W końcu obejrzałem a zabierałem się jak pies do jeża.
Doskonały przykład że biopiki to ślepa uliczka kina. Owszem oglądało się to nieźle, ale nic ponadto. Lucyfer Safin się tu dwoi i troi ale co z tego. Z jednej strony niby wygląda dobrze z drugiej strony cały czas widziałem w nim kocplejowca.
Reszta zespołu już jest tak nijaka jak tylko można być nijakim (może faktycznie tacy byli?).
Najlepsza jest sekwencja na Wembley, no tylko wystarczy sobie puścić oryginalny występ żeby zobaczyć jak wielka przepaść dzieli film i ten koncert.
No ale też nie mam jakichś wielkich pretensji do twórców, bo zmierzyli się z być może jednym z najlepszych kawałków muzyki rozrywkowej w historii. Całkowite panowanie nad stutysięcznym tłumem.
Takie tam 5/10.
PS. Film o organizacji Live Aid to byłoby coś dobrego. Oczywiście pod warunkiem, że zrobione by to było na poważnie i drapieżnie a nie jako laurka.
Doskonały przykład że biopiki to ślepa uliczka kina. Owszem oglądało się to nieźle, ale nic ponadto. Lucyfer Safin się tu dwoi i troi ale co z tego. Z jednej strony niby wygląda dobrze z drugiej strony cały czas widziałem w nim kocplejowca.
Reszta zespołu już jest tak nijaka jak tylko można być nijakim (może faktycznie tacy byli?).
Najlepsza jest sekwencja na Wembley, no tylko wystarczy sobie puścić oryginalny występ żeby zobaczyć jak wielka przepaść dzieli film i ten koncert.
No ale też nie mam jakichś wielkich pretensji do twórców, bo zmierzyli się z być może jednym z najlepszych kawałków muzyki rozrywkowej w historii. Całkowite panowanie nad stutysięcznym tłumem.
Takie tam 5/10.
PS. Film o organizacji Live Aid to byłoby coś dobrego. Oczywiście pod warunkiem, że zrobione by to było na poważnie i drapieżnie a nie jako laurka.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
15-03-2026, 01:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-03-2026, 01:31 przez Dr Strangelove.)





