^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Karol napisał(a):Szkoda, że pełny metraż jest tak rozczarowujący
Pełny metraż jeszcze przede mną, ale właśnie mnie lekko zniechęciłeś :) Ogólnie *** robione do seriali zazwyczaj wypadają zdecydowanie słabiej.
Karol napisał(a):obejrzyj sobie te dwa filmy (dwa w drodze), które są praktycznie pozbawione pseudoreligijnego bełkotu serii, a za to znacznie lepiej (i celniej) skupiają się na psychologii postaci.
Chodzi o to http://www.filmweb.pl/film/Evangelion+1.01+%28Nie%29+jeste%C5%9B+sam-2007-395342 ? Czy coś jeszcze innego?
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
04-08-2010, 19:34
Dużo pisze
Liczba postów: 444
Liczba wątków: 6
a zaczalem ogladac nowa chinska bajke pod tytulem high school of the dead. Zombie, nastolatki, panty shooty, krew. Sympatyczne
04-08-2010, 19:40
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Stary, weź się tak nie rozpisuj! Ah ta obszerność posta! Ta elokwencja! Prawdziwy z ciebie krasomówca!
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
06-08-2010, 10:39
Dużo pisze
Liczba postów: 444
Liczba wątków: 6
dzieki:*
06-08-2010, 12:45
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Żeby uciąć powyższe bezsensowne posty :) :
5 centymetrów na sekundę - poetycki, melancholijny film o miłości na odległość. Już dla samych przepięknych rysunków warto spojrzeć na ten tytuł. Do tego równie dobra muzyka potęgująca klimat filmu. Warto obejrzeć oczywiście jak ktoś nie ma uczulenia na słowa; poetycki, romans, melancholia :)
Graficzne cudo.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
06-08-2010, 12:56
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
Cytat:Chodzi o to http://www.filmweb.pl/fil...sam-2007-395342 ? Czy coś jeszcze innego?
Tak, chodzi dokładnie o to. Pierwsza część (1 z 4 filmów pełnometrażowych) wyszedł właśnie w Polsce na DVD i BR.
Azgaroth napisał(a):5 centymetrów na sekundę - poetycki, melancholijny film o miłości na odległość.
A widziałeś inne filmy Makoto Shinkai?
Mój ulubiony:
06-08-2010, 21:31
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Cytat:A widziałeś inne filmy Makoto Shinkai?
Niestety nie, dopiero co odkryłem jego twórczość :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
07-08-2010, 13:07
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
Luis Cyfer napisał(a):a zaczalem ogladac nowa chinska bajke pod tytulem high school of the dead. Zombie, nastolatki, panty shooty, krew. Sympatyczne
Właśnie skończyłem pierwszy odcinek - niezłe, fanserwis niesamowicie drażni (widać, że Japończycy mają pewne kompleksy :D), ale poza tym wygląda świetnie; dynamika, kolory, płynna animacja i fajna kreska. I jakie fajne nawiązanie do "28 dni później"!
26-08-2010, 14:37
Nowy
Liczba postów: 50
Liczba wątków: 1
Nie przepadam za anime, ja wiem że pokemony i wszelkie dragon balle to inna półka niż te wymienione tu i ówdzie, ale problem tkwi w tym że mnie ta kreska drażni. Nie podoba mi się jak to jest zrealizowane i choćby nie wiem jak super fabułę miał dany 'film' to go nie obejrze bo mnie to po prostu bedzie męczyć. Kątem oka widziałem 'Fullmetal Alchemist', drugą serię jak współlokatorka oglądała, łypałem okiem przez całe 2 pierwsze odcinki i poszedłem na piwo. Jednak przełamałem się w momencie gdy wszyscy zaczęli zachwalać mi Ghost In The Shell - jakie to nie jest cudowne, jakie to nie jest lepsze od matrixa i w ogóle, obejrzałem (na szczęście postacie miały w miare ludzkie postury) i owszem - klimat to miało fajny ale żeby do tego wracać? nie ma mowy.
28-08-2010, 19:39
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
Jeśli kiedyś się znowu przełamiesz, to myślę, że jest kilka serii, które mogłyby ci się spodobać: "Cowboy Bebop", "Black Lagoon", "Paranoia Agent", "Planetes" czy też rewelacyjny "Monster" - każda z tych serii ma bardzo przystępną kreskę i - z wyjątkiem świetnego choć wykręconego "Paranoia Agent (ale warto dać PA szansę) - dają się oglądać bez problemów nawet jeśli za anime nie przepadasz.
29-08-2010, 00:38
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Cytat:"Paranoia Agent"
To ja się pod tym podpiszę - jedyne anime jakie w życiu widziałem.
Próbowałem podejść do Bebopa ale jakoś nie wyszło, PA za to zahipnotyzował mnie od pierwszego odcinka (może wynikało to z młodego wieku, bo zacząłem oglądać jako szczyl na hyperze). Dzięki za przypomnienie Karol, może zobaczę jak to się skończyło bo widziałem z 5 odcinków..
29-08-2010, 00:57
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Widziałeś to co najlepsze... po bodaj piątym odcinku serial obniża loty, by powrócić do sensownego poziomu w dwóch ostatnich epizodach.
Cytat:Próbowałem podejść do Bebopa ale jakoś nie wyszło
koniecznie daj temu serialowi drugą szansę :-)
P.S. Karolu, dzięki za listę wartych obejrzenia seriali.
Why are you firing wallnuts at me?
29-08-2010, 07:25
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
jarod napisał(a):Widziałeś to co najlepsze... po bodaj piątym odcinku serial obniża loty, by powrócić do sensownego poziomu w dwóch ostatnich epizodach.
No z tym się nie mogę zgodzić - odcinki takie jak ten o samobójcach albo o twórcach anime to absolutne mistrzostwo. W ogóle, jedyna rzecz, która mi tak poważnie przeszkadzała w serii, to niepotrzebne skupienie się (bodaj w dwóch odcinkach) na wątku gracza RPG.
I absolutnie podpisuję się pod słowami jaroda - daj szansę Bebopowi. Przypomniałem sobie tę serię do plebiscytu i zaraz po obejrzeniu zacząłem ją raz jeszcze i pewnie jeszcze nie raz wrócę. Serial jest świetnie napisany, ma rewelacyjną muzykę, galerię kapitalnych postaci i co najważniejsze - mimo, iż każdy odcinek ma inną konwencję, ton, klimat - CB to bardzo spójna i wyjątkowo przekonująca wizja. No i jak to możliwe, że nikt wcześniej nie wpadł na to, żeby połączyć muzykę jazzową ze scenami lotów kosmicznych, a to wszystko zapiąć w westernową konwencję (na cztery lata przed "Firefly")? :D
jarod napisał(a):P.S. Karolu, dzięki za listę wartych obejrzenia seriali.
Nie ma sprawy - czekam na opinie po obejrzeniu :). Tak się ciekawie złożyło, że każda seria to zupełnie inny gatunek (obok 'Bebopa' jest sensacja, dość realistyczne sci-fi, thriller psychologiczny) i udowadnia, że anime wcale tak hermetyczne jak się zwykle mówi wcale nie musi być.
29-08-2010, 12:59
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Karol napisał(a):No z tym się nie mogę zgodzić
Nie mówię że te odcinki złe były czy coś - po prostu sprawiały wrażenie, jakby Kon był zmuszony zwiększyć liczbę odcinków i powrzucał tam pomysły, których nie zdążył zrealizować gdzie indziej. Odcinek o "urban legends" najlepszym przykładem - nie chodzi tam praktycznie o nic innego poza wrzuceniem patentu z uczniem . Samobójcy to już w ogóle odrębna krótkometrażówka, z krótką i kompletnie zbędną sceną mającą ją powiązać z mitologią serii. Epizod z żoną detektywa rozmawiającą z SB - jak dla mnie, dość łopatologiczne wykładanie "przekazu" serii.
Wolę konwencję pierwszych odcinków - Shounen Bat atakuje, policjanci próbują go złapać, robi się coraz dziwniej. Do twórców anime akurat nic nie mam - świetny odcinek, 100 procent Kona w Konie :-) i garść interesujących faktów na temat funkcjonowania studia produkującego japońskie kreskówki.
A co do Bebopa - ja właśnie powtarzam po kilku latach i ogląda mi się jeszcze lepiej niż kiedyś. Uwielbiam kosmiczne przygodówki, a to w sumie taki bardzo fajny miks - trochę klimatów a'la Han Solo, trochę neo-noir, trochę westernu, trochę sensacji, trochę komedii. W sumie Hitch powinien rzucić okiem, jeżeli mu się firefly podobało...
A odcinek pt. Toys in the Attic to absolutny KULT. Cudowna beka z Aliena i innych takich klaustrofobicznych SF, nawiązanie do 2001...
Karolu, jeszcze jedna drobna sprawa - poleciłbyś jakąś porządną serię anime, która nie musi być jakaś mega ambitna czy mądra, ważne, aby była efektowna? Jakieś militarne sf, walki robotów, coś w ten deseń?
Why are you firing wallnuts at me?
29-08-2010, 13:53
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Może trochę nie do końca na temat, ale ostatnio w Empiku widziałem sporo wydań Anime. I tak się trochę zastanawiam czy np. nie zakupić "Ergo Proxy", gdyż cały box około 40 złotych kosztuje. Widziałem też inne boxy. Jak ktoś wie o czym piszę, to może mógłby mi napisać, które z tych wydań są warte zakupu?
Z góry dziękuję:)
29-08-2010, 17:22
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
jarod napisał(a):Karolu, jeszcze jedna drobna sprawa - poleciłbyś jakąś porządną serię anime, która nie musi być jakaś mega ambitna czy mądra, ważne, aby była efektowna? Jakieś militarne sf, walki robotów, coś w ten deseń?
Lekko i szybko ogląda się 50-odcinkowe "Eureka Seven" ( klik).
Dużo dobrego słyszałem też o "Blue Gender" ( klik), które niedługo mam zamiar obejrzeć; "Gurren Lagann" ( klik) oraz "Legend of the Galactic Heroes" ale - uwaga - 110 odcinków ( klik).
Są też oczywiście dwie bardzo znane serie: Mobile Suit Gundam ( klik) i Macross ( klik).
Wawrzyniec_85 napisał(a):Widziałem też inne boxy. Jak ktoś wie o czym piszę, to może mógłby mi napisać, które z tych wydań są warte zakupu?
Z tych, które widziałem w Empiku:
- Hellsing
- Ergo Proxy zdecydowanie
- Samurai Champloo ZDECYDOWANIE (w końcu sygnowane logiem KMFu! ;) )
- Haibane Renmei - nieco spokojniejsze klimaty
- fajnie ogląda się Karas (2 dvd, oavka, ale miła dla oka) i Vexille (o którym bardzo pozytywnie wypowiadał się Beo w swojej recenzji
- niezłe recenzje ma Ognistooka Shana, ale nie widziałem więc ciężko mi się wypowiadać
- a jak będzie jeszcze Vampire Hunter D, to bierz jak najszybciej i leć do domu oglądać! :)
02-09-2010, 14:24
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Ponyo - tym razem jestem zawiedziony. Ponyo to nic innego jak japońska wersja Małej syrenki na dodatek nudnawa i przewidywalna. Poza tym idiotycznie wyglądało jak ludzie po powodzi pełni energii i szczęścia płyną sobie na do suchego skrawka ziemi. Wiadomo powódź nic strasznego, żadnych zniszczeń, żadnych ofiar, kolejna przygoda :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
09-09-2010, 19:47
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Blue Gender - niby wszystko jest na miejscu, wielkie robale, mechy, dużo krwi, a jednak nie bawi. Serial jest po prostu nudny. Niby coś się dzieje, ale za bardzo mnie to nie emocjonowało. Może to przez nudnego przeciwnika jakim są robale. Kreska i animacja średnie, same mechy też nadzwyczajne nie były. Poza tym standard dla anime, postapokalipsa, ekologiczne przesłanie i takie tam. Nie warto, skończyłem serial tylko dlatego, że miał mało odcinków.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
26-11-2010, 20:43
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Temat staje się powoli moim prywatnym :)
Ziemia kiedyś nam obiecana - pierwszy z niestety tylko dwóch pełnometrażowych dzieł Makoto Shinkai. Znów mamy temat niespełnionej miłości i oddzielonych od siebie ludzi. Tym razem nie jest to tylko romans, ale także ciekawe si-fi. Akcja dzieje się w alternatywnej rzeczywistości gdzie po wojnie Japonia została podzielona na dwie części. Nad krajem góruje tajemnicza wieża, znajdująca się na wrogim terytorium. Bohaterowie filmu będą musieli odkryć tajemnicę wieży by uratować kraj od zagłady. Ciekawy scenariusz, powolna narracja i oczywiście jak to w anime Shinkai genialna kreska.
w dalszej części posta mnóstwo spojlerów
Full Metal Alchemist:Brotherhood - poprzednia seria powstawała równocześnie razem z mangą i scenarzyści anime poszli swoją drogą fabularną. FMA B to z kolei seria zrobiona w 100% na podstawie mangi i to widać w trakcie oglądania. Świat jest spójniejszy i bardziej logiczny. Wiadomo o nim dużo więcej, pokazano więcej świata i więcej państw. Odcinki są lepiej poukładane pod względem chronologicznym i wyeliminowano parę błędów. Cała seria jest bardziej epicka, krwawa i wydaje mi się, że bardziej humorystyczna. Dodano też kilka świetnych postaci jak Mira Armstrong czy May Chang w duecie z miniaturką pandy. Twórcy wiele zmienili w stosunku do FMA i niestety nie wszystko mi się spodobało. Po pierwsze jasno określony czarny charakter. Siłą FMA było właśnie to, że podział na dobry i złych w zasadzie nie istniał, były tylko frakcje walczące o ten sam cel, a to czy ktoś był dobrym czy złym charakterem bardziej określały jego czyny, choć i to nie zawsze. Tu mamy głównego złego, który chce być bogiem. Rola homunkulusów też nie przypadła mi do końca do gustu. W FMA B są to po prostu demony ślepo wykonujące rozkazy swojego szefa. I to nad czym ubolewam najbardziej w kwestii homonkulusów to zmarginalizowanie postaci Lust. Choć i tu kilka epizodów jest genialnych jak choćby śmierć Enviego czy Greeda. Więcej też jest pojedynków, które wyglądają świetnie. Są dynamiczne, krwawe i z licznymi zwrotami akcji. Warto zapoznać się z obiema seriami, które są bardzo dobre i wciągające. FMA B jest jedynie minimalnie gorsze od pierwszej serii, choć może gdybym oglądał tą serię jako pierwszą inaczej bym na to patrzył, bo teraz wiedziałem mniej więcej co mnie czeka.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
10-12-2010, 19:05
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Azgaroth napisał(a):Dodano też kilka świetnych postaci jak Mira Armstrong czy May Chang w duecie z miniaturką pandy.
Heh dodano-nie dodano... Po prostu w FMA jeszcze manga nie doszła do tego momentu.
Ja mam duży zgryz, bo w oczywisty sposób manga miała lepszą, kompletną i spójną fabułę. I FMA:B mocno na tym zyskuje. Z drugiej strony FMA urywał jajca muzyką i miał kilka kozackich scen - szczególnie
Pogrzeb Maesa. Wersja z FMA:B nie kuca przy emocjach z tamtej. No i Mustang rozwalający Bradleya w jego pałacyku...
No i jeszcze wokal Mustanga w pierwotnej wersji był lepszy.
Jak dla mnie optymalne rozwiązanie to czytanie mangi z OSTami z pierwszej serii lecącymi z głośników.
10-12-2010, 23:58
|