29-01-2017, 11:24
|
Daredevil [Marvel/Netflix]
|
Albertino napisał(a):No ale dobrze pisze, ten serial jest dla gimbazy. Momenty w kancelarii, jak wesołe trio blondyna, grubas, 10latek cieszą się z faktu, że klienci przesyłają im barter w ramach zapłaty za usługi (ciasta, banany etc) są tak upośledzone, że przypominają familijne sitcomy z lat 80. Blondyna do grubasa: "Zobacz, twoje ulubione wypieki." Grubas: "Nie wiem, kiedy to wszystko zjem, hehehe" [wchodzi śmiech z taśmy] 29-01-2017, 12:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-01-2017, 12:32 przez Mental.)
Grubas i blondyna to jeden z głównych powodów dla których odpuściłem oglądanie.
29-01-2017, 13:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-01-2017, 13:08 przez Gieferg.) Albertino napisał(a):znam komiksy W takim razie powiedz mi, czy w komiksach Dardevil też rzuca ripostami w stylu: "Nie możesz zabijać. W każdym jest promyczek dobra. Liczy się nadzieja." - czy może to tylko inwencja scenarzystów, którzy postanowili sprowadzić każdy dialog w serialu do poziomu znanego z filmów Nolana? ;) 29-01-2017, 13:09
Pewnie tak. Bo Daredevil, jak zauwaza zresztą (o ile pamietam) Frank, jest o krok od bycia Punisherem. Matt nie mówi takich rzeczy, zeby przekonac Franka tylko, dlatego że przekonuje samego siebie. To wszystko jest bardzo dobrze psychologicznie uzasadnione w postaci, która po traumach znalazła swój kręgosłup moralny w religii nie mając innych dobrych wzorców, i widząc jak zachowują się prawdziwi bandyci.
Myśl o nim jak o superbohaterskiej wersji Dale'a Browna z detroitckiego Threat Management Center. :) 29-01-2017, 14:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-01-2017, 14:04 przez Gal Anonim.) Cytat:Matt nie mówi takich rzeczy, zeby przekonac Franka tylko, dlatego że przekonuje samego siebie. Też brałem pod uwagę taką ewentualność, ale w serialu to nie działa. Nie wiem, czy to wina kiepskiej obsady czy może infantylnych rozmówek i sitcomowych interpretacji między głównymi bohaterami. Frank swoją drogą też ciut za dużo gada i zbyt łatwo się uzewnętrznia. 29-01-2017, 14:15
Serial ma sporo wad i rzeczywiscie bywa mocno infantylny, aczkolwiek rys psychologiczny Matta jest moim zdaniem naprawde dobry. W pierwszym sezonie Daredevil znacznie bardziej zdawał się balansowac na granicy miedzy punisherowaniem, a byciem dobrym Chrześcijaninem, i po tamtym sezonie doszedł do wniosku, w ktora strone chce isc. Dlatego w tym musi to konfrontowac z Frankiem i w sumie przegrywa te konfrontacje (nic dziwnego). Dlatego dalej w sezonie coraz bardziej oddala sie od normalnego życia.
Generalnie ten balans "chce zabijam-nie zabijam" w postaci Daredevila jest akurat moim zdaniem bardzo ciekawym elementem (w rekach dobrych tworcow) znacznie sensowniejszym niż u niektórych innych postaci (choc w tworach Marvela akurat sie tym nie przejmują tak bardzo, co jest fajne). 29-01-2017, 14:23 Cytat:Generalnie ten balans "chce zabijam-nie zabijam" w postaci Daredevila jest akurat moim zdaniem bardzo ciekawym elementem E tam, to jest właśnie wymęczone psychologizowanie i doklejanie dylematów moralnych na siłę. Jak można walczyć z najgorszymi zbirami i recydywą i powiedzieć sobie "nie zabijam"? Wyobraź sobie poważny film o np. kartelach meksykańskich, w którym główny bohater mówi "nie zabijam, będę tylko handlował narkotykami". Dziecinada i nie przekonasz mnie, że jest inaczej :) W dodatku motyw "niezabijania" jest komiczny w sytuacji, gdy koleś zrzuca innych kolesi ze schodów i wali ich prętem po łbie. To jest jak rzut monetą: zabijesz albo nie zabijesz. Nie da się tego kontrolować. 29-01-2017, 14:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-01-2017, 14:47 przez Mental.)
Problem jest w tym, że serial nie pokazuje dylematu moralnego “a może on ma rację“, tylko główny bohater puszcza raz po raz tak infantylne i upośledzone pierdololo, że robi się niedobrze. Główny bohater zwyczajnie wkurwia swoją głupotą, gdy Punisher rzuca naprawdę mocne argumenty, a on będąc rzekomo błyskotliwym prawnikiem nie umie na nie odpowiedzieć, powtarzając jak mantrę, że gość zwalczający seryjnych morderców w afekcie zemsty za swoją córeczkę jest takim samym potworem jak oni. Nic tylko czekać aż gliny będą strzelać 50 razy w niebo do naparzających w nich ciężkiego kalibru bandziorów, a gdy 90% z nich padnie jeden zacznie do tych bandziorów faktycznie strzelać. Daredevil - “jesteś takim samym potworem jak oni!“.
Co jest tym gorsze, że sam Daredevil podpalił człowieka żywcem i nigdy się do tego nie odnosi. A więzienia bandyci zostawali znowu wypuszczani, mordując niewinnych ludzi. Osobiście uważam, Crov, że dopisujesz nadinterpretację broniąca infantylności scenariusza. Taki Batman może sobie nie zabijać, bo to czysty komiks i on faktycznie potrafi swoimi gadżetami wyłożyć pięściami całe mafie. W takim bardziej urealistycznionym świecie, Punisher musiałby mieć chyba nieskończony arsenał amunicji usypiającej, bo tylko Daredevil ze swoimi supermocami jest w stanie położyć uzbrojonych w karabiny mafiozów za pomocą kijka. Punisher i policja nie. 29-01-2017, 15:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-01-2017, 15:08 przez Capt. Nascimento.)
Punisher w wykonaniu Bernthala jest zajebisty także z innego powodu. W każdej scenie full pro obsługa broni. I trigger discipline zawsze przestrzegany :)
Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to zbyt mała muskulatura Franka. Mógłby z kilka miesięcy przesiedzieć na siłce i dopakować do tej roli. 29-01-2017, 15:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-01-2017, 15:12 przez Mental.)
Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale przed lub w trakcie akcji na statku Daredevil dał się przekonać, że odjebka to jedyna metoda na niektórych (przed czym się przeżegnał, ROTFL). Potem chyba nawet zabił tego zombie-nindżę.
Ogólnie jest jak pisze Mental, z tym że pierwszy sezon był dużo lepszy (do momentu zmiany stroju, pierwszy kostium ocierał się o epę), choć wciąż bez szału. Drugi tknąłem tylko dla Punishera, choć nie jestem fanem Bernthala. Trzeci raczej zleję.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 29-01-2017, 15:14 Hitch napisał(a):nie jestem fanem Bernthala A ja bardzo lubię tego aktora. "Walking Dead" zaczęło się staczać i ostatecznie przekształciło się w autoparodię i survival dla biednych Rumunów po śmierci Shane'a. Przypadek? Nie sądzę. 29-01-2017, 15:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-01-2017, 15:18 przez Mental.)
O kiepskich (chwilami wręcz infantylnych) dialogach wspominałem wcześniej. Brak wulgaryzmów i dosadnego języka mieści się w określeniu "kiepskie". Najlepszy "Punisher" byłby połączeniem Raya Stevensona i Bernthala:
29-01-2017, 15:48
Mental oglądający serial o trykociarzach w poszukiwaniu surowego realizmu. So fucking sweet. :)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン #Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D 29-01-2017, 16:18
@Sonny
Spłycasz temat. Mam chyba prawo oczekiwać od serialu więcej niż od blockbustera? Pełnometrażówek komiksowych nie oglądam, bo wiem, że po 10 minutach dostanę raka. Natomiast w serialu liczyłem, że twórcy wyniosę temat trykociarza ponad hollywoodzką normę, o której Ridley Scott powiedział, że nie ma fabuły i jest generalnie gówniana, a Mel Gibson mu wtórował w krytyce. 29-01-2017, 17:15 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |


Spoiler![[Obrazek: Jon_Bernthal_e9awkg.jpg]](http://images.complex.com/complex/image/upload/c_scale,w_1100/f_auto,fl_lossy,pg_1,q_auto/Jon_Bernthal_e9awkg.jpg)
![[Obrazek: Jon-Bernthal-as-The-Punisher.jpg]](http://static.srcdn.com/wp-content/uploads/2016/10/Jon-Bernthal-as-The-Punisher.jpg)





