Evil Dead 2013
No właśnie zauważyłem, że jakieś nowe wydanie BD jest ale chyba nie będę się babrał kiedy DVD chodzi po 5 zeta + przesyłka ;)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Rzeźnia numer pięć. Dawno już nie widziałem w multipleksie filmu tak bezkompromisowego w ukazywaniu scen przemocy. Przemocy serwowanej z kamienną twarzą, bez elementów pastiszu, humoru, mrugania do widza, uciekania z kamerą w bok. Nie pozostawia się naszej wyobraźni za wiele do roboty, ochłapy mięsa, ścięgien i krwi ciskane są nam praktycznie w twarz. Umiłowanie, z jakim reżyser maltretuje swoich bohaterów, ociera się o sadyzm. To już nie jest typowe slasherowe popisywanie się rozpiętością pomysłów na kolejne brutalne zgony. Bohaterowie mają cierpieć i to najlepiej w każdej minucie filmu.

Całe „szczęście”, że nie daje nam się za wiele czasu na poznanie ich, jatka zaczyna się dosyć szybko i postacie musimy poznawać niejako w locie. Czasem tym co lata są ich organy. Film jest intensywny. W pewnym momencie napięcie nieco siada, wydaje się, że już przywykliśmy do formuły filmu, a twórcy wypstrykali się z pomysłów, ale to złudne, taka cisza przed burzą. Oczywiście krwawą, bo z nieba zleci posoka.

W tej całej rzezi jest też miejsce na nieco artyzmu, ten zapewnia operator Aaron Morton. Niektóre kadry ociekają klimatem. Pewne ujęcie, z piłą mechaniczną, domkiem w płomieniach w tle i dwójką postaci w krwawych strugach deszczu pewnie trafi na moją tapetę zaraz po premierze na BluRay.

Filmowi brzydkiego psikusa zrobił w zeszłym roku Whedon. Po zobaczeniu jego „The Cabin in the Woods” ciężko już traktować poważnie klasycznego do bólu straszaka osadzonego w leśnej chacie. Zwłaszcza tak oldskulowego jak „Evil Dead”. Schemat goni schemat, bohaterowie tradycyjnie wykazują się głupotą, a na niektóre rozwiązania scenariuszowe można reagować parsknięciem. Ale sprawia to przynajmniej wrażenie szczerego projektu, zrobionego z miłości do gatunku i z szacunkiem do klasyki. Film jednak raczej dla koneserów tematu, którzy horrorom wybaczają różne elementy chybione a posokę przyjmują z otwartymi ramionami.

Odpowiedz
(19-04-2013, 22:59)shamar napisał(a): Znaczy to QDVD wydaje się fajne no ale... bardzo stare to.

Sam film jeszcze starszy.:) A wydanie fajne, mam - ma parę całkiem fajnych dodatków. Jakościowo nie jest to uberklasa, nawet jak na DVD, ale ED2 to też nie jest film, po którym oczekiwałoby się mega-hd-remasteringu.

Odpowiedz
Paszczak napisał(a):Veni, vidi... ktoś wie, jak jest po łacinie "dziadostwo"? (...) Z pozytywów - finałowa konfrontacja była niezła, dobrze, że nie zerżnęli zakończenia z filmu Raimiego. Zdjęcia i muzyka też ładne. I tyle, jeśli chodzi o plusy.
4/10, bo najwyraźniej jestem dziś hojny, skoro zmarnowałem na to dwie dychy.

Byłem wczoraj w kinie i wypada mi się tylko pod tymi słowami podpisać. Fabularnie i wizualnie to gnój i MTV syf, który pasuje tutaj jak pięść do nosa. Coś komuś chyba nie końca pykło jak wymyślał sobie te wszystkie zmiany, które tu wprowadzono względem oryginału. Jakimś wielkim fanem filmu Raimiego nie jestem, ale i tak podoba mi się on milion razy bardziej niż to, co pokazano tutaj.

