Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Zapewne jeden z najoczywistszych tegorocznych graczy oscarowych, zatem temacik się pewnie przyda. Kolejny film Adama McKaya opowie o parze astronomów, która na radarze dostrzega zbliżający się centralnie w stronę ziemi meteor. Kiedy jednak chcą oni ostrzec ludzkość przed zagładą, nie wierzą im ani rząd, ani media. Ci, którzy znają styl McKaya pewnie domyślają się, że będzie to satyra na współczesny świat. To co w pierwszej kolejności przykuwa uwagę, to obsada. Kogo McKay zaciągnął na swój pokład? Łatwiej powiedzieć kogo nie zaciągnął. Leonardo DiCaprio, Jennifer Lawrence, Cate Blanchett, Meryl Streep, Jonah Hill, Timothee Chalamet, Ariana Grande, Kid Cudi, Mark Rylance, Ron Perlman, Chris Evans, Matthew Perry, Melanie Lynskey, Michael Chiklis, Tyler Perry, Himesh Patel, Gina Gershon - lista, jaką nie każdy reżyser mógłby sobie zapewnić. Netflix widać nie żydził...
Czy czekam? W sumie tak, mimo że bez większego hajpu. McKay to raczej do moich ulubionych reżyserów szczególnie nie należy - "Big Short" całkiem dobrze mi się oglądało, ale "Vice" robi się gorsze za każdym razem, gdy pomyślę o tym filmie. Zajawki też mi głowy nie urywają, a poza DiCaprio czy może też Blanchett to nie ma w tej "zacnej" ekipie nazwiska dla którego obejrzę każdy film. Lawrence choć sympatyczna, to preferuję inne aktorki w jej wieku, Streep popada w autokarykaturę, a Chalamet jest dosłownie wszędzie. Chcę to jednak zobaczyć z czystej ciekawości - czy to naprawdę tak fascynujący projekt, skoro pół Hollywood zgodziło się być jego częścią (w tym jakże wybredny Leo).
Dla użytkowników Netflixa będzie to wigilijny prezent pod choinkę, z kolei Ci którzy będą preferowali warunki sali kinowej to mogą zobaczyć film w wybranych studyjniakach 10 grudnia (o ile oczywiście Niedzielski nie odbierze Wam tej przyjemności). Chciałbym by było to nawet najbardziej pozytywne zaskoczenie roku.
28-10-2021, 18:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-08-2022, 16:46 przez Kryst_007.)
Red Crow
Liczba postów: 12,689
Liczba wątków: 50
Stały bywalec
Liczba postów: 18,539
Liczba wątków: 148
Plakat ogień. Normalnie Mona Lisa wśród plakatów:
16-11-2021, 18:23
.
Liczba postów: 27,778
Liczba wątków: 62
Cały budżet poszedł w obsadę, to co się dziwić, że plakat marny?
16-11-2021, 18:27
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Są znane i lubiane gęby na plakacie? Są. Wystarczy by zachęcić do wyboru tego właśnie tytułu z biblioteki Netflixa, więc nie psioczyć tu ;)
A sam trailer? Kolejne wzruszenie ramion. Wiem, że McKay to na ogół subtelny jest niczym słoń w składzie porcelany, ale te hasło z początku zwiastuna zalatuje już masturbacją. I czy tylko ja mam wrażenie, że J.Law wrzeszcząc w tym studio telewizji śniadaniowej, że miliony ludzi zginą się uśmiecha? Jakbym oglądał jakieś bloopersy tej sceny.
16-11-2021, 21:18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-11-2021, 21:19 przez Kryst_007.)
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Ludzie twierdzą, że Grande i Mescudi mogą już pisać przemówienia oscarowe za tą piosenkę. Mnie akurat tak średnio ona podchodzi.
03-12-2021, 12:24
Stały bywalec
Liczba postów: 18,539
Liczba wątków: 148
To ja tam wolę już smęty od Ejlisz.
03-12-2021, 12:32
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Okey. Za mną chyba najbardziej pozytywne zaskoczenie roku. Mając w pamięci poprzedni film reżysera, nieporywające zwiastuny, a nawet i te mieszane oceny krytyków, to byłem przygotowany na typową łopatę pełną oscarowych aktorów robiących z siebie pajaców. Tak, rzeczywiście jest łopatologiczny. Tak, rzeczywiście aktorzy grają tu w dużej mierze jak w kabarecie. Ale skłamałbym pisząc, że dobrze się nie bawiłem.
Ten film to fajna, ale zarazem przerażająco aktualna satyra na świat zdominowany przez sondaże, chciwość najbogatszych, pudelek.pl, sztuczne uśmiechy prezenterów i inne rakotwórcze elementy XXI wieku. Ilustruje kompletną głupotę ludzkości, gdzie ludzie mądrzejsi stają się memami, a idioci nimi rządzą. Przyznam, że gdy McKay wspominał niegdyś że chce by jego film był tak samo dobry jak "Dr. Strangelove" czy "Network", to obawiałem się że sama chęć bycia Kubrickiem czy Lumetem odwróci jego uwagę od zrobienia prawdziwie porządnego filmu. Na szczęście jego dziecko broni się samemu i zmusza widza do pewnych przemyśleń, szczególnie jeśli chodzi o zakończenie.
Aktorsko nie jest źle. DiCaprio jak zwykle klasa, a za samą scenę wybuchu na wizji ala Howard Beale dałbym mu kolejną nominację do rycerzyka. Kolejna po "Winter's Bone" i "mother! rola Lawrence, która mnie nie irytuje - dobrze, że dziewczyna odcięła się w końcu od Oscar-baitów Russella. Razem tworzą naprawdę zgrany duet i czuć między nimi nawet chemię. Co do reszty tej obfitej obsady - grają z przesadyzmem, ale konwencja jest tak zręcznie poprowadzona, że pasuje to do niej jak ulał. Szarże Streep do zaakceptowania, Chalamet nie gra znowu typowego Chalameta, a Perlman jako konserwatywny patriota kradnie każdą scenę ze swoim udziałem. Najsłabiej wypadają IMO Hill i Rylance z akcentem "zastępstwa Steve'a Carella". Pochwalę do tego świetny ironiczny soundtrack Nicholasa Britella. Idealna okazja by wynagrodzić chłopakowi niesłuszną przegraną z Gorransonem te 3 lata temu.
Co na minus? No, humor momentami trafiony (zdjęcie Meryl z senseiem - miodzio!), a momentami na poziomie "pierdów Stinga". Do tego jeszcze ta scena w trakcie napisów końcowych jak dla mnie beznadziejna i z zupełnie innego filmu.
8/10
A jeszcze co podlinkowanej wcześniej piosenki Grande i Cudiego, to mam z nią podobną przygodę, co Emma Stone w "Easy A". Za pierwszym razem myślę sobie czemu ta żenada ma zdobyć Oscara, ale teraz słucham ją codziennie :)
12-12-2021, 12:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-12-2021, 12:45 przez Kryst_007.)
Nowy
Liczba postów: 115
Liczba wątków: 0
(12-12-2021, 12:21)Kryst_007 napisał(a): soundtrack Nicholasa Britella. Idealna okazja by wynagrodzić chłopakowi niesłuszną przegraną z Gorransonem te 3 lata temu.
Filmu jeszcze nie widziałem, ale score jednego z moich najbardziej ulubionych współczesnych kompozytorów już przesłuchałem z 10 razy. Idealny jazzowo-barokowy. Nie wiem czy znów nie będzie miał pecha i nie przegra z Greenwood'em, którego score w "Spencer" wspaniale buduje sceny. A jeszcze jest Hansiu, który za krzyki narzeczonej Mazzaro w "Diunie", kosi nagrody od krytyków. Dodatkowo wspaniała muzyka z "Cyrano" braci Dessner, już dostępna online. W kategorii muzyka mocna konkurencją będzie, jak i w zdjęciach.
12-12-2021, 15:00
Stały bywalec
Liczba postów: 18,539
Liczba wątków: 148
Nie chce mi się teraz sprawdzać dokładnie, kiedy i jak zaczął się proces produkcyjny tego filmu, ale Adamowi McKayowi wyszła metafora obecnej sytuacji na planecie Ziemia. Wierzcie lepiej naukowcom, bo skończycie dwa metry pod ziemią :)
Generalnie film ogląda się dobrze, nie będę pisał, że nie. Jest to dosyć cringe'owa satyra w zasadzie na cały otaczający nas świat - szury, nauka, media, portale społecznościowe, memy, polityka, bla bla bla. No normalnie wszystko tutaj jest. Jak już zaakceptuje i wejdzie się w tę niezbyt poważną konwencję próbującą opowiadać o poważnych rzeczach, to można przejść przez seans bez większych zgrzytów zębów. Nic tu jednak nie jest ani super, ani zaskakujące - jak już miałbym wybrać taki jeden element to postawiłbym chyba na Marka Rylance'a. Reszta co najwyżej niezła.
Wahałem się nad oceną 6 czy 7, ale ostateczne daję oczko niżej za absolutnie idiotyczną scenę po napisach. Coś paskudnego.
PS "Don't Look Up" dostanie BP na Oscarach :)
25-12-2021, 20:33
.
Liczba postów: 27,778
Liczba wątków: 62
(25-12-2021, 20:33)Pelivaron napisał(a): Wierzcie lepiej naukowcom, bo skończycie dwa metry pod ziemią :)
PS "Don't Look Up" dostanie BP na Oscarach :)
Leo promuje film jako metaforę sytuacji ze zmianami klimatycznymi: [Twitter]https://twitter.com/LeoDiCaprio/status/1474439731731734528?t=MbgMdLbbsSNJMNeRx9OtFg&s=19
[/Twitter]
Ale pandemiczny trop też pasuje. Ogólnie przesłanie jest takie, że wierzcie naukowcom, płaćcie wielkie rachunki za czystą energię, kupcie nowy samochód elektryczny i jedźcie nim po kolejną dawkę szczepionki i będzie git.
Zgadzam się, że szanse na głównego Oscara są spore: albo to albo portret toksycznej męskości :)
25-12-2021, 21:26
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Za mocny cringe. Temat filmu fajny, ale postawili za mocno na błazenadę i absurd.
Meryl zawsze wspaniała, Leo i JLaw też mają trochę okazji do pokazu, ale filmem jako takim jestem rozczarowany.
26-12-2021, 17:45
Stały bywalec
Liczba postów: 9,168
Liczba wątków: 26
dla mnie za dużo S-F i satyry, film się przyjemnie oglądało do momentu jak zaczęli wymyślać jak kometę zatrzymać i
DiCaprio chwilowo obrał stronę rządową i dla mnie za dużo fantastyki, że kometę zgładzą rakietkami jądrowymi a później odkryli na niej złoża i wszystko dla hajsu, ten motyw mi się nie podobał zupełnie za to podobała mi się końcowa kolacja, że odcięli się od mediów bo wiedzieli co nastąpi i spędzili to w swoim gronie - oczywiście jak trwoga to do Boga, pomodlili się i nastał koniec jak DiCaprio wybuchł gniewem w studiu
to myślałem, że operatorzy kamer, prezenterzy powiedzą mu, że tego nie transmitowali, ucięli transmisję i cała jego mowa, przesłanie nie wypłynie poza studio no i właśnie myślałem, że po wszystkim DiCaprio na końcu wygłosi jakąś przemowę np. z resztą obsady filmu na temat zmian klimatu itp. ale dostaliśmy idiotyczne dwie sceny
ludzi którzy przeżyli lądujący na nowej planecie z kretyńską sceną śmierci prezydentowej i Hilla który jako jedyny ocalał na ziemi bo zapomnieli go zabrać
26-12-2021, 18:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2021, 18:09 przez Spoilerowo.)
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Naiwna baja z przebłyskami, ale ogólnie beka, heheszki, wygłupy ludzi u władzy. Szkoda, że wszystko takie wymuszone, a jak wjechało tanie s-f to już zacząłem sprawdzać ile do końca jeszcze. No, nasętpnym razem to trust the science i wszystko będzie git.
3/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
26-12-2021, 21:31
.
Liczba postów: 27,778
Liczba wątków: 62
Marne to, oj marne, gdyby nie obsada za dziesiątki milionów dolarów i marketing, to film powinien szybciutko popaść w niepamięć jako przeciętniak.
Ani scenariusz się tutaj specjalnie nie klei, reżyseria właściwie żadna, zdjęcia czy efekty marne, obsada gra jedne ze swoich gorszych ról w karierze. Przykro, że to ma szansę na jakiekolwiek nagrody. 4/10
26-12-2021, 22:47
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,935
Liczba wątków: 15
Podbijam. Straszny zawód. Koło „Cudownej Mili” to nawet nie stało. 5/10, głównie za nieoczekiwane role Rylance’a i Chalameta.
27-12-2021, 00:59
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Wykrycie 10kilometrowej komety zmierzającej w stronę Ziemi na sześć miesięcy przed uderzeniem to bzdura. Już teraz wiemy, że w ciągu 100 najbliższych lat nic takiego nie przetnie ziemskiej orbity i nie jebnie. Film jest głupi, nieśmieszny, nie polecam.
od 12:10
27-12-2021, 01:14
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-12-2021, 01:17 przez Mental.)
.
Liczba postów: 27,778
Liczba wątków: 62
To prawda, ale dla dobra filmu można założyć, że ta kometa zapierdala tak szybko, że pojawiła się na radarach nagle. Jednak nawet w takim wypadku jest skrajnie nieprawdopodobne, że nie zauważają jej dziesiątki zespołów astronomów na całym świecie. No ale wiadomo, że to tylko satyra (i to taka ciosana najgrubiej jak się da), więc nic się w tym filmie może nie zgadzać, a i tak znajdą się zadowoleni, bo pokazano żeńską wersję Trumpa - hoho, ależ to odważne i przenikliwe.
W ogóle widzę na Filmwebie, że obejrzało i dało wysokie oceny sporo forumowiczów, a jakoś siedzą cicho :P
27-12-2021, 09:16
Używaniec
Liczba postów: 1,002
Liczba wątków: 5
(27-12-2021, 01:14)Mental napisał(a): Wykrycie 10kilometrowej komety zmierzającej w stronę Ziemi na sześć miesięcy przed uderzeniem to bzdura. Już teraz wiemy, że w ciągu 100 najbliższych lat nic takiego nie przetnie ziemskiej orbity i nie jebnie.
czaisz różnicę między kometą a asteroidą?
tak że o.
27-12-2021, 10:37
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
A co by było gdyby spadł meteor?
27-12-2021, 10:53
|