np. wspominany przeze mnie motyw "książek zbójeckich". Mickiewicz tak pisze w IV cz. Dziadów (Gustaw zwraca się do Księdza):

Wszakże lubisz książki świeckie?...
Ach, te to, książki zbójeckie!
(ciska książkę)
Młodości mojej niebo i tortury!
One zwichnęły osadę mych skrzydeł
I wyłamały do góry,
Że już nie mogłem nad dół skręcić lotu.


Motyw książek, które wypaczyły duszę młodzieńca, nabijając mu głowę rojeniami o miłości idealnej, zaczerpnięty jest zresztą świadomie od Goethego, bo i Werter też naczytał się powieści o Przeznaczeniu, Duszach Bliźniaczych i Miłości Świętej i Jedynej. Czyż owe książki zbójeckie nie kojarzą się z kartkami walentynkowymi, które też ukazują przesłodzony, wyidealizowany, cukierkowy obraz miłości, co w płomiennej przemowie wytknie Tom? A jego porozumienie z Summer też zasadza się na romantycznej teorii dusz bliźniaczych, które nagle i w jednej sekundzie czują, że są sobie przeznaczone? (Sęk w tym, żeby obie poczuły to razem - i tu także Tom podobny jest do młodego Wertera, bo przecież obaj są w identycznej sytuacji - (500) Days... to wręcz współczesna parafraza tej historii - Lotta też przecież Wertera nie kochała, czuła do niego tylko ogromną sympatię...).

Phlogiston2 napisał(a):Przyznam, że mi też ten wiersz przyszedł na myśl, ale nie napisałem, gdyż sądziłem, że będzie to odczytane jako snobizm

A co do skojarzeń literackich, to ze względu na charakter mej pracy mam je cały czas, więc jak bym się tak zastanawiała, czy to snobizm, czy nie, to nie byłoby za fajnie :wink:

Odpowiedz
cziczio napisał(a):W takim wieku często nie sięga się dalej, nie analizuje swego postępowania pod różnymi kątami, tylko robi się to, co akurat przychodzi na myśl, co w danej chwili wydaje się słuszne.
Dokładnie.
Chociaż - to też już pisałam gdzieś tam - czasami analizuje się za dużo i sam się człowiek nakręca. I zostaje w sytuacji bez wyjścia.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
cziczio napisał(a):Hmm, a czy w ogóle jesteśmy w stanie - do końca - zrozumieć to, co czuje drugi człowiek?

Oczywiście, że nie, ale wciąż obstaję przy tym, że psychologiczne różnice płci powodują, że pewne rzeczy odbiera inaczej kobieta, inaczej mężczyzna. I niby tak samo, a jednak inaczej.

cziczio napisał(a):Myślę też, że przynajmniej kilka razy zdarzyło Ci się w pełni zrozumieć jakąś "czytaną/oglądaną" postać kobiecą, choć przecież kobietą nie jesteś...

A widzisz - nie. To znaczy: często spotykałem w kinie postaci kobiece, z którymi w jakiś tam sposób się identyfikowałem, które starałem się zorzumieć, ale zawsze po wyjściu z kina zdawąłem sobie sprawę, że moja męska perspektywa powoduje, że do końca takiej postaci zrozumieć nie potrafiłem. Może to mój błąd, może błędne założenia, ale życiowe doświadczenie uczy mnie, że te różnice na poziomie emocjonalnym jednak są.

cziczio napisał(a):Weźmy pod uwagę jeszcze to, że być może trudno jest Ci zrozumieć Summer, gdyż masz o te parę lat więcej niż ona - ona ma przecież dopiero 20 lat.

To prawda, ale reżyser ma lat 35, a przecież postacie w filmie - co sugeruje początek - są projekcją jego własnych doświadczeń i przemyśleń. Do tego Summer sprawia wrażenie osoby mądrej, wiedzącej o co w życiu chodzi. Nic, poza tym nieszczęsnym finałem, nie wsazuje na to, aby była aż tak bezmyślna/głupia i przypadkowo raniła Toma. Dlatego im więcej o tym myślę, tym bardziej jestem przekonany, że to błąd w konstrukcji postaci.

cziczio napisał(a):Ja np. jak tak sięgam pamięcią wstecz, to widzę, że gdy tyle lat miałam, zdarzało mi się w różnych relacjach, nie tylko uczuciowych, ale też koleżeńsko-przyjacielskich postępować trochę tak jak ona (czyli np. gdzieś kogoś pod wpływem impulsu zaprosić, nie myśląc o tym, że osoba ta może sobie pod wpływem tego coś wyobrazić/obiecać itd.), a dziś tak bym już nie zrobiła...

A widzisz - i tu wychodzi z Ciebie kobieta w całej okazałości, bo facet tak by nie postąpił. :)

cziczio napisał(a):Czyż owe książki zbójeckie nie kojarzą się z kartkami walentynkowymi, które też ukazują przesłodzony, wyidealizowany, cukierkowy obraz miłości, co w płomiennej przemowie wytknie Tom?

Ja bym poszedł dalej, bo przecież kino uczy, że miłość romantyczna jest możliwa i to na wyciągnięcie ręki. Że się wręcz każdemu należy. I taki jeden z drugim naiwny młodzieniec idzie przez świat czekając aż i jemu takie piękne uczucie się przydarzy. A ono się nie pojawia i nagle okazuje się, że to życie nie jest takie fajne jak się wydaje, jak go popularna kultura nauczyła. Cóż - doświadczenie życiowe to skarb bezcenny, taki wniosek uboczny...

cziczio napisał(a):A co do skojarzeń literackich, to ze względu na charakter mej pracy mam je cały czas, więc jak bym się tak zastanawiała, czy to snobizm, czy nie, to nie byłoby za fajnie

Ja bym powiedział: niektóre snobizmy są w takim razie piękne.

Odpowiedz
dopiero tera się skapnąłem, że nasz przesympatyczny romantyczny nieszczęśliwie zakochany Tom, którego uczucie do Peggy Sue tak pieczołowicie wszyscy analizują, zagrał psychola w tym filmie.

Odpowiedz
Muszę to obejrzeć. Gordon-Levitt, wbrew temu, co możnaby wywnioskować z 500 dni, nadaje się do ról kolesi z poluzowaną piątą klepką.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
Widział, widział :) - a dowód tu: http://www.ofilmie.pl/forum/viewtopic.php?t=1326
Mnie się i rola w Brick podoba, bo jest tam taka tajemnica - niby koleś jest luzackim intelektualistą, a z drugiej strony stać go na różne nieprzewidywalne zachowania i reakcje, postać jest dość karkołomna, a Gordon-Levitt ją całkowicie uprawdopodobnia i nic tu nie zgrzyta, w dodatku całkowicie wszystko to wpisuje się w konwencje noir. No, ale Mysterious Skin to prawdziwe Breakthrough Performance, co się zowie...

Solo napisał(a):Oczywiście, że nie, ale wciąż obstaję przy tym, że psychologiczne różnice płci powodują, że pewne rzeczy odbiera inaczej kobieta, inaczej mężczyzna. I niby tak samo, a jednak inaczej.

A ja bym powiedziała, że odbiór danego filmu/książki zależy nie od płci, ale od osobowości raczej, od tego, kim się jest, co się lubi itd. Chyba za bardzo uwierzyłeś w taki akurat podział odbioru i nie dopuszczasz myśli, że może być inaczej , że coś może być tak świetnie ukazane (napisane lub nakręcone), że staje się uniwersalne, ogólnie zrozumiałe bez względu na jakiekolwiek różnice, płciowe czy nie - innymi słowy, że każdy zrozumie :wink:

Solo napisał(a):o znaczy: często spotykałem w kinie postaci kobiece, z którymi w jakiś tam sposób się identyfikowałem, które starałem się zorzumieć, ale zawsze po wyjściu z kina zdawąłem sobie sprawę, że moja męska perspektywa powoduje, że do końca takiej postaci zrozumieć nie potrafiłem. Może to mój błąd, może błędne założenia, ale życiowe doświadczenie uczy mnie, że te różnice na poziomie emocjonalnym jednak są.

Ja bym powiedziała, że to właśnie błędne założenie...

Solo napisał(a):A widzisz - i tu wychodzi z Ciebie kobieta w całej okazałości, bo facet tak by nie postąpił.

Czyli dorastając stałam się stuprocentowym facetem, bo - jak podkreśliłam - teraz już bym tak nie postąpiła :wink: [pisałam o sprawach sprzed ponad 10 lat, zresztą zdarzało się i tak, że wobec mnie postępowali tak faceci - byłam zarówno w sytuacji Toma, jak i Summer, więc to nie jest tak, że facet się zastanawia, czy aby kogoś nie zrani, zaś kobieta nie - bezmyślni i egoistyczni mogą być przedstawicielu obu płci po równo (chodzi mi o sytuacje typu: ktoś robi komuś jakieś nadzieje, nawet bezwiednie)]

Odpowiedz
Właśnie oblukałem sobie drugi raz i film tak samo wypas, jak za pierwszym :)
a co do rozpadu, to w sumie oboje sobie byli winni - Tom nie dostrzegał, albo nie chciał dostrzegać tych drobnych detali i znaków od Summer, która od jakiegoś czasu była "na nie"; z kolei Summer zwyczajnie nie wiedziała jak mu to powiedzieć i nie chciała go ranić - jest nawet taka scena pod koniec, w której przyznaje, iż powinna mu była powiedzieć o zaręczynach na weselu Millie, ale też i znacznie wcześniej mogła przyznać, że to koniec, bo znalazła swe przeznaczenie (jak sama przyznaje). Cudowny to film jednak.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Pierwszy film obejrzany w tym roku i życzyłbym sobie, żeby kolejne były równie inteligentne, błyskotliwe, jeśli trzeba zabawne i rozbrajająco bezpretensjonalne. I tyle, bo wszystko już o tym filmie zostało powiedziane.

Czekam na (500) Days of Autumn ;)

Odpowiedz
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=17KUOQOlt8E[/youtube]
:D:D

Odpowiedz
Śliczny, bezpretensjonalny, ciekawy i smutny mimo słodkiej końcówki. Wszystko już zostało powiedziany tak więc nie będę się rozpisywał, powtarzał po innych. Świetne role głównych bohaterów oraz magiczna muzyka.
Kibicowałem gościowi i miałem nadzieję na
Niezwykła opowieść w której łatwo się zakochać. Teraz ma mniejsze obawy co do następnego pajączka.

Summer:
Idę na zaplecze, chcecie coś?
Tom:
Dobrze wiesz czego chcę
Summer:
Czego?
Tom:
Toner
10/10
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Danus napisał(a):niezwykle smutny mimo słodkiej końcówki.

Niezwykle smutny to może być film o umierającym na raka, tutaj mamy tylko chwilową depresję głównego bohatera, która i tak się z biegiem czasu kończy, bo życie toczy się dalej itd., itp.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Strange days (reż. Kathryn Bigelow) Mental 65 15,790 08-12-2023, 22:22
Ostatni post: Dr Strangelove
  Summer of '84 (2018) slepy51 4 2,502 10-08-2022, 14:15
Ostatni post: marsgrey21
  Days of Heaven (reż. Terrence Malick) Gieferg 4 1,870 18-10-2020, 18:54
Ostatni post: Kryst_007
  20, 000 Days On Earth (2014) (jeden fikcyjny dzień Nickiem Cavem) Lawrence 4 2,516 20-08-2015, 09:32
Ostatni post: Mierzwiak
  Next Three Days, The / Dla niej wszystko Guzeppe 26 9,134 27-09-2012, 08:41
Ostatni post: Martinipl
  Seven Days (2007) Anielski_Pyl 0 1,650 08-03-2012, 17:14
Ostatni post: Anielski_Pyl
  Summer Love Azgaroth 15 3,738 23-10-2007, 23:19
Ostatni post: Gal Anonim



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości