Gravity (2012) (Reż. Alfonso Cuaron)
(04-10-2013, 18:00)Phil napisał(a): Ja tam ją odczuwałem za każdym razem, kiedy Serenity było w kosmosie. Czyli... hm... kilkanaście razy w każdym odcinku? ;)
Trudno żeby były jakieś dźwięki jak sobie Serenity sunie przez kosmos.

(04-10-2013, 18:00)Phil napisał(a): Nieprawda, był tylko podczas bitwy, ale jeśli się nie mylę, to tam statki weszły już w atmosferę.
Nie weszły, były nad planetą. Wyszły z tej kosmicznej magicznej chmurki, ale to nie była atmosfera. Na YT można sobie to obejrzeć jak coś.

Odpowiedz
Hej, byłem dziś na pokazie przedpremierowym.

Powiem krótko, więcej przeczytacie w recenzji, bo zaraz piszę ją na serwis: film jest absolutnie genialnie wyreżyserowany, a pod względem technicznym stanowi praktycznie nową jakość w kinie. Takiego sprawnego połączenia scenariusza, akcji, kadrowania, ujęć, efektów dźwiękowych i muzyki z tymi porażająco pięknymi zdjęciami Lubezkiego w kinie zwyczajnie jeszcze nie było. Cuaron osiąga tutaj poziom dokumentów trójwymiarowych kręconych specjalnie na zapotrzebowanie IMAXa, z tym, że robi to w formacie fabularnego filmu akcji.
Przestrzeń kosmiczna już nigdy nie będzie taka sama na ekranie kinowym jak po tym filmie :)

Jest tylko jeden, malutki problem: w sytuacji, w której Cuaron musiał praktycznie całą technologię i metodologię nakręcenia takiego filmu stworzyć od zera (a musiał, odrobiłem pracę domową :)) zrozumiałe jest, że sama historia, scenariusz nie mogły należeć do zbyt wymagających czy odkrywczych. Tak jest w istocie - historia w Gravity jest minimalistyczna, ascetyczna, skromna - i nie ma w tym nic złego - ale jednocześnie niestety cholernie przewidywalna i jadąca głównie na tym, że to film, a nie cokolwiek innego. Sposób jej opowiedzenia jest wzorowy - sama treść jest jednak banalna.
Zresztą pamiętam, że mieliście tutaj scenariusz filmu pod ręką i baliście się tego samego - jest mniej więcej tak, jak pisaliście.
Sytuację pogarsza niestety Sandra Bullock, która sorry, ale strasznie mi się nie podobała. Czy to przez jej sposób gry aktorskiej czy przez kiczowate linijki, jakie musiała czasem wypowiadać - no nie stykała mi jej postać, mega mnie denerwowała. George Clooney lepszy, ale gra... no, George'a Clooneya.

Anyway - po prostu nie nastawiajcie się na coś głębokiego, aktorstwo i historia nie są tu jakoś mega ważne. Chodzi o widowisko i wrażenie przebywania w przestrzeni kosmicznej, które nigdy wcześniej nie było tak namacalne.
Nie wiem, na razie z doskoku 8.5/10. To tyle :)

Odpowiedz
(04-10-2013, 19:06)Rodia napisał(a): Anyway - po prostu nie nastawiajcie się na coś głębokiego, aktorstwo i historia nie są tu jakoś mega ważne.
Nigdy się na to nie zastanawiałem. Ma być emocjonujący, porażający pięknem i grozą kosmosu, survival. Jest? Jak jest to git :)


Odpowiedz
Jest.

Odpowiedz
Seans w 3D? IMAX czy zwykłe kino? Jak wypadło?

Zaczynam się zastanawiać, czy jednak nie iść w poniedziałek do IMAXa, nie mogę czekać przez tydzień ze świadomością, że film już jest w kinach. Ewentualnie drugi seans zaliczę już na spokojnie, w 2D.

Odpowiedz
Pokaz prasowy był w IMAX 3D i do IMAX 3D wszyscy idźcie - ten film jest stworzony do trójwymiaru i stworzony do IMAXa, ma zresztą chyba najbardziej uzasadnione (technicznie) użycie trójwymiaru w historii filmów 3D. Serio, nie chcę tego nigdy oglądać w 2D bo stracę połowę przyjemności. Wam też nie radzę :)

Odpowiedz
Told ya ;)

Przy okazji nie rozumiem dlaczego ludzie oczekują, żeby filmy były "mądre"? Jaką mądrość może zawierać film o kosmicznej katastrofie? Nie leć w kosmos? Uważaj na kawałki metalu pędzące 30 km/s? Bóg istnieje/nie istnieje?


For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Nie musi być mądry, ale byłoby fajnie, gdyby był ciekawy i interesujący, a nie banalny. Jest wiele sposobów by to zrobić i jednocześnie zachować minimalizm i genialną warstwę techniczną.

EDIT: Spójrz chociażby na poprzedni film Cuarona :)

Odpowiedz
(04-10-2013, 16:48)Bucho napisał(a): Crov, naprawde? :) Przeciez ja nie porownuje filmow, a raczej podejscie do sprawy - troche wiary w rezysera, w jego instynkt i talent oraz brawa za niekonwencjonalne podejscie. Moge sie tylko cieszyc, ze facet idzie pod wlos.
TAK, BUCHO! NAPRAWDE! WANNA GET SERIOUS?! No to nie rozumiem skąd ten przykład z NO COUNTRY. Bo braku muzyki bym nie uznał za ujmę filmu, a przekonałem się, że nierzadko brak jakiegoś efektu dźwiękowego (nawet takiego kompletnie nierealistycznego albo takiego, którego normalnie nie byłoby słychać) sprawia, że film traci (nawet troszkę albo na moment). I jak powtarzam - wierzę w reżysera. To Cuaron. Ostatnio jak coś nakręcił to stało się to z miejsca klasykiem i jednym z najlepszych filmów dekady. :)

Odpowiedz
(04-10-2013, 19:06)Rodia napisał(a): Cuaron osiąga tutaj poziom dokumentów trójwymiarowych kręconych specjalnie na zapotrzebowanie IMAXa, z tym, że robi to w formacie fabularnego filmu akcji.

Rzucając w ostatnich dniach okiem na strzępki recenzji zwracających uwagę (co oczywiście nie zaskakuje) na sprawy techniczne, pomyślałem z lekką obawą czy aby nie jest to właśnie bardziej taki IMAX'owy pokaz możliwości niż film fabularny. Skoro to, jak rozumiem, częściowo potwierdzasz mogę tylko zapytać, na ile jest to odczuwalne? Film odbiera się nadal jak fabułę? Czy "dokument" z elementami fabularnymi? Czy coś pomiędzy? Widz czuje, że ogląda nowatorski film, ale jednak film, czy kosmiczny experience?
No i rozumiem, że mimo wszystko technicznie Gravity zostawia w tyle zwykłe IMAX'owe produkcje?
Recenzja bez spoilerów?


Odpowiedz
(04-10-2013, 20:09)Crov napisał(a): TAK, BUCHO! NAPRAWDE! WANNA GET SERIOUS?!

Dobra, dobra, nie bierzmy do glowy ;) Zreszta nie mowimy o braku efektu dzwiekowego, ktory wyglada sztucznie, bo odstaje, ale calych scenach, gdzie nie bedzie dzwieku - albo sie to lyka, albo nie. Tak jak pisalem, ciesze sie, ze Cauron ma odwage (i moliwosci), zeby to zrobic i na bank sie nie zawiode.

Jedyne czego sie obawiam, to obsada, bo Dzordz jest dla mnie zbyt bezpieczny tj. pasuje do roli, ale brak facetowi tego czegos, a za Sandra absolutnie nie przepadam - ok, byla fajna w Speed i Demolition Man, ale to bylo dwadziescia lat temu.
Wlasnie do mnie dotarlo, ze film w UK bedzie dopiero w polowie listopada - slabe jaja.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
(04-10-2013, 20:14)PropJoe napisał(a): Skoro to, jak rozumiem, częściowo potwierdzasz mogę tylko zapytać, na ile jest to odