Nowy
Liczba postów: 744
Liczba wątków: 6
Solo napisał(a):elilhrairrah napisał(a):To właśnie początek był według mnie rewelacyjny. Spada nam gwiazdka z nieba - pozaziemska technologia.
Ale to o czym piszesz to pomysł. Czy rewelacyjny - trudno określić, na pewno nieszablonowy, fajny. Pomysł jest fajny, sama realizacja już mniej fajna, choćby przez ten reporterski styl (wybrany jak sądzę celowo, żeby ukryć pewne niedoróbki, braki w budżecie itepe), którego tak nie lubię.
No wiesz, braki środków to nic złego. Wtedy to można coś spartolić albo właśnie nie. Ten reporteski styl był dobry, dawał klimat, że te wydarzenia mają być prawdziwsze. Taki dokument z przyszłości.
Solo napisał(a):elilhrairrah napisał(a):Pobieżności nie ma w pierwszej części, nie da się o wszystkim powiedzieć, muszą pozostać pewne otwarte kwestie.
Czyli właśnie jest. :)
Ok, nie da się powiedzieć wszystkiego, bo temat złożony, ale ja bym to trochę inaczej ujął. Po prostu obcy są i są już mocno poznani, a nie tak jak w filmie: oni są, ale wiemy o nich prawie nic, no może poza tym że lubią kocią karmę. :) Reżyser z jednej strony wzbudza ciekawość samym pomysłem, a z drugiej daje niewiele, więc zostaje uczucie niedosytu, pobiezności w przedstawieniu tej całej sprawy.
Pozwala się w ten sposób, żeby widz się też zaangażował. Nie widzę niczego złego w takim nie doinformowaniu. Średni obywatel świata(w filmie) będzie jedynie wiedział - wylądowali obcy i wyglądają jak krewetki a my nic z tym nie możemy zrobić. Czyli to co my. Plus jakiś medialny szum. Po co więcej rzeczy dopowiadać. To obcy, niewiadoma z definicji - a chcesz ich znać na wylot. Wiadomo chciałoby się ale realia takie, że nic z tego. Może reżyser/scenarzusta nie chciał się skupiać akurat na ich anatomii i innych jakiś szczegółach. Wtedy to byłby komplentnie inny film z zupełnie innym pomysłem.
Solo napisał(a):elilhrairrah napisał(a):Inna rzecz mnie uwiera w tym filmie - wrażenia i reflekcje z pierwszej części filmu przepadają.
A ja sądzę wręcz przeciwnie, o czym pisałem: po filmie zostają refleksje, które rodzą się i rozwijają z czasem, co mnie dość mocno zaskoczyło. Niby film sensacyjny, a jednak daje do myślenia i zaskuje tym, że porównanie do BR jest naprawdę po części uzasadnione.
Pozostają, ale dzięki widzowi. Reżyser jakby o tym zapomina. Nie żeby nie wierzyć w inteligencję widza, że to zapomni i trzeba mu to przypominać. Przez to film wydaje mi się być niespójny, nie mocno, ale jednak.
Solo napisał(a):elilhrairrah napisał(a):Tylko, że w "Blade Runnerze" androidy po za tym, że wydawały się/były ludzkie to były też po ludzku brudne, nie kryształowe jak pokazany zostaje krewetka-ojciec i syn.
Ale chodzi o co innego: i w BR i tutaj ludzie są mniej ludzcy niż ich ofiary. O ile jednak w BR ta teza jest budowana konsekwentnie przez cały film, tak tutaj jest to wyrywkowe i trochę przypadkowe. Po prostu draństwo jakie pracownicy korporacji i najemnicy robią obcym jest tak podłe i widz się przeciw temu buntuje, że siłą rzeczy widzi mnóstwo dobrych cech ludzkich w postaciach obcych. Czy one są kryształowe? Raczej nie, po prostu normalne w tym świecie obrzydlistwa i podłości. Ja kupuję takie podejście do sprawy.
I widzę po prostu zasadność pewnych porównywań D9 z BR, choć znaczenie i pewnego rodzaju przesłanie jest tak naprawdę inne w obu filmach.
No ok, racja z BR. Kryształowość, ludzkość krewetki-ocja jest jak dla mnie zbyt nachalna. Brak tutaj jakiejś skazy, w końcu musiał on żyć przez długi czas w takim wrogim miejscu. Nie całkiem odhumanizować, lecz pewna rysa powinna być. W BR adroidy to nie grzeczne aniołki, ludzcy ale też naznaczeni ich ponurym życiem. W D9 wkleja się jakaś Spielbergowska estetyka, takiego uroczego dziecka-krewetki, nie zbyt pasująca do reszty filmu.
Solo napisał(a):elilhrairrah napisał(a):Takich błędów to ja w ogóle nie widziałem. Może jestem po trochę technikalnym ignorantem:) Przecież to film, fikcja - więc takie rzeczy wybaczam.
Pisząc o błędach miałem na myśli częściej błędy logiczne. Ot, choćby scena włamania się do agencji. Bohaterowie idą jak przez masło do laboratorium, które powinno być chronione jak twierdza. A tymczasem atakuje ich w porywach kilku-kilkunastu komandosów, którzy giną jak muchy. Do tego dochodzą sytuacje, gdzie np. w jakiejś scenie bohater - mimo nawałnicy ognia przeciwników - ma czas pogadać z Christopherem. Ja to nazywam dostosowyanie logiki wydarzeń do potrzeb danej chwili. Niestety, tak często robią Amerykanie i widać że Blomkamp nie potrafił uciec przed tymi schematami.
Wikus broń ma nieprzeciętną a MNU poprostu spieprzyło sprawę. Dla mnie akceptowalne, niewiarygodne ale nie przeszkadza mi to. Zresztą oni chyba mieli związane ręce, bo chcieli Wikusa żywego.
Dobra, nie chcę więcej pisać o tym filmie zanim go nie obejrzę drugi raz.
Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson
15-10-2009, 14:58
elilhrairrah napisał(a):Ten reporteski styl był dobry, dawał klimat, że te wydarzenia mają być prawdziwsze. Taki dokument z przyszłości.
Mi to się jednak gryzło. Przecież wiadomo, że to fantastyka więc próba realnienia nierealnego jest próżnym wysiłkiem. No i jak rzekłem - draznił mnie ten styl, postać Wikusa. Nie wiem, nie podobało mi się to w sumie za bardzo.
elilhrairrah napisał(a):Średni obywatel świata(w filmie) będzie jedynie wiedział - wylądowali obcy i wyglądają jak krewetki a my nic z tym nie możemy zrobić. Czyli to co my.
No tak, ale skoo kontakt pokazano realistycznie, to widza zżera ciekawość, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o obcych, bo to ciekawe co też scenarzysta wymyślił. A jak się okazuje w finale - nie wymyślił za wiele tak naprawdę...
elilhrairrah napisał(a):Nie żeby nie wierzyć w inteligencję widza, że to zapomni i trzeba mu to przypominać. Przez to film wydaje mi się być niespójny, nie mocno, ale jednak.
A tego to nie rozumiem - o jakiej łopatologii mówisz?
elilhrairrah napisał(a):Kryształowość, ludzkość krewetki-ocja jest jak dla mnie zbyt nachalna.
Ale gdzie ta kryształowość? Na początku ojciec i syn nie różnią się wiele od innych krewetek, a starają się być mili dla ludzi, żeby nie zwrócić na siebie uwagi. Nie udaje im się to i w pewnym momencie zaczynają współpracę z Wikusem, bo im się to opłaca. Fakt, są porządnymi obcymi, porządniejszymi od ludzi, ale z drugiej strony dlaczego obcy nie mieliby się kierować jakąs etyką, moralnością, podobną do naszej? Wikus im pomógł, uratował im życie, więc i oni chcą pomóc jemu. A w tłe ludzie gorsi od najgorszych bestii. Naiwne? Może. Piękne? Owszem.
elilhrairrah napisał(a):Wikus broń ma nieprzeciętną a MNU poprostu spieprzyło sprawę.
Ale to jest właśnie nieprawdopodobne i naiwne. Jedna z największych tajemnic na świecie, a wejść tam można z jednym działkiem w praktyce.
15-10-2009, 15:42
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Danus napisał(a):Oczywiście że tak. Otóż Blomkamp pokazał że jednak brutalne i jakby nie patrzeć kino nie do końca dla zwykłego zjadacza popcornu może się sprzedać.
Mesjasz kina SF! Brutalne kino z R da się sprzedać i nie on pierwszy to pokazuje. Poza tym film jest atrakcyjny dla każdego widza (pełno akcji i wybuchów) więc raczej to kiepski argument.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
15-10-2009, 15:59
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Wskaż mi 2 tytułu produkcji S-F z ostatnich 5 lat które zamykamy w ramach brutalnego kina z R które odniosło sukces taki jak D9, bo jednak D9 odniósł sukces prawie na każdej płaszczyźnie.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
15-10-2009, 16:20
Nowy
Liczba postów: 744
Liczba wątków: 6
Solo napisał(a):elilhrairrah napisał(a):Średni obywatel świata(w filmie) będzie jedynie wiedział - wylądowali obcy i wyglądają jak krewetki a my nic z tym nie możemy zrobić. Czyli to co my.
No tak, ale skoo kontakt pokazano realistycznie, to widza zżera ciekawość, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o obcych, bo to ciekawe co też scenarzysta wymyślił. A jak się okazuje w finale - nie wymyślił za wiele tak naprawdę...
Ja to widzę tak, że widza można celowo zostawić z otwartymi pytaniami. Krewetki skąd by nie były muszą być inteligentne, są inną pozaziemską rasą a tymczasem traktowani jak bydło. Nie bardzo wiem na jakie pytania miano by tutaj odpowiedzieć.
elilhrairrah napisał(a):Nie żeby nie wierzyć w inteligencję widza, że to zapomni i trzeba mu to przypominać. Przez to film wydaje mi się być niespójny, nie mocno, ale jednak.
A tego to nie rozumiem - o jakiej łopatologii mówisz?[/quote]
Nie, nie, nie... Nie tej w filmie. Pisałem tylko, że brakuje mi w 2 części elementów z 1 części i nie, żeby nie wierzył w inteligencję widza, że trzeba mu przypomnieć. Delikatnie, bo trochę mi się rozkłada fabuła. Ale może jestem za bardzo drobiazgowy w tej kwesji...
Solo napisał(a):elilhrairrah napisał(a):Kryształowość, ludzkość krewetki-ocja jest jak dla mnie zbyt nachalna.
Ale gdzie ta kryształowość? Na początku ojciec i syn nie różnią się wiele od innych krewetek, a starają się być mili dla ludzi, żeby nie zwrócić na siebie uwagi. Nie udaje im się to i w pewnym momencie zaczynają współpracę z Wikusem, bo im się to opłaca. Fakt, są porządnymi obcymi, porządniejszymi od ludzi, ale z drugiej strony dlaczego obcy nie mieliby się kierować jakąs etyką, moralnością, podobną do naszej? Wikus im pomógł, uratował im życie, więc i oni chcą pomóc jemu. A w tłe ludzie gorsi od najgorszych bestii. Naiwne? Może. Piękne? Owszem.
Ależ mogliby, tylko że według mnie nie jest to pokazane przekonująco. Podoba mi się takie porównanie ale... coś mi tu nie pasuje... Jak pisałem obejrze jeszcze raz, może coś mi umknęło.
Solo napisał(a):elilhrairrah napisał(a):Wikus broń ma nieprzeciętną a MNU poprostu spieprzyło sprawę.
Ale to jest właśnie nieprawdopodobne i naiwne. Jedna z największych tajemnic na świecie, a wejść tam można z jednym działkiem w praktyce.
Bez przesady, kto miał się tego spodziewać, że Wikus będzie chciał wracać po jakiś czarny płyn.
Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson
15-10-2009, 16:29
elilhrairrah napisał(a):Ja to widzę tak, że widza można celowo zostawić z otwartymi pytaniami.
No może, ale pewne pytania zostają postawione w filmie, np. jak wygląda planeta obcych. Oczywiście, pobudzanie ciekawości ma sens, ale może zostało zrobione tylko w celu chęci obejrzenia sequela, którhy powstnie na 100%?
elilhrairrah napisał(a):Nie bardzo wiem na jakie pytania miano by tutaj odpowiedzieć.
Skąd pochodzą? Po co tu przylecieli? Dlaczego byli w tkaim fatalnym stanie 20 lat temu? Dlaczego pozwolili się traktować tak źle? Dlaczego ludzie nie zaczęli z nimi współpracy, w celu osiągnięcia obopólnych korzyści? To są konkretne pytania, nie sądzisz?
elilhrairrah napisał(a):Bez przesady, kto miał się tego spodziewać, że Wikus będzie chciał wracać po jakiś czarny płyn.
No wiesz, takie obiekty ochrania się nie zadając sobie takich pytań. To chyba oczywiste, że ochrona powinna chronić tak ultraważny budynek nie przed Wikusem, a przed każdym intruzem. A tymczasem wyszło na to, że ochrona została ściągnięta na łeb na szyję do podziemi, gdy intruzi byłi już głęboko w środku.
To mi przypomina syndrom Death Star, gdzie fenomenalny obiekt/stacja bojowa daje się rozwalić dzięki jednemu niestrzeżonemu szybowi wentylacyjnemu. :)
15-10-2009, 16:47
Nowy
Liczba postów: 409
Liczba wątków: 0
Crov napisał(a):można założyć, że USA ma swoich ludzi w MNU nadzorujących badania, a kiedy MNU poczyni postępy w użyciu broni to wyślą swoich szpiegów by wykraść technologię albo zrobić przewrót w zarządzie (piorąc brudy, łapówki, zastraszanie, cokolwiek), żeby ich ludzie doszli do władzy.
W filmie niestety nie ma nic o strukturze właścicielskiej MNU:) Tłumaczę to sobie tak, że gdy mocarstwa zobaczyły, w jaki syf wdepnęła korporacja i że od 20 lat sukcesów na polach nowych technologii jest niewiele, dały sobie po prostu spokój. Co niektórzy pewnie by się cieszyli, że to nie na ich kraj padło. Ciekawe, czy z tematu gierek korporacyjno - szpiegowskich wokół Dystryktu 9 dałoby się wykroić materiał na spin - off?
Może lepiej nie, bo potem będą pamperki, książki, gry, serial, fanfiki i dzieciak Christophera w zestawie Happy Meal.
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...
15-10-2009, 19:26
Nowy
Liczba postów: 744
Liczba wątków: 6
Solo napisał(a):elilhrairrah napisał(a):Ja to widzę tak, że widza można celowo zostawić z otwartymi pytaniami.
No może, ale pewne pytania zostają postawione w filmie, np. jak wygląda planeta obcych. Oczywiście, pobudzanie ciekawości ma sens, ale może zostało zrobione tylko w celu chęci obejrzenia sequela, którhy powstnie na 100%?
elilhrairrah napisał(a):Nie bardzo wiem na jakie pytania miano by tutaj odpowiedzieć.
Skąd pochodzą? Po co tu przylecieli? Dlaczego byli w tkaim fatalnym stanie 20 lat temu? Dlaczego pozwolili się traktować tak źle? Dlaczego ludzie nie zaczęli z nimi współpracy, w celu osiągnięcia obopólnych korzyści? To są konkretne pytania, nie sądzisz?
Są konkretne, nie uważam jednak, że jeśli w filmie pokaże się obcych to ma się odpowiedzieć kim są, skad są. To może być pobożne życzenie widzów, żeby im to wyjaśnić. Jak w "Pikniku na skraju drogi" Strugackich, kosmici przyleciemi narobili szumu zostawili niewiadomo co i polecieli. I szukaj tu sensu, może wybrali się na piknik jak ludzie do lasu zostawiając swoje śmieci. Taki i tutaj, przyleciały jakieś krewetki i figę z tego mamy. Podoba mi się taka żałosna bezradność, wszystkiego chcemy się dowiedzieć, zrozumieć a tu dupa. Mimo najszczerszych chęci jesteśmy skazani na niepowodzenie.
W D9 dostają broń i dupa bo nie umieją z niej korzystać, nad Johanesburgiem lata wielki statek i też dupa. Milion krewetek i co z nimi począć, niczego nawet nie można się od nich dowiedzieć - znów dupa. Poraziła mnie właśnie ta nieporadność, jakby dzikus z włócznią dostał jakieś nasze dzisiejsze zabawki. A potem film zamienia się w gruncie rzeczy zwykły SF, sprawna akcja ale tej goryczy z początku już mi bardzo brakuje.
Solo napisał(a):elilhrairrah napisał(a):Bez przesady, kto miał się tego spodziewać, że Wikus będzie chciał wracać po jakiś czarny płyn.
No wiesz, takie obiekty ochrania się nie zadając sobie takich pytań. To chyba oczywiste, że ochrona powinna chronić tak ultraważny budynek nie przed Wikusem, a przed każdym intruzem. A tymczasem wyszło na to, że ochrona została ściągnięta na łeb na szyję do podziemi, gdy intruzi byłi już głęboko w środku.
To mi przypomina syndrom Death Star, gdzie fenomenalny obiekt/stacja bojowa daje się rozwalić dzięki jednemu niestrzeżonemu szybowi wentylacyjnemu. :)
Ludzie prócz bycia perfekcjonistami są też partaczami. Co z tego, że mogą być przygotowani jak wróg ich zaskoczy. Zawsze może być element zaskoczenia, przechytrzenia przeciwnika czymś nieoczekiwanym, wytrącającym z myślenia. Gdy dochodzi do faktu są jednak zaskoczeni. Są w końcu właśnie ludzmi.
Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson
15-10-2009, 21:23
elilhrairrah napisał(a):Są konkretne, nie uważam jednak, że jeśli w filmie pokaże się obcych to ma się odpowiedzieć kim są, skad są. To może być pobożne życzenie widzów, żeby im to wyjaśnić.
Możliwe, ale jeśli obcy mają być zagadką, to niech ta zagadka czemuś służy. Tutaj nie ma zagadki, a obcy są czymś naturalnym i powszechnym. Dlatego też warto by trochę więcej o nich powiedzieć. A w zasadzie to wiemy tylko, że są agresywni i lubią kocią karmę.
elilhrairrah napisał(a):Mimo najszczerszych chęci jesteśmy skazani na niepowodzenie.
Tak, ale tylko dlatego, że reżyserowi się nie chciało. Obcy w D9 to nie jest Wielka Tajemnica.
elilhrairrah napisał(a):Poraziła mnie właśnie ta nieporadność, jakby dzikus z włócznią dostał jakieś nasze dzisiejsze zabawki.
Tu masz rację, przeoczyłem fakt, że w zasadzie ani razu (ażdo poznania Christophera) nie spotykamy w filmie obcego, który byłby jakośprzesadnie inteligentny...
elilhrairrah napisał(a):Ludzie prócz bycia perfekcjonistami są też partaczami.
Słuchaj, być może nie wiesz, ale byle korporacja handlowa w tej chwili ma lepsze zabezpieczenia niż agencja w filmie. To partactwo, ale reżysera niestety, a raczej ułatwianie sobie fabuły przez proste, ale nielogiczne, rozwiązania.
15-10-2009, 21:29
Nowy
Liczba postów: 744
Liczba wątków: 6
Solo napisał(a):elilhrairrah napisał(a):Są konkretne, nie uważam jednak, że jeśli w filmie pokaże się obcych to ma się odpowiedzieć kim są, skad są. To może być pobożne życzenie widzów, żeby im to wyjaśnić.
Możliwe, ale jeśli obcy mają być zagadką, to niech ta zagadka czemuś służy. Tutaj nie ma zagadki, a obcy są czymś naturalnym i powszechnym. Dlatego też warto by trochę więcej o nich powiedzieć. A w zasadzie to wiemy tylko, że są agresywni i lubią kocią karmę.
elilhrairrah napisał(a):Mimo najszczerszych chęci jesteśmy skazani na niepowodzenie.
Tak, ale tylko dlatego, że reżyserowi się nie chciało. Obcy w D9 to nie jest Wielka Tajemnica.
Może się nie chciało - nie wiem to dopiero debiut reżysera:) Mam jednak nadzieję, że celowo wiele nie wyjaśniał(i nie dlatego, żeby to zrobić w sequelu).
Są czymś naturalnym i powszem a mimo to jesteśmy bezradni. Toż to zakrawa na wściekłość. To jeszcze pogłębia kuriozalność sytuacji. Przeważnie w SF widzimy siebie jako tych zdobywających galaktyki, posiadający przepotężną technikę. A tu klapa. Całe plemie dzikusów przez kilka pokoleń by też sobie nie poradziło z naszą dzisiejszą techników. Też by im spowszedniała, z czasem minęło zainteresowanie. Dajmy jeszcze na to, że są silniejsi fizycznie i złapaliby kilku naszych, dzisiejszych. Mogłoby być bardzo podobnie jak w D9.
Solo napisał(a):elilhrairrah napisał(a):Ludzie prócz bycia perfekcjonistami są też partaczami.
Słuchaj, być może nie wiesz, ale byle korporacja handlowa w tej chwili ma lepsze zabezpieczenia niż agencja w filmie. To partactwo, ale reżysera niestety, a raczej ułatwianie sobie fabuły przez proste, ale nielogiczne, rozwiązania.
Oj tam przesadzili z reklamą;) Fakt faktem jest to mniejszym czy większym naciągane ale czy bardziej niż Bruce Willis w szklanych pułapkach? Chyba od tego momentu zaczął film iść na akcję, potem jeszcze gdy Wikus zdradza krewetkę, myślałem że może się jakoś ciekawie skomplikuje.
Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson
15-10-2009, 21:43
Dużo pisze
Liczba postów: 604
Liczba wątków: 2
Ale po co o kosmitach coś więcej opowiadać, właśnie to mi się w D-9 podoba, że nie za wiele o nich wiemy, to dodaje więcej realizmu niż gdyby reżyser przedstawił że krewetki są z Melmac, byli wygłodzeni bo przegrali bitwę z predatorami itp. itd.Zaraz zrobiłoby się dziecinnie i nieprawdopodobnie.A po co zagadka ma czemuś służyć?Ten film trochę łamie schematy typu jest zagadka i czemuś służy.
15-10-2009, 21:52
elilhrairrah napisał(a):Są czymś naturalnym i powszem a mimo to jesteśmy bezradni. Toż to zakrawa na wściekłość. To jeszcze pogłębia kuriozalność sytuacji.
Czy aby jednak? Obcy przedstawieni są jak klasyczni imigranci nie bez powodu. Reżyser jest z RPA i tam kwestie slumsów i dyskryminacji wciąż są aktualne. A więc - bardzo prawdopodobnie - zrobiłfilm który po części rozlicza te kwestie i tylko to miał na myśli kreując obcych jak ich wykreował.
elilhrairrah napisał(a):Przeważnie w SF widzimy siebie jako tych zdobywających galaktyki, posiadający przepotężną technikę. A tu klapa. Całe plemie dzikusów przez kilka pokoleń by też sobie nie poradziło z naszą dzisiejszą techników.
Czy na pewno dzikusów. W filmie mówi się wyraźnie, że znaczna część z obcych to "mrówki", czyli osobniki stworzone do pracy: prymitywne, agresywne, bardzo silne, ale głupie.
A pozostali? Trudno powiedzieć, ale Christopher na pewno jest bardzo inteligentny, mnie jednak ciekawi jego syn. Małe dziecko, urodzone na Ziemi, a zna się świetnie na technologiach obcych, potrafi wręcz sterować statkiem-matką. Może ten podgatunek obcych potrafi przenosić swoją wiedzę z pokolenia na pokolenie i dlatego właśnie jest czymś w rodzaju przywódców całej rasy? Ale to takie gdybanie.
elilhrairrah napisał(a):Fakt faktem jest to mniejszym czy większym naciągane ale czy bardziej niż Bruce Willis w szklanych pułapkach?
Ale "Szklane pułapki" nigdy nie udawały jakiegoś tam poziomu realizmu, a D9 owszem.
15-10-2009, 21:53
Nowy
Liczba postów: 744
Liczba wątków: 6
Solo napisał(a):elilhrairrah napisał(a):Są czymś naturalnym i powszem a mimo to jesteśmy bezradni. Toż to zakrawa na wściekłość. To jeszcze pogłębia kuriozalność sytuacji.
Czy aby jednak? Obcy przedstawieni są jak klasyczni imigranci nie bez powodu. Reżyser jest z RPA i tam kwestie slumsów i dyskryminacji wciąż są aktualne. A więc - bardzo prawdopodobnie - zrobiłfilm który po części rozlicza te kwestie i tylko to miał na myśli kreując obcych jak ich wykreował.
elilhrairrah napisał(a):Przeważnie w SF widzimy siebie jako tych zdobywających galaktyki, posiadający przepotężną technikę. A tu klapa. Całe plemie dzikusów przez kilka pokoleń by też sobie nie poradziło z naszą dzisiejszą techników.
Czy na pewno dzikusów. W filmie mówi się wyraźnie, że znaczna część z obcych to "mrówki", czyli osobniki stworzone do pracy: prymitywne, agresywne, bardzo silne, ale głupie.
A pozostali? Trudno powiedzieć, ale Christopher na pewno jest bardzo inteligentny, mnie jednak ciekawi jego syn. Małe dziecko, urodzone na Ziemi, a zna się świetnie na technologiach obcych, potrafi wręcz sterować statkiem-matką. Może ten podgatunek obcych potrafi przenosić swoją wiedzę z pokolenia na pokolenie i dlatego właśnie jest czymś w rodzaju przywódców całej rasy? Ale to takie gdybanie.
Nie, w tym wypadku my jesteśmy dzikusami i nie znamy ich technologii. Jesteśmy za głupi, żeby ją zrozumieć. Nie pamiętam momentu gdy powiedziano, że te krewetki to jacyś robotnicy. Zresztą weź dzisiejszego pierwszego z brzegu człowieka to za nic ci nie odpowie jak działa TV czy lodówka. My tacy inteligentni, też pewnie byli byśmy wzięci za jakiś ćwierćgłówków. Używają tego i nawet nie wiedzą co to?
Solo napisał(a):elilhrairrah napisał(a):Fakt faktem jest to mniejszym czy większym naciągane ale czy bardziej niż Bruce Willis w szklanych pułapkach?
Ale "Szklane pułapki" nigdy nie udawały jakiegoś tam poziomu realizmu, a D9 owszem.
Mnie po prostu to nie przeszkadza, film prawie nigdy nie wypadkową prawdopodobieństwa wszystkich możliwych wydarzeń. Najczęściej przedstawia się trochę podkolorowane wydarzenia, dziwne zbiegi okoliczności, itd. Nawet filmy oparte na faktach są przecież fikcją.
Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson
15-10-2009, 22:09
elilhrairrah napisał(a):Używają tego i nawet nie wiedzą co to?
Ja na to patrzę trochę inaczej: cywilizacja, która jest zdolna pokonać międzygwiezdne odległości powinna być jednak trochę inteligentniejsza niż ludzie, nawet na poziomie jednostek. Ale ok, jeśli większość z obcych to bezrozumne prymitywy służące tylko do pracy, to dla mnie to ma sens.
elilhrairrah napisał(a):Mnie po prostu to nie przeszkadza, film prawie nigdy nie wypadkową prawdopodobieństwa wszystkich możliwych wydarzeń. Najczęściej przedstawia się trochę podkolorowane wydarzenia, dziwne zbiegi okoliczności, itd. Nawet filmy oparte na faktach są przecież fikcją.
A mi przeszkadza. Wystarczyłoby przecież gdyby w scenie ataku na agencję na przeciwko Wikusa i Christophera stanął uzbrojony po zęby oddział, który zostałby wysadzony w powietrze jedną salwą z karabinu. I już byłoby bardziej wiarygodnie.
15-10-2009, 22:13
Nowy
Liczba postów: 744
Liczba wątków: 6
Z jednej strony dostajemy film na kształt dokumentu z przyszłości(bardziej w pierwszej części filmu), z drugiej dobrą akcję(w drugiej części). Słabo się ze sobą komponują, raz że pierwsza część filmu zdaje się być porzucona. Wprowadziliśmy widza w naszą wizję przyszłości, teraz czas na akcję. Trochę jak w Matrixie najpierw wiemy, że coś z tym światem jest nie tak i stosunkowo szybko dowiadujemy się co i jak. Dalej występują już mniej czy bardziej ograne schematy akcji i w gruncie rzeczy nie dowiadujemy się niczego odkrywczego. Mimo to, porównanie chyba jednak krzywdzące D9.
W D9 nie poznajemy całej zagadki. Raz, że chcielibyśmy i takowa mogłaby się znaleźć prezentując jakieś ciekawe wytłumaczenie. Dwa, że właśnie nie - według mnie byłoby to konsekwencją pierwszej dość gorzkiej części - że musimy żyć dalej bez możliwości poznania odpowiedzi. Ponieważ w drugiej części niewiele więcej się dowiedzieliśmy, film skłania się ku wersji nr dwa - chyba, że pojawi się wyjaśniający sequel D10 :P.
Z drugiej strony... gorycz pozostaje, prawdopodobnie jedyne krewetki, które wiedziały o co w tym wszystkim biega, odleciały. Ludzie pozostawili po sobie dość kiepskie wrażenie. Mamy też metamorfozę Wikusa, z irytującego karierowicza w obcego. Przeniesienie krewetek do D10 też nie oznacza niczego dobrego - Wikus mówił, że tam będą miały mniej miejsca.
Zniżka formy filmu, występuje dla mnie tylko, gdy rozpoczyna się akcja. Następuje rozprężenie, fabuła zaczyna zgrzytać - wątek krewetki-ojca i dziecka. Toż to dziecko, sobie świetnie radzi z elektroniką statku, a resztę otumaniła kocia karma? Ojciec krewetka(i być może jego kompan, który zginął, słabo go pamiętam) to jedyne "zhumanizowane" stwory w tym całym zbiorowisku? Nieprzekonujące. Nie pamiętam tłumaczenia o krewetkach-robotnikach, może to coś jakoś tłumaczy, że może są jeszcze krewetki-architekci, bardziej rozwinięte.
Film świetny, rewelacyjny ale ma niestety swoje potknięcia.
ehh... a miałem przecież obejrzeć ten film drugi raz:P
Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson
16-10-2009, 10:36
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
elilhrairrah napisał(a):Słabo się ze sobą komponują
właśnie że komponują się idealnie - nawet nie zauważyłem przejścia. dawno nie było filmu, który tak zgrabnie łączyłby ze sobą akcje z nie-akcją.
16-10-2009, 11:22
elilhrairrah napisał(a):jednej strony dostajemy film na kształt dokumentu z przyszłości
Ja to bardziej postrzegam jako alternatywną rzeczywistość, nie przyszłość.
elilhrairrah napisał(a):W D9 nie poznajemy całej zagadki.
Tu nie ma żadnej zagadki. To po prostu brak pewnych informacji i tyle.
elilhrairrah napisał(a):Z drugiej strony... gorycz pozostaje, prawdopodobnie jedyne krewetki, które wiedziały o co w tym wszystkim biega, odleciały. Ludzie pozostawili po sobie dość kiepskie wrażenie. Mamy też metamorfozę Wikusa, z irytującego karierowicza w obcego.
Generalnie to zakończenie jest w ogóle diekawe i proszące się na kolanach o kontynuację. Christopher - zbulwersowany tym jak ludzie traktują obcych - poleciał "sprowadzić pomoc". Czyli co - będzie inwazja? Wojna? Czy może po prostu ewakuacja jego braci? Wikus zmienił się całkowicie w obcego. Ponoć da się to odkręcić, ale co z nim będzie po tych 3 latach? Agencja straciła swoją szansę, więc pewnie dalej będzie szukać Wikusa, mogą jeszcze silniej prześladować obcych. Bardzo bym chciał sequela, ale takiego lepiej, sprawniej zrealizowanego, z większym budżetem.
elilhrairrah napisał(a):Nie pamiętam tłumaczenia o krewetkach-robotnikach
Było takie poownanie do mrówek, ale na zasadzie przypuszczenia.
16-10-2009, 12:08
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Solo napisał(a):ale takiego lepiej, sprawniej zrealizowanego, z większym budżetem.
Mówię nie dla większego budżetu dla kontynuacji D9. Poza tym jak widać na przykładzie tego filmu większy budżet wcale nie jest potrzebny do wyprodukowania sprawnie zrealizowanego filmu ze świetnymi efektami. Im większy budżet tym więcej ograniczeń dla reżysera ze strony producentów. 30 baniek to maksymalna granica. I niech tak zostanie.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
16-10-2009, 17:01
.
Liczba postów: 27,685
Liczba wątków: 62
Byłem w kinie dopiero wczoraj, ale śmiało mogę powiedzieć że warto było czekać i nie dać się skusić R5. Może krótko - miałem wobec Dystryka ogromne oczekiwania, a i tak solidnie zdziwiłem się jego jakością, in plus oczywiście. Przeszkadzała mi tylko jedna scena - gdy Wikus w mechu ucieka przed ciągłym ostrzałem żołnierzy, to w pewnym momencie zatryzmuje się i gada z Christophem, boli to, że na ten moment żołnierze przerywają walkę, pewnie po to, żeby panowie mogli sobie spokojnie pogadać. Cała reszta dla mnie jest perfekcyjna. Ideał reżyserii, moje wymarzone połączenie sci-fi i akcji stało się rzeczywistością. 10/10
Aha, ja sequelowi też mówię nie, po jednym, nawet arcygenialnym filmie nie możemy mieć pewności czy Blomkamp nie wpadnie na pomysł, że skoro ma 100 mln na zrobionie tego samego tylko z większą rozpierduchą to... zrobi to samo tylko z większą rozpierduchą i jeszcze dopieści cgi. Marzenia - coś wojennego, najlepiej nie sci-fi.
16-10-2009, 17:42
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Wydania DVD i Blu-Ray:
http://www.dvdactive.com/news/releases/district-9.html
Fajne okładki. Mam nadzieję, że w Polsce też z takimi wydadzą. Wydanie BD obowiązkowe:P
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
21-10-2009, 00:25
|