Od zatrzęsienia gików aż mnie momentami głowa bolała, muza napierdalała jak pojebana pokazując, gdzie się mam bać a ja tylko ziewałem, jak ucinali/przebijali/nacinali sobie kolejne kończyny. Starano sie temu niby nadać jakiś jednolity styl, ale wyszło jak zwykle, czytaj: na maksa sterylnie. Jak mówię, niby syf dookoła, ale wszystko to takie wymuskane i silące się za każdym razem na "kadr roku" - lolem jest np. chatka, która jest tak bardzo obleśna, zasyfiona i brudna, że ja bym za żadne skarby do niej nie wlazł, tym bardziej, że od poczatku gadają, że śmierdzi i ogólnie gnój, a i tak się pakują do środka. Zastanawiam się, jakie oni tam rozrywki mieli oprócz pilnowania kolezanki ćpunki, bo chyba zadnych i właśnie z tej nudy Jezus zaczał czytać na głos książkę pt. "Sajtan" :)

Bohaterowie żal, radę daje jedynie gor i końcówka, choć jest przeciagnieta na siłę, ale i tak z tego wszytskiego podobała mi się najbardziej - wizualnie wypada super, deszcz ładny, ogólnie fajnie to wygląda a i akcyjka jakichs większych rumieńców nabiera. Pan rezyser chwalił sie, ze gor robiono bez uzycia CGI i chyba domyślam się dlaczego po zobaczeniu innych scen, w których uzyto kompa - CGI ogień, muchy, powódź czy w końcu światło z latarki (!) wyglądają tak beznadziejnie i tanio, ze aż oczy bolą.

Ok, demony. Jakie demony, ja się pytam? Pan reżyser to ewidentnie fan skośnookich duszków, bo zapodaje nam sceny żywcem wyjęte z tamtejszych hitów - jest studnia, ba, jest nawet zjawa w telewizorze. Tyko kasety zabrakło, ale pewnie naprawią to w wersji uncut ;)

Scena gwałtu drzewa beznadziejna, nie ma cycków, jest za to kasetowa zjawa z "Klątwy 8", która robi głupie miny i puszcza pawia. I tak w kóko - fajne patenty oryginału zarżnięto koncertowo, większość nowych to kupa śmiechu i nietrafionych pomysłów, jak np. pies czy cały prolog, który nie wiadomo po kiego się w tym filmie w ogóle znalazł.

Oryginał bazował na popapranym klimacie, rimejk to 100% dzisiejszego "chorroru grozy" z jump-scenkami na każdym kroku, od zatrzęsienia których chce się ziewać.

The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Ostatnio obejrzałem oryginalne Evil Dead, zaskakująco przyjemny filmik. Widać, że budżet był na poziomie miesięcznego kieszonkowego, ale za to Raimi przemycił sporo fajnych pomysłów: zapieprzający po lesie duch w widoku z pierwszej osoby, poryta sekwencja w piwnicy (w tym rewelacyjny patent z żarówką wybuchającą od krwi) i ogólny klimat amerykańskiego zapiździejewa. Jest też sporo beki - tanie gore, aktorstwo znajomych Ramiego (do teraz jestem pod wrażeniem, jak od takiej amatorki Bruce Campbell stał się niezłym aktorem) i masa różnych scenek wrzuconych na zasadzie "festiwalu pomysłów" - motyw z rozczłonkowaniem ciała, gwałt w lesie czy transformacje upiorów w końcówce. Na plus muszę jeszcze zaliczyć sadyzm demonów, zdają sobie sprawę ze swojej przewagi i bawią się, zabijając po kolei uczniaków. W gatunku "film za 50 zł" niczego lepszego chyba nie zrobiono, pierwszy ED to taki mój osobisty guilty pleasure numero uno.:)

Z kolejnych części wyżej stawiam sobie ED 2 (które jest właściwie takim rimejkiem jedynki) od Armii Ciemności (chociaż ta ma największe stężenie one-linerów na centymetr taśmy filmowej w historii). Chyba wkrótce kupię sobie jakieś solidne wydanie trylogii na blu, tylko takie z gatunku 250h dodatków, spodobała mi się ta seria.
Red, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Aug 2012.

Odpowiedz
A ja się tylko pytam gdzie jest ta studnia i telewizor nawiązujący do Ringu? Gdzie jest w ogóle telewizor? Studnia jest tylko miejscem do którego wrzucają narkotyki a ujęcie z jej wnętrza wyraźnie nawiązuje do ujęcia z wnętrza piwnicy pokazującego wszystkich bohaterów w jedynce. Nie ma tam żadnego CGI ognia ani nawet CGI piorunu (co pokazuje making of), Alvarez twierdzi, że do ujęcia powodzi wykorzystano prawdziwe ujęcie zalanej drogi bo kręcili w porze deszczowej. Do CGI much ciężko mi się ustosunkować bo żadnych nie pamiętam, jedyne ujęcie w którym jest i musiało wystąpić CGI to te w którym
Nie cierpię prologu ale przecież ma on swoje uzasadnienie fabularne
Co to są giki?

Odpowiedz
Pytasz się gdzie jest, a potem sam sobie odpowiadasz;) Telewizor jest a w nim odbicie pseudo skośnookiego demona idącego po podłodze, całość wyglada jak żywcem wyjęta z którejś części "Ringu" i ewidentnie jest to oczko dla fanów tego typu filmików, nawet moja narzeczona zwróciła na to uwagę.

CGI ogień jest jak najbardziej w prologu i wygląda fatalnie. Co do ujęć drogi w porze doszczewej - mozliwe, ze wykorzystano jakieś prawdziwe ujęcia tego typu kataklizmu, ale i tak potem to przeciez za pomocą kompa wkomponowali w kadr i pojechali ponurym filtrem, żeby groza była. Alvarez może sobie gadać co chce, fakt jest taki, że kilka ujęć ewidentnie podrasowano na kompie i wkurwia to tym bardziej, bo jest to zupełnie niepotrzebne i po prostu zbędne.

Odnośnie prologu i jego uzasadnienia - wiadomo, to o czym piszesz jest przecież jasne jak słońce, w końcu okuarowy gik cały czas czyta nam na głos księgę szatana i wszystko objaśnia, żeby czasem jakiś mniej rozgarniety widz się nie pogubił w zawiłościach fabularnych;) Chodzi o to, ze jest to całkowicie zbędne z punktu widzenia spójności filmu, do tego słabiutko nakręcone i ogolnie beznadziejne. Tak samo można tez wytłumaczyć obecność psa, który węszy pod ufajdanym dywanem, ale bądźmy poważni - nie są to elemnty niezbedne i można to było wszystko rozwiązać inaczej/ciekawiej.

W mojej opinii gwoździem do trumny tego filmu jest jego gromkopierdna wręcz powaga (z waląca po uszach muzą na czele) - wszystko jest tutaj TAK BARDZO na serio i TAK BARDZO poważne (dylemanty bohaterów, wątek narkomanii, gadki o matce i inne wesołe), że aż śmieszne i grosteskowe. Ten film ma tak wielki kij wsadzony w dupę, że aż żal tą dupę ściska, tyle że widzom.

The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Ale przecież ten telewizor to jakaś sekunda, nawet jej nie pamiętam, telewizor jest w szopie, tak? Pierwsze Martwe zło też miało być/ jest (jak kto woli) śmiertelnie poważne, a wyszło jak wyszło. Chodzi mi o to, że wszystko jestem w stanie zrozumieć, przekonanie, że remake jest zły/dobry/lepszy/taki sam, bo też mam mieszane odczucia, ale nie rozumiem zarzutu odnośnie CGI, w filmie w którym widać, że starano się go unikać (czego najlepszym dowodem, jest
Polecam wstawiony wyżej 4-częściowy making of w którym widać, że ekipa naprawdę starała się zrobić to "po bożemu". A, że czasem jednak wykorzystano CGI? Trudno.

Nie wiem czy Alvarez ma fioła na punkcie skośnych upiorów, przyznaje się jedynie do fascynacji twórczością Ti Westa i filmami z lat 80-tych. Nawet nie czytałem wywiadu w którym ktokolwiek spytał go o japońskie horrory, sam też nie widziałem takich inspiracji, więc może jest to nadinterpretacja...

W pełni zgadzam się co do zarzutu o łopatologię wątków związanych z księgą, rzuca się to w oczy szczególnie gdy jeden z bohaterów musi aż ją sobie wynieść na dwór, aby postępować według instrukcji zawartej na najprostszym z możliwych obrazków.

Odpowiedz
No i fajnie, że się starano kręcić po bożemu, tylko po co wszyscy w wywiadach podkreślają jak jakąś mantrę, że "wszystko robiono na planie!", "nie ma żadnego kompa!", "kręcimy oldskulowo!", jak komp jest i w kilku scenach widać to jak na dłoni. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby tylko nikt nie próbował opierać a tym 3/4 marketingu tego filmu próbując na siłę pokazać, jakie to wszystko jest niby oldskulowe i w ogóle kręciliśmy w latach 80-tych.

Tez nie wiem, czy pan rezyser ma fioła na punkcie skośnookich emo-upiorów, ale jak widzę takie rzeczy w filmie o demonach z lasu:

[Obrazek: Evil-Dead-2013+(5).jpg]

to nie wiem, czy mam się śmiać, czy płakać. No i te nieszczęsne jump-scenki na każdym kroku z ich udziałem.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
No, po tym screenie chyba wygrałeś :) Powiem więc inaczej, nie przeszkadzało mi to, nie wydawało mi się nachalne, nie jest też jakimś wyrazem mody, bo jak wiadomo remake'i japońskich horrorów zdechły. Co do komputera, jeśli Ty się tak upierasz, jeśli ten krzyczący pan z ADHD od Horror Atak jest gotowy rozedrzeć sobie swoją białą koszulę w obronie tej tezy, to może jednak wstrzymam się do ponownego, domowego seansu dla podważenia lub przyznania racji.

Odpowiedz
Tak się składa, że ten krzyczący pan z Horror Atak to akurat mój dobry znajomy i nic mi nie wiadomo, żeby cierpiał na ADHD - bardziej cierpi, gdy oglada ciulowe rimejki filmów, które lubi;) Poczekaj co sie będzie działo jak obejrzy "Maniaka" z Frodo w roli tytułowej:)

Jesli o mnie chodzi to naprawdę chciałem to nowe "Evil Dead" polubić, tym bardziej, że nie jestem jakimś die-hard fanem oryginału, ale niestety, nagromadzenie szajsu i nietrafionych pomysłów przekroczyło tutaj dopuszczalne dla mnie normy i zamiast się dobrze bawić przecierałem tylko co chwilę oczy ze zdumienia.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Tak się jarałem tym filmem, a z tego, co tu piszecie wynika, że jakaś mega mtv emo dziecinada wyszła. Nie idę na to.

Odpowiedz
Cytat:przyznaje się jedynie do fascynacji twórczością Ti Westa i filmami z lat 80-tych
No, to się chłopak niczego z nich jakoś nie nauczył. Chyba że chodzi o krótkie metraże Westa, bo one też są ch...we.
Lata 80 i skośne ludki jakoś mi nie przyszły do głowy - w nowym ED dostrzegam wyraźną inspirację horrorami żabojadzkimi w stylu, dajmy na to, Martyrs czy Frontier(s). Czyli - przemoc w kuriozalnych ilościach i formie, ale niby z pełną powagą i "mrocznie". Jak brać przykład, to z najbardziej żenujących.
Podobnie jak wymienione wyżej filmy, ED jest bardzo głupi, ale za nic nie chce się do tego przyznać.

Odpowiedz
Paszczak napisał(a):w nowym ED dostrzegam wyraźną inspirację horrorami żabojadzkimi w stylu, dajmy na to, Martyrs czy Frontier(s). Czyli - przemoc w kuriozalnych ilościach i formie, ale niby z pełną powagą i "mrocznie".

No wiadomo, to też. Dlatego nie czaję, gdzie niby w tym nowym "Emo Dead" ten oldskul i powrót do lat 80-tych, skoro to w 100% wytwór dzisiejszego, syfiastego kina grozy - potężny kij w dupie, niby "mądra", wyjaśniająca wszystkie niedopowiedzenia oryginału fabuła, emo duszki i torture porn w najczystszej postaci a wszystkie to podane w tak oczojebnej i ogłuszającej formie, że aż głowa boli - czyli praktycznie wszystko to, z czego pompowali Goddard i Whedon w swoim "The Cabin in the Woods".
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Amerykańska premiera na Blu-Ray i DVD już 16 lipca. Wydaje mi się, że na tej okładce, jak to w "Martwym źle" bywa, coś dziwnego dzieje się z ręką Jane Levy.
[Obrazek: Evil-Dead-Outersleeve-BD.jpg]

Odpowiedz
Ale mnie wkurwiło!

Rozczarowanie jak stąd do Oklahomy :( Wielkie Nic, pustka emocjonalna, zero polotu, jedna wielka zżyna z francuskich "krwawic" i japońszczyzny.

Ten film powinien zapaść się pod ziemię, jak przecięty na pół demon!

Nic nie zagrało, a już szczególnie aktorzy - kompletne drewno, faktycznie emo-horrorek, przy tym jeden wielki chaos i hałas. Zero potęgowania grozy, zero dłuższych szarpiących nerwami ujęć, suspens wziął i poszedł na urlop.
Nic się nie udało, kompletna poniewierka materiału pierwowzoru!

Campbell zamiast palnąć nieadekwatną bzdetę po napisach, powinien wystawić gołą dupę i powiedzieć: cmoknijcie mnie w stare ujście, bo ja i reżyser mocno was wyruchaliśmy :(

Przerażające, jak fatalnie bywa ostatnio z kinem grozy w US.
Może "Carrie"? Już się boję...

film: 2/10
muzyka: 4/10 (do współczechy z oryginału ma w pytę daleko)
groza: 0/10
aktorstwo: 0/10
charakteryzacja i efekty gore: 8/10

ps: Nigdy więcej nie wypowiem się na temat remake'u, zanim będę po napisach końcowych. Amen.


Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.

Odpowiedz
Nie rozumiem tego filmu.
Wszystko, co najważniejsze w horrorze, zostało tu zalane litrami sztucznej juhy, groza (o ile mogłaby zaistnieć) dosłownie utopiła się w niej. Oryginał do tej pory wzbudza przynajmniej lekki niepokój, dyskomfort, którego nie uświadczyłem w rimejku, a ten wyraźnie skierowano do pokolenia heinekena i chipsów.

Akcja mknie bezmyślnie na pysk i nie ma czasu, by wyhodować lęk, strach, jakąś niezdrową fascynację, cokolwiek. Ujęcie goni ujęcie - oto mamy video clip, a nie pełnometrażowy film grozy!
Można było z powodzeniem połączyć budowanie napięcia z gore, ale nie, znów to zasraniutkie, nowoczesne mtv-kino hororystyczne wypełnione po brzegi jump scenes. Pies się odlał.. buuuuuuuu!! Laska się odwróciła... buuuuuu!! Co za szmaciarska maniera :(

Horror, my ass ...



Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.

Odpowiedz
Jak się okazuje animacja z napisów nie była wcale komputerowa, a została przygotowana w zupełnie praktyczny sposób. Poniżej wspomniany fragment i kulisy jego powstawania
http://www.artofthetitle.com/title/evil-dead/

Odpowiedz
Już wiem czemu Ash się do tej pory nie wypowiedział. Pewnie załamany obciął sobie rękę nożem elektrycznym. I dopiero wtedy zorientował się, że nie wie jak obetnie drugą a poza tym, wbrew filmowi, zdał sobie sprawę, że można się wykrwawić.

Dobra, żarty na bok. Ależ słabizna (aż się cofnę do tych pochwalnych recenzji parę stron wcześniej, z ciekawości). ED nie może być jednak robiony na poważnie.

Minusy -
* nuda (w połowie film się dłuży),
* kiepskie i głupawe postaci,
* niedorzeczne pomysły i rozwiązania
* przerost gore
* zero klimatu
* azjatyckie "wrzuty"
* GŁOŚNA, WALĄCA, po łbie, MUZYKA! (która wcale nie budowała napięcia, raczej irytację koniecznością regulowania dżwięku w odbiorniku)

plusy:
* zdjęcia
* gore (paradoksalnie mimo przedobrzenia można uznać za plus)

Naciągane 4/10 Nawet nie chce mi się tych bonusowych materiałów oglądać.


(31-05-2013, 01:06)Tomkiewicz napisał(a): Campbell zamiast palnąć nieadekwatną bzdetę po napisach, powinien wystawić gołą dupę i powiedzieć: cmoknijcie mnie w stare ujście, bo ja i reżyser mocno was wyruchaliśmy :(

Jakas scena, po napisach jest?

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
"Scena" po napisach:

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dead Snow Azgaroth 8 3,167 16-10-2024, 08:02
Ostatni post: Melvin27
  When Evil Lurks (2023), reż. Demián Rugna slepy51 5 1,352 10-10-2024, 12:13
Ostatni post: Melvin27
  Untitled Evil Dead Project (2021) Szaman 28 4,363 08-10-2023, 08:18
Ostatni post: Melvin27
  Army of the Dead (reż. Zack Snyder, 2020) Pelivaron 132 18,094 05-11-2021, 03:49
Ostatni post: Rozgdz
  Blind Dead - seria hiszpańskich horrorów z lat 70. military 3 1,862 30-07-2016, 17:54
Ostatni post: military
  Dark Skies (2013) military 7 4,216 03-05-2016, 23:57
Ostatni post: shamar
  Dead Set military 12 5,537 23-10-2011, 17:59
Ostatni post: Mental
  Dead End[2004] massolasso 10 4,314 04-01-2008, 13:01
Ostatni post: massolasso
  House of dead by Boski Boll Yossa 2 1,733 23-08-2007, 18:37
Ostatni post: MOLQ



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości