Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
simek napisał(a):Byłem w kinie dopiero wczoraj
ja też byłem wczoraj. muszę powiedzieć, że film nic nie stracił w moich oczach od czasu seansu w R5, ba, zyskał nawet. intensywny i fajnie inspirujący się dokonaniami Jakcsona z okresu jego młodzieńczych eksploracji w podgatunku gore (dużo naturalistycznej ohydy), nakręcony w najlepszym stylu RoboCopa i Harmonowego Autostopowicza, tj. bez dygresji - akcja biegnie od kulminacji do kulminacji. scena testowania broni naprawdę mocna. Wikus: Gdzie moja żona?! doktorek: Żona? Pierdolić ją. jedyny minus to chyba postać kosmity-bachora - ot, taki typowy rozmiękczający i rozczulający motyw dla kobiet (po lewej ode mnie siedziała jakaś dziewucha, która na widok małej krewety co chwila wzdychała w stylu "o jaki on słodziutki"). z drugiej strony malec miał jeden dobry moment - kiedy przystawił swoje ramię do zmutowanego przedramienia Wikusa, żeby porównać wygląd, po czym wystękał "jesteśmy do siebie podobni". na tym i ja się rozczuliłem:)
30-10-2009, 18:27
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,371
Liczba wątków: 30
Jedyny dobry moment? Mental, co z tobą :wink: A ten numer kiedy Wikus podrzucił małemu puszkę z karmą(i potem dostał nią w dziub)? Tego się nie da zapomnieć :smile:
30-10-2009, 21:33
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Phlogiston2 napisał(a):puszkę z karmą
To był lizak.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
30-10-2009, 21:39
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Danus napisał(a):Wydania DVD i Blu-Ray:
http://www.dvdactive.com/news/releases/district-9.html
Fajne okładki. Mam nadzieję, że w Polsce też z takimi wydadzą. Wydanie BD obowiązkowe:P
No tak, ale gdzie kurna jest jakiś director's cut albo chociaż wycięte sceny, o których mówił wuja Blomkamp? Ja chcę extended cut...
30-10-2009, 21:43
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Phlogiston2 napisał(a):A ten numer kiedy Wikus podrzucił małemu puszkę z karmą
umkło mi - rzeczywiście bez dwóch zdań świetna scena. małe sprostowanie: gościu oberwał w łeb lizakiem, nie puszką.
aha, Wikus do zony przez telefon: I would never have any kind of... pornographic activity with a fuckin' creature!
bezcenne.
31-10-2009, 00:42
Nowy
Liczba postów: 744
Liczba wątków: 6
I obejrzałem drugi raz D9, i przestałem mieć jakiekolwiek zastrzeżenia:) Z zrzędliwego, upierdliwego sceptyka, stałem się entuzjastą tegoż filmu.
Jeszcze tak do 20 minuty utrzymywałem swóje wcześniejsze wątpliwości, że film ma jakieś wady. Że jest świetny i jednocześnie pewne elementy mnie nie przyjemnie drażnią. Że sceny z Christopherem są przegadane, że krewetka-dzieciak jest zbyt słodki. Ogólnie, że postaci krewetek są zbyt prosto przedstawione, naiwnie.
Tymczasem jest inaczej. Christopher i jego syn, są jakby bardziej ludzcy, są tacy jakimi nas samych, ludzi, widzimy w wielu filmach SF. To przeważnie, obcy są okrutni, a my zachowujemy swoje wspaniałe cechy charakteru. Dzięki temu, dobitniej widzimy jakimi sku#@$%! my potrafimy być. Dzięki temu Blomkamp mocnym ruchem zrywa upiększający nas wizerunek. To się właśnie liczy na plus - chwilami mocno ludzkie zachowanie krewetek(no po prostu Christophera i małego). Nie ma tutaj nawet potrzeby budować jakiejś wielkiej obcości w obcych. Mogłoby być fajnie, ale to chyba zadanie nie na ten film.
Doskonałe są też sceny akcji, które wkomponowywują w cały film. Nie robią wrażenia zbędnych. Każda akcja jest czegoś wynikiem, ma swoją przyczynę, spójnie umotywowaną.
Świetnym elementem, co już pisałem i nie tylko ja, są wstawki dokumentalne. Pisałem i muszę napisać jeszcze raz;) Dopełniają cała historię. Nawet jeśli czegoś nie rozumiemy, jest to przecież zupełnie naturalne. Bo to jest właśnie pokazane w całym filmie nasza nadal wielka ułomność intelektualna. Pokora, że niewiele tak naprawę wiemy.
Wspaniały rok 2009 dla SF:)
Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson
31-10-2009, 03:04
Nowy
Liczba postów: 268
Liczba wątków: 5
elilhrairrah napisał(a):Nawet jeśli czegoś nie rozumiemy, jest to przecież zupełnie naturalne. Bo to jest właśnie pokazane w całym filmie nasza nadal wielka ułomność intelektualna. Pokora, że niewiele tak naprawę wiemy.
To jest własnie najlepsze w tym filmie. Że naśmiewa się z widza gdy ten niczego świadom robi sobie zapiekanki w mikrofali. A poza tym film bardzo średni. Jedyne co mi się może podobało, to postać małej krewetki, która wzbudzała we mnie wszystkie podstawowe instynkty, jako widza;)
31-10-2009, 06:04
Nowy
Liczba postów: 744
Liczba wątków: 6
Niewiem dlaczego widzisz ten film tylko jako 'bardzo średni':)
Ja tam po drugim seansie nie widzę słabych ston. Może dialogi krewetek są czasem jakieś sztuczne - gdy zbierają czarny płyn, Christopher prawie wszystko tłumaczy jak krowie na miedzy. Podobnie potem, rozmawiając ze swom dzieciakiem. Być może zabrakło jakiejś obcości w relacjach między nimi, czegoś niezrozumiałego. Odnoszę jednak wrażenie, że krewetki nie miały być zupełnie inne, miały być właśnie ludzkie, podobne emocjonalnie, mieć w sobię dozę niewinności - wtedy mimo pewnych uproszczeń, wszystkie powyższe zarzuty upadają a to jest jedyne o co mógłbym się czepiać. O wiarygodność postaci krewetek(Christopher+syn) i ich relacji.
Nawet to, że film w pewnym momencie rezygnuje z otoczki dokumentalnej(by na sam koniec do niej powrócić) zwraca się w akcję. Ale jaką akcję! Co najważniejsze, mającą ręce i nogi, wynikającą z biegu wydarzeń, utrzymuje cały charakter filmu. Nic na siłę.
Nie widzę też powodu do narzekań, że film wtedy staje się prostrzy, schematyczny. Bo tak nie jest. Akcja sama z siebie jest jakimś schematem, strony strzelają do siebie i ten "dobry" wygrywa. Jest to widowiskowy spektakl. Ucieczka Wikusa do D9 jest świetna, czuje się ciągle jego rozdygotanie emocjonalne. Ostatnie wskawki dokumentalne utrzymują film w pionie, nie pozwajają zapomnieć o całości obrazu. I widzimy w nich profesorka, który wygłasza swoje zatroskane teksty i który wcześniej brał udział w eksperymentach w MNU, mówiąc jak cenne jest jego DNA.
W filmie jest mnóstwo rzeczy na plus. A minusy, są malutkie, o ile są. Biorąc pod uwagę, że SF - jak zresztą każdy inny gatunek - zawsze będzie bajką, choćby niewiem jak realistyczną i stylizującą się na dokument, czy opierającą się na faktach.
Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson
31-10-2009, 12:38
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,371
Liczba wątków: 30
Eli, u ciebie zyskał po drugim senasie, a u mnie stracił. Z 9,5 na 9 :razz:
BTW, paręnaście postów temu pojawiło się pytanie "Dlaczego Chris jest tak inteligentny, gdy reszta krewetek to kolokwialnie mówiąc debile. " Padła odpowiedź: "Bo instynkt ojcowski rozwinął w nim inteligencję". A w takim razie co z kolegą Chrisa, (ten żółty) )który zginął na początku? On był chyba bardziej kumaty niż Chris, nie :?:
31-10-2009, 13:26
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:Dlaczego Chris jest tak inteligentny, gdy reszta krewetek to kolokwialnie mówiąc debile.
żeby odpowiedzieć na to pytanie, nie trzeba odwoływać się do koncepcji mrowiska czy innych super skomplikowanych teorii. wystarczy spojrzeć na dowolne społeczeństwo, w którym Christopherów Johnsonów jest w porywach kilkudziesięciu (i żaden z nich nie ma wpływu na nic - jedynie po cichu w jakiejś szopie kombinuje, jak tu zmienić świat na normalny), a reszta to wpierdalające konserwy bezmózgie krewety, które zamiast używać broni do walki z faszystami (MNU), przehandlowują całe uzbrojenie za koryto, a w czasie wolnym od żebractwa podpisują jakieś durne papierki, strwożeni możliwością wykorzystania przeciwko nim artykułu 57 o odbieraniu dzieci, jesli te żyją w "niehigienicznych" warunkach (prawnie usankcjonowanych przez MNU).
31-10-2009, 13:29
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Philo, ogladales ten film po raz drugi? Ten żółty to zwykły robol, idiota co nie potrafi odroznic ziemskich smieci od ich technologii, i trzymac jezyka za zebami. A instynkt ojcowski... Moze macierzyński, przeciez plci nie znamy.. ;P idiotyczne wytlumaczenie, biorac pod uwage, ze reszta krewetek nie przejawia żadnego zainteresowania jajami. Chris to bardzo naciągana postać...
31-10-2009, 13:33
Nowy
Liczba postów: 744
Liczba wątków: 6
Chris jest po prostu bystry, może był kapitanem całego statku, jakimś oficerem. Na początku mówią, że te krewetki to jacyś robole, nie zbyt rozgarnięci, że kadra dowodząca być może zginęła. Oczywiście to tylko teoria, sami przecież nie ukrywają swojej niewiedzy:)
Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson
31-10-2009, 14:06
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Chris to jest po prostu Chris. nie wiem, czemu tak trudno niektórym pojąć, że w zalewie debili zawsze znajdzie się kilku ponadprzeciętnie rozgarniętych, którzy wiedzą, o co kaman. gdyby MNU wprowadziło w dystrykcie dziewiątym demokrację, to na prezydenta zostałby wybrany nie Chris, ale ten nigeryjski nekrofil. w wyborach obiecałby krewetkom milion puszek z kocią karmą i pozamiatane. na szczęście nigeryjska mafia stanowiła konkurencję dla faszystów z MNU, więc o żadnej demokracji mowy być nie mogło.
31-10-2009, 14:09
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Mental napisał(a):strwożeni możliwością wykorzystania przeciwko nim artykułu 57 o odbieraniu dzieci, jesli te żyją w "niehigienicznych" warunkach (prawnie usankcjonowanych przez MNU).
a nie zauważyłeś, że tym strwożonym był Chris? :D
Mental napisał(a):nigeryjski nekrofil.
w filmie nie było nekrofili. Żadnych.
Problem z Crisem (btw, skad pomysl, zeby krewetki dostawały imiona...) jest taki, że w zalewie idiotów można znaleźć paru lotniejszych, ale jego wiedza w porównaniu do reszty krewetek jest jak Einsteina do mieszkanców stepów mongolskich. Troche zbyt duży przeskok, żeby go uzasadniać statystyką.
31-10-2009, 14:37
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:a nie zauważyłeś, że tym strwożonym był Chris? :D
zauważyłem.
Cytat:w filmie nie było nekrofili. Żadnych.
sorry, nekrofagia.
Cytat:btw, skad pomysl, zeby krewetki dostawały imiona...
ty tu rządzisz, jeśli chodzi o szukanie dziury w całym - wymyśl coś:)
Cytat:ale jego wiedza w porównaniu do reszty krewetek jest jak Einsteina do mieszkanców stepów mongolskich.
czyli wszystko się zgadza.
Cytat:Troche zbyt duży przeskok, żeby go uzasadniać statystyką.
trochę za mały. Chris dla przykładu wierzył, że przeprowadzka do nowego obozu to gest wielkoduszności ze strony MNU. "tam będzie nam lepiej". nie był zatem maksymalnie świadomy tego, co się wokół niego wyprawia.
31-10-2009, 14:57
Nowy
Liczba postów: 268
Liczba wątków: 5
elilhrairrah napisał(a):Niewiem dlaczego widzisz ten film tylko jako 'bardzo średni':)
A no bo tak go widzę. :) Paradokumentalna forma - to, co dość często jest wskazywane w recenzjach jako oryginalny element filmu, wcale nie wydaje mi się tak oryginalne (powstało przynajmniej kilka filmów o podobnej formule). Fakt eksterminacji krewetek nie wywołuje we mnie automatycznej refleksji na temat kondycji człowieczeństwa, a sam film wydaje mi się bardzo niespójny - druga połowa jest już nawalanką w klasycznym wydaniu. Jak to się ma do całego przesłania filmu, o którym czytam, że jest? Ech, nie jest to taki sf, jak choćby "Łowca Androidów" i zadziwia mnie fakt, że u wielu osób uzyskuje on maksymalną notę. No, ale co tam - ze zgryzoty z tego powodu nie umrę;)
31-10-2009, 18:34
Nowy
Liczba postów: 744
Liczba wątków: 6
JohnBerebere napisał(a):elilhrairrah napisał(a):Niewiem dlaczego widzisz ten film tylko jako 'bardzo średni':)
A no bo tak go widzę. :) Paradokumentalna forma - to, co dość często jest wskazywane w recenzjach jako oryginalny element filmu, wcale nie wydaje mi się tak oryginalne (powstało przynajmniej kilka filmów o podobnej formule)
I to, że powstało kilka takich filmów to z pewnością na niekorzyść dla D9;) Chodzi o to, że ta forma dobrze się trzyma, jest umiejętnie wkomponowana w film i go ładnie zamyka. Na przykład wątek Wikusa ładnie się uzupełnia przez zwykły widok i przez ten dokumentalny. Podobnie z krewetkami.
JohnBerebere napisał(a):Fakt eksterminacji krewetek nie wywołuje we mnie automatycznej refleksji na temat kondycji człowieczeństwa, a sam film wydaje mi się bardzo niespójny - druga połowa jest już nawalanką w klasycznym wydaniu.
Jest nawalanką, a dlaczego miałoby jej nie być? Bo nawalanka z gruntu ma być czymś gorszym? Bo jak jest nawalanka to nie może być refleksji? Na początku też oczekiwałem, czegoś innego, że akcja tutaj jakoś nie pasuje. Tylko, że to byłby moje oczekiwania a wizja twórców była inna. Może mogło być lepiej ale na pewno inaczej.
Tutaj, muszę przyznać, ta nawalanka ładnie osiada w filmie.
Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson
31-10-2009, 19:10
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
JohnBerebere napisał(a):Ech, nie jest to taki sf, jak choćby "Łowca Androidów" i zadziwia mnie fakt, że u wielu osób uzyskuje on maksymalną notę.
jak będziesz dalej sugerował się napisami na okładkach pudełek dvd albo tagline'ami na plakatach, to daleko zajedziesz.
D9 nie jest żadnym sci-fi w stylu Blade runnera i trza być chyba wojskowym trepem ściągniętym z lewej giry radzieckiego sapera, żeby doszukiwać się w filmie Blomkampa pokrewieństwa z dziełem Scotta. D9 to sci-fi dla jak najbardziej dorosłych samców, którzy nigdy nie zamierzają wyrosnąć z chłopięcych fascynacji megakultem takich szlagierów jak RoboCop czy Predator. rozerwać na strzępy, rozdeptać, dać w ryj, podziurawić z miniguna - oto tajniki dyplomacji z czasów mojej kinowej młodości i nie będę ukrywał, iż serce roście patrząc, jak stara szkoła prowadzenia negocjacji wraca do łask. poza tym trudno, żeby dumać nad losem faszystów i zwyrodniałych Nigeryjczyków - takich się rozwala bez odczytywania im praw. zwłaszcza jeśli jedni chcieli cię pokroić dla kasy, a drudzy odrąbać i zjeść twoje ramię.
10/10 i chooj:)
31-10-2009, 20:03
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Cytat:Chris dla przykładu wierzył, że przeprowadzka do nowego obozu to gest wielkoduszności ze strony MNU. "tam będzie nam lepiej". nie był zatem maksymalnie świadomy tego, co się wokół niego wyprawia.
To nie było tak. Chris po prostu pogodził się z tym że nie znajdzie już płynu i będzie musiał zostać przesiedlony do nowego Dystryktu. Powiedział to do swojego malca tylko z powodu straconej nadziei i wiedział dokładnie co się wokół niego dzieje. Nie miał płynu, nie mógł uruchomić statku, stracił nadzieję na powrót to gadał takie głupoty w które sam nie wierzył do końca.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
31-10-2009, 22:09
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
mi się wydaje, że to było takie kłamstwo, żeby przekonać małego, a sam nie wierzył, że będzie im tam lepiej ;)
31-10-2009, 22:30
|