District 9 (reż. Neill Blomkamp) SPOILERY!
Craven napisał(a):Jeśli ktoś z ekipy w wywiadach musi tłumaczyć co też mieli na myśli, to jest to jawna nieudolność twórców.
Czyżby? Skoro nie potrafisz sobie dopowiedzieć pewnych rzeczy, na które nie tak trudno wpaść, to raczej ty masz problem.

Do BM: kolego, nie szpanuj mi tutaj że masz parę wiosen na karku i inne takie, bo to co piszesz staje w opozycji z twoim przekonaniem o własnej dojrzałości. Uzasadnianie pozytywnych opinii i ocen (w tym mojej, 10/10, tak jest!) akcją marketingową to tekścik na poziomie filmwebowych półgłówków, więc zmień konwencję swoich wywodów.

EDIT: Właśnie widzę że to samo wkleiłeś na filmwebie. I wszystko jasne.

Odpowiedz
Crov napisał(a):Zostawienie luzem, w sensie przez ludzi? No ja nie wiem. Jedynym innym wyjściem byłaby masowa eksterminacja chyba. Tu wchodzi też mój zarzut, że nie pokazano reakcji świata (i ONZ), bo zakładałem, że pewnie wiele krajów chciało przynajmniej pozornie potraktować obcych po ludzku.

Miałem na myśli, że bez kasty dowodzącej, która by ich jakoś zorganizowała. Ale owszem - prawie zupełnie olano reakcję świata i wpływ obcych na ludzkość. Na otarcie gęby jest motyw pikiety i "podpisów".


@Mierzwiak: ja nie mam, mają ci co próbują wmówić wszystkim, że w filmie nie ma ziejących dziur :)

Odpowiedz
Mefisto napisał(a):niemal całe 30 minut finału, halo?
A już najbardziej wkurzały mnie sceny, w których dowódca najemników ma kogoś zabić - chce zabić Christophera, to oczywiście musi przedtem coś pomamrotać, tak żeby szansa mu przepadła (żeby nie było fajnie, bo Chrisa polubiłem, ale dajcie spokój...); wydaje potem rozkaz zabicia Chrisa, to jego ludzie stoją i 5 minut celują, choć wcześniej oporów nie było przed zabijaniem innych krewetek; ma okazję zabić Wikusa - oczywiście musi mu wcześniej napieprzyć, jaka to będzie dla niego przyjemność. Dżizas krajst.
No ba. Miło, że ktoś jeszcze ma podobne odczucia. Co gorsza tych naiwnych momentów była cała masa.

Przykłady? Ok (i tak już dałem się wciągnąć do dyskusji więc faktycznie nie ma sensu nie iść krok dalej):

1. Cała scena włamu do laboratorium wojskowego po sławetną ciecz. Boże co to? Moi bracia kosmici? Torturowani? Nie, tak nie może być! Co teraz? Muszę w emocjonalnym rozbiciu i zadumie postać na linii strzału nad tym stołem ze zwłokami by się powzruszać i tak nikt mnie w tym czasie nie trafi bo przecież reżyser i mój kumpel niedorajda czuwa (lol - aż zęby bolą).

2. Scena w namiocie lokalnego slumsowego watażki gdy już mają obciąć alieno-rękę naszemu ulubieńcowi gdy nagle...

...no właśnie. Co gorsza tego jest więcej, znacznie więcej. ;)

Mierzwiak napisał(a):Do BM: kolego, nie szpanuj mi tutaj że masz parę wiosen na karku i inne takie, bo to co piszesz staje w opozycji z twoim przekonaniem o własnej dojrzałości. Uzasadnianie pozytywnych opinii i ocen (w tym mojej, 10/10, tak jest!) akcją marketingową to tekścik na poziomie filmwebowych półgłówków, więc zmień konwencję swoich wywodów.
Obawiam się, że mylnie zrozumiałeś moją wypowiedź. Ja nigdzie nie staram się uzasadniać niczyich pozytywnych ocen. Jeżeli tak to wygląda to nastąpiło tu jakieś nieporozumienie. To kto jak ocenia to już jego indywidualna rzecz. Dajesz 10/10 - ok. Ja nie mam z tym problemu. Moja ocena jest zgoła inna więc także daj mi do niej prawo. Mnie tylko dziwi masowy zachwyt nad tym filmem. Dziwi - aż tyle i tylko tyle.

Mierzwiak napisał(a):EDIT: Właśnie widzę że to samo wkleiłeś na filmwebie. I wszystko jasne.
No to mnie skompromitowałeś. Nic tylko schować się pod stół i nie odzywać. Wkleiłem to na filmwebie. Kurde, przerąbane. ;)

Odpowiedz
Wow, to musisz nienawidzić wręcz np. Indiany Jonesa, bo wszystkie filmy z jego udziałem opierają się właśnie na takich fartownych sytuacjach i zwrotach akcji. Podobnie Park Jurajski - do dupy, Tyranozaur pojawia się w najlepiszym momencie. Die Hard - akurat twardemu gliniarzowi trafia się wieżowiec pełen terrorystów! Terminator - ta prasa hydrauliczna nie mogła stać w bardziej dogodnym miejscu, i on jeszcze pod nią wlazł. Kompania braci - Speirs przebiegł przez całe miasto opanowane przez Niemców? Na dodatek tak było NAPRAWDĘ? To przecież jest jakieś kosmiczne, boskie nieporozumienie.To się nie mogło wydarzyć, a te wszystkie filmy ssą.

Odpowiedz
military napisał(a):a mnie kiedyś pod własnym blokiem zaczepili dresiarze, ale z tego powodu nie zapragnąłem wyjechać do Afryki.

łał, eksperymenty i obławę porównujesz do zaczepki dresów spod bloku - nie wiem co powiedzieć :shock:

military napisał(a):Śmieszą mnie do rozpuku takie chojraki, co to z fotelika w domciu roztaczają wizje swojego bohaterskiego zachowania w sytuacji ekstremalnego stresu.

śmieszą to nas Twoje argumenty - chojrakowaniem jest właśnie zachowanie się Wikusa, który zostaje, aby wspuścić złym ludziom wpierdol, choć nie ma pojęcia o broni. Spierdolenie z istotami, które mogą mu pomóc to nie chojrakowanie, tylko zdrowy rozsądek.

Crov napisał(a):C'mon, "mógł krzyczyć coś mniej oklepanego"? To nie tak, że krzyknął "Niech Moc będzie z tobą!". To były zwykłe słowa informujące. A że z innych filmów są naleciałości to już wiesz... ;)

no właśnie one najbardziej rażą w filmie ponoć przełomowym :)

Cytat:Zresztą później ona wyraźnie mówi, że mu wierzy.

ona mu mówi, że mu wierzy, a tatuś podsłuchuje i go namierza - Ty jej dalej ufasz? :)

Cytat:Bejb, to nie argument. Tak jest. Przyjmujesz to albo nie.

oczywiście, że nie przyjmuję, bo poza ekranem reżyser sobie mówić co chce, lub wyjaśniać mniej ważne naleciałości ruchomego obrazu. Film musi się bronić sam w sobie - im głębiej patrzę na D9, tym mniej on się broni.

Cytat:Dwa, dam głowę Gluta, że w filmie jest gdzieś powiedziane, że Chris jest mądrzejszy niż inne krewetki.

tak, stwierdza to Wikus, po czym dalej gada do kosmity jak do dziecka :D

Cytat:Tak teraz o tym myśle i może być tak, że Chris naturalnie zaczął myśleć bardziej zorganizowanie, kiedy został ojcem i teoretycznie mogą być podobne, trochę bardziej niż zwykłe zorganizowane krewetki.

bardzo możliwe - czemu ich nie widzimy jednak? W ogóle czemu krewetki niemal zupełnie nie stawiają oporu przy nagonce?

Cytat:Te, Lionel Richie, ale ja prosiłem o konkret.

finał filmu jest konkretem - nie będę Ci teraz streszczał finału, tym bardziej, że dobrze powinieneś go znać. Tak czy siak od momentu ucieczki Wikusa, aż do happy endu ten film jest jak gra w totka: nierealny :)

Cytat:Ja to odebrałem tak, że mija dosłownie parę sekund przed strzałem Wikusa w najemnika. Tj. moment w którym Szef (Koobas czy jak on miał?) mówi, żeby zabić Chrisa i moment w którym Wikus to słyszy są w tym samym czasie, a następne co widzimy to już urwanie ręki najemnikowi strzałem.

no dobra, to mogę odszczekać - ale gdy wcześniej kolo chciał zabić Chrisa, to zamiast to zrobić zaczął do niego przemawiać (może chciał go zagadać na śmierć? :D )

Cytat:Rambo? On nawet w mechu się prawie potykał. :P

ale rozwalał zastępy wrogów, jak ta lala - w mechu się potykał, gdy już poważnie oberwał

military napisał(a):Poza psychiczną zdolnością przyjęcia do świadomości nowej, zupełnie obcej sytuacji, i natychmiastowego opuszczenia wszystkiego, na co pracowałeś przez trzydzieści lat, opuszczenia żony za którą szalejesz, po prostu dorobku całego życia i nawet własnej PLANETY - z istotami które dotąd miałeś za obrzydliwe, za głupie, nie szanowałeś ich - nie, to nic takiego. Pestka. Rzekłbym - mały pruczek. A teraz, proszę, zmaterializuj mi tutaj cadillacka, przecież to też dla ciebie łatwe.

Ty albo przespałeś ten film, albo ostro piłeś podczas seansu - Wikus był już w wystarczająco obcej sytuacji, żeby taki wybór był dla niego jedynie chwilą. Rodziny, przyjaciół, pracy, dawnego życia nie miał już w momencie, gdy odkryli u niego łapkę. I nie mógł walczyć od odzyskanie tego, w momencie gdy stawał się robalem. Przed nim rozciągała się perspektywa życia w slumsach, jak pies, w dodatku pies zaszczuty i wiecznie poszukiwany. Z drugiej strony pomóc mogli mu tylko obcy, z którymi miał szanse odlecieć. Naprawdę prościej się tego wyłożyć nie da.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
BM napisał(a):Ja nigdzie nie staram się uzasadniać niczyich pozytywnych ocen.
Nie? Proszę bardzo:
BM napisał(a):A mi się coraz bardziej wydaje, że stoi za tym jakaś głębiej przemyślana akcja marketingowa, która świetnie ów przeciętny film wylansowała. I taki niby niskobudżetowy filmik nagle wypływa na szerokie wody i czaruje wszystkich od lewa do prawa (a przy tym wszystkim wiadomo kto zajmuje się produkcją).

Odpowiedz
Mefisto napisał(a):ale rozwalał zastępy wrogów, jak ta lala - w mechu się potykał, gdy już poważnie oberwał

A potem jeszcze do tego rzucał twardzielskimi tekstami (i świniami).

Generalnie widzę tutaj tryb defensywny i odbijanie piłeczki, w razie czego zasłaniamy się wypowiedziami reżysera, domysłami aż wreszcie sięgamy po konwencję filmową. Proste i niezawodne. Po kilku argumentach i wizycie w kinie film spadł u mnie już do 9/10 (z 9,5/10).

Odpowiedz
Craven napisał(a):
Crov napisał(a):Zostawienie luzem, w sensie przez ludzi? No ja nie wiem. Jedynym innym wyjściem byłaby masowa eksterminacja chyba. Tu wchodzi też mój zarzut, że nie pokazano reakcji świata (i ONZ), bo zakładałem, że pewnie wiele krajów chciało przynajmniej pozornie potraktować obcych po ludzku.

Miałem na myśli, że bez kasty dowodzącej, która by ich jakoś zorganizowała.
Z poziomu filmu: Krewetki przyleciały mega-chore. Można zalożyć, że kasta dowodząca wymarla, bo była dowodząca, a nie fizyczno-pracownicza, przez co mniej wytrzymała.

Od wuja Blomkampa: "Crov ma rację." tj. krewetki chore, szefostwo szybciej umarło, bo krewetki-robole odporniejsze są, bo to robole.

Odpowiedz
Mefisto napisał(a):Ty albo przespałeś ten film, albo ostro piłeś podczas seansu

Dobra, kotuś, darujmy sobie, miałem szczerą chęć pociągnąć takim tonem, ale lepiej odpuścić zanim znów zrobi się zbyt ostro. Otóż inaczej odbieram sytuację Wikusa - on nie chciał i nie mógł pogodzić się z tym, co mu się stało. Zresztą jego negacja nie była reakcją nagłą i wziętą z dupy. W końcu nie poszedł do lekarza mimo że zaczął się rozpadać. Bał się. Nie wierzył w to, co mu się dzieje - jak zresztą wielu ciężko chorych ludzi. Wikus jest bohaterem głębszym psychologicznie niż na to wygląda, ba, niż powinien być w takim filmie. Panikuje, boi się, zachowuje się czasem irracjonalnie, choć według pewnej pokrętnej, zniekształconej przez strach logikę jego poczynania mają sens. Tylko trzeba odrobiny dobrej woli, żeby to dostrzec i zaakceptować fakt, że Wikus to nie bohaterski Rambo, tylko domator i tchórz, który nie radzi sobie ze swoją rolą.

Odpowiedz
Craven napisał(a):wreszcie sięgamy po konwencję filmową
Nieuniknione, podobnie jak nieuniknione jest że z braku argumentów ludzie zaczynają się czepiać tego co nie przeszkadza im w KAŻDYM innym filmie.

Zobaczymy Craven jak będziesz bronić Camerona i zbiegów okoliczności w jego Avatarze, gwarantuję ci że takowych nie zabraknie, tak jak nie brakuje ich w - znowu - KAŻDYM filmie.

Mefisto napisał(a):no właśnie one najbardziej rażą w filmie ponoć przełomowym :)
Ejże! Kto tak twierdzi?

Odpowiedz
military napisał(a):Wow, to musisz nienawidzić wręcz np. Indiany Jonesa, bo wszystkie filmy z jego udziałem opierają się właśnie na takich fartownych sytuacjach i zwrotach akcji. Podobnie Park Jurajski - do dupy, Tyranozaur pojawia się w najlepiszym momencie. Die Hard - akurat twardemu gliniarzowi trafia się wieżowiec pełen terrorystów! Terminator - ta prasa hydrauliczna nie mogła stać w bardziej dogodnym miejscu, i on jeszcze pod nią wlazł. Kompania braci - Speirs przebiegł przez całe miasto opanowane przez Niemców? Na dodatek tak było NAPRAWDĘ? To przecież jest jakieś kosmiczne, boskie nieporozumienie.To się nie mogło wydarzyć, a te wszystkie filmy ssą.
A właśnie, że nie - uważam, że to bardzo przyjemne filmy. Obawiam się jednak, że (edit - w przypadku PJ i Indiego) to nieco inna konwencja niż z założenia "dorosłe" sci-fi jakim stara się być Dystrykt 9.

No bo albo się coś robi familijnie, przygodowo i z lekkim przymrużeniem oka albo na serio i z pełną powagą (z brutalnym prześladowaniem rasowym i eksperymentalnymi komorami laboratoryjnych kaźni w tle). Nastąpiło tu pewne pomieszanie z poplątaniem - i to jest ten brak konsekwencji, o którym właśnie pisałem wcześniej. Nie można być jednocześnie fantastyczno naukową "Listą Schindlera" i kosmicznym "Indianą Jones'em". Reżyser mógłby się na coś zdecydować. W każdym wypadku film tylko by na tym zyskał.

Odpowiedz
Terminator i Park Jurajski to NIE są dorosłe filmy s-f? Kompania braci NIE jest dorosłym filmem wojennym? To kino familijne, przygodowe i z przymróżeniem oka?! Brak. Mi. Słów.

[ Dodano: Czw Wrz 17, 2009 16:40 ]
Tzn. tak, Park Jurajski jest przygodowy. Rodziny też mogą go oglądać. Ale z przymróżeniem oka - nie nazwałbym go takim. Jest w nim trochę humoru, ale nikt tu do nikogo nie mruga.

Odpowiedz
military napisał(a):Terminator i Park Jurajski to NIE są dorosłe filmy s-f? Kompania braci NIE jest dorosłym filmem wojennym? To kino familijne, przygodowe i z przymróżeniem oka?! Brak. Mi. Słów.
Oczywiście, że w większości są. Miałem na myśli głównie Park Jurajski i Indiego. Czemu ciągle łapiesz mnie za słowa? To jakieś lokalne hobby? ;)

Odpowiedz
military napisał(a):Dobra, kotuś, darujmy sobie

mrrrrauuu, lubię, gdy tak do mnie mówisz :)

Cytat:Otóż inaczej odbieram sytuację Wikusa - on nie chciał i nie mógł pogodzić się z tym, co mu się stało. Zresztą jego negacja nie była reakcją nagłą i wziętą z dupy. W końcu nie poszedł do lekarza mimo że zaczął się rozpadać.

jak to nie - agenci zawinęli go ze szpitala właśnie, do którego się udał, po tym jak zemdlał TEGO SAMEGO DNIA, KTÓREGO ZOSTAŁ ZARAŻONY, na przyjęciu niespodziance.

Cytat:Nie wierzył w to, co mu się dzieje - jak zresztą wielu ciężko chorych ludzi.

nie wierzył, choć się dosłownie rozpadał i przemieniał? Jeśli nie wierzył, to czemu do cholery zaczął pomagać Christopherowi? Raczej nie z pobudek humanistycznych :)

Cytat:Wikus jest bohaterem głębszym psychologicznie niż na to wygląda, ba, niż powinien być w takim filmie.

wręcz przeciwnie - Wikus jest prosty, jak cep. Zachowuje się kretyńsko, mówi i argumentuje jak cała reszta ziemskich kretynów, która z wyższością patrzy na obcych

Cytat:Panikuje, boi się, zachowuje się czasem irracjonalnie, choć według pewnej pokrętnej, zniekształconej przez strach logikę jego poczynania mają sens.

jedne mają, inne nie mają - generalnie Wikus to tchórz, który w miarę rozwoju wydarzeń stara się to maskować przekleństwami i zaczepkami, ale kiepsko mu to wychodzi :)

Cytat:Wikus to nie bohaterski Rambo, tylko domator i tchórz, który nie radzi sobie ze swoją rolą.

dokładnie - więc czemu pokazują go w końcówce, jako Rambo właśnie?

Mierzwiak napisał(a):Ejże! Kto tak twierdzi?

[Stansfield mode on]EVERYONEEEE!!!!![Stansfield mode off]
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Mefisto napisał(a):
Crov napisał(a):C'mon, "mógł krzyczyć coś mniej oklepanego"? To nie tak, że krzyknął "Niech Moc będzie z tobą!". To były zwykłe słowa informujące. A że z innych filmów są naleciałości to już wiesz... ;)

no właśnie one najbardziej rażą w filmie ponoć przełomowym :)
To co, może powinien po japońsku wykrzyczeć? Albo językiem migowym? Może narysować? Emot z przewracający oczyma

Cytat:
Cytat:Zresztą później ona wyraźnie mówi, że mu wierzy.

ona mu mówi, że mu wierzy, a tatuś podsłuchuje i go namierza - Ty jej dalej ufasz? :)
Tak, bo niby dlaczego nie? Bo tatuś od początku ją okłamuje, bejb.

Cytat:tak, stwierdza to Wikus, po czym dalej gada do kosmity jak do dziecka :D
Soł łat?, ja się pytam.

Cytat:bardzo możliwe - czemu ich nie widzimy jednak?
Bo film jest o Wikusie, a dokument nie poświeca czasu krewetkom, które kminią, zeby się zbuntować.

Cytat:W ogóle czemu krewetki niemal zupełnie nie stawiają oporu przy nagonce?
Już była o tym mowa przecież. A ja już nie będę nawet Blomkampem rzucał, bo przesłuchałem wczoraj podcast, gdzie amerykańscy fani filmu sami do tego doszli (Ci głupi Amerykanie! ;)).

Cytat:finał filmu jest konkretem - nie będę Ci teraz streszczał finału, tym bardziej, że dobrze powinieneś go znać. Tak czy siak od momentu ucieczki Wikusa, aż do happy endu ten film jest jak gra w totka: nierealny :)
Dzięki. Mogłeś po prostu nie odpisywać. Nawet BM wymienił konkret. ;)

Cytat:no dobra, to mogę odszczekać - ale gdy wcześniej kolo chciał zabić Chrisa, to zamiast to zrobić zaczął do niego przemawiać (może chciał go zagadać na śmierć? :D )
Ale info od niego chcieli jakieś przecież. I Wikusa zabrać. Wikus wychodzi, mówi że ma w nosie krewetę i spada. Kaboom mówi, żeby rzuca zdanie, dwa, mówi "Kreweta ma zarobić kulkę w czachę", Wikus słyszy, chwila zastonowienia, wkurw, strzela do PMC.

Cytat:
Cytat:Rambo? On nawet w mechu się prawie potykał. :P

ale rozwalał zastępy wrogów, jak ta lala - w mechu się potykał, gdy już poważnie oberwał
Jak uciekał od Kabooma i Chrisa trzymanego przez PMC to się prawie potknął. :) A tak to nie rozwalał ich jakoś niewiadomo jak, broń ktorą miał w rękach była niesamowicie silna. Sam Wikus jakoś szczególnie się nie popisywał.

Odpowiedz
BM napisał(a):z założenia "dorosłe" sci-fi jakim stara się być Dystrykt 9
A co to takiego "dorosłe sci-fi"? Obawiam się że postrzegasz ten film jako coś czym zwyczajnie nie jest.

To po prostu powrót do czasów Aliens, Predatora i innych tego typu filmów, do czasów gdy rozrywka nie była a) głupia b) infantylna. To wszystko.

Odpowiedz
Mefisto napisał(a):jak to nie - agenci zawinęli go ze szpitala właśnie, do którego się udał, po tym jak zemdlał TEGO SAMEGO DNIA, KTÓREGO ZOSTAŁ ZARAŻONY, na przyjęciu niespodziance.
Jak dla mnie żona go tam wzięła, bo był nieprzytomny.

Cytat:
Cytat:Nie wierzył w to, co mu się dzieje - jak zresztą wielu ciężko chorych ludzi.

nie wierzył, choć się dosłownie rozpadał i przemieniał? Jeśli nie wierzył, to czemu do cholery zaczął pomagać Christopherowi? Raczej nie z pobudek humanistycznych :)
http://en.wikipedia.org/wiki/5_stages_of_grief - mysle, ze dobrze obrazuje. :)

Odpowiedz
BM napisał(a):No bo albo się coś robi familijnie, przygodowo i z lekkim przymrużeniem oka albo na serio i z pełną powagą (z brutalnym prześladowaniem rasowym i eksperymentalnymi komorami laboratoryjnych kaźni w tle). Nastąpiło tu pewne pomieszanie z poplątaniem - i to jest ten brak konsekwencji, o którym właśnie pisałem wcześniej. Nie można być jednocześnie fantastyczno naukową "Listą Schindlera" i kosmicznym "Indianą Jones'em". Reżyser mógłby się na coś zdecydować. W każdym wypadku film tylko by na tym zyskał.

Obstawiam, że gdyby Blomkamp nie zawarł w scenariuszu elementów czarnego humoru i zrobił wszystko na serio D9 byłoby wydumanym do granic kinem akcji, który w wieleu momentach doprowadziłby do licznych uśmieszków. A tak mamy w D9 chwile kompletnego wylajtowania - postać Wikusa (z początku), zachowanie obcych itd. To rozrywka, a wy szukacie drugiego dna.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):
Craven napisał(a):wreszcie sięgamy po konwencję filmową
Nieuniknione, podobnie jak nieuniknione jest że z braku argumentów ludzie zaczynają się czepiać tego co nie przeszkadza im w KAŻDYM innym filmie.

Nice try, ale ja nie powiedziałem, że mi to nie przeszkadza :)
Ja tylko nie zgadzam się, że D9 jest filmem doskonałym, arcydziełem, itd...


Crov napisał(a):Z poziomu filmu: Krewetki przyleciały mega-chore. Można zalożyć, że kasta dowodząca wymarla, bo była dowodząca, a nie fizyczno-pracownicza, przez co mniej wytrzymała.
Tak jest, ale to nie przeczy temu co mówiłem.

Odpowiedz
BM napisał(a):To jakieś lokalne hobby?

Po prostu musisz ostrożniej formułować opinie, jeśli nie ja to ktoś inny by cię złapał, przyzwyczaisz się.;)

Mefisto napisał(a):agenci zawinęli go ze szpitala właśnie, do którego się udał, po tym jak zemdlał TEGO SAMEGO DNIA, KTÓREGO ZOSTAŁ ZARAŻONY

Owszę, ale Wikus długo starał się ukryć fakt, że coś z nim nie tak. Po pierwsze - zataił fiolkę z płynem. Po drugie - krył się z odpadającymi paznokciami. Po trzecie - mimo bólu głowy, wysypki i nudności nie poszedł do lekarza, tylko starał się to "przeczekać". Normalna, ludzka reakcja.

Mefisto napisał(a):dokładnie - więc czemu pokazują go w końcówce, jako Rambo właśnie?

Dla ciebie wyglądał jak Rambo? Dla mnie jak niezdara. Potykał się, pudłował, przypadkiem rozwalał całe otoczenie a nie trafiał we wrogów. Załatwił go w zasadzie jeden żołnierz.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Silence of the Lambs (1991) i inne filmy o psycholach SPOILERY Mental 173 66,216 07-09-2024, 18:50
Ostatni post: shamar
  MOON (reż. Duncan Jones) [SPOILERY!] D'mooN 587 106,210 07-11-2023, 08:58
Ostatni post: Melvin27
  The Hitcher (1986 reż. Robert Harmon) [Spoilery] Wawrzyniec 41 11,576 30-09-2022, 02:29
Ostatni post: slepy51
  Elysium (2013) reż. Neill Blomkamp koronex1989 676 132,357 24-07-2019, 17:49
Ostatni post: Mefisto
  Chappie [reż. Neill Blomkamp] 2015 Proteus 294 67,066 13-05-2018, 22:30
Ostatni post: shamar
  Oats Volume 1 (reż. Neill Blomkamp) Mental 22 5,958 04-08-2017, 00:21
Ostatni post: Badus
  K-PAX(SPOILERY)-Genialne kino Danus 14 8,000 29-09-2016, 08:37
Ostatni post: military
  Prorok/Un Prophete (spoilery) Azgaroth 30 8,648 12-12-2014, 22:39
Ostatni post: Dżabba
  Trolljegeren[Spoilery] Danus 24 9,821 02-01-2012, 22:44
Ostatni post: Motoduf
  Trolljegeren[Spoilery] Danus 1 1,342 19-02-2011, 18:05
Ostatni post: Danus



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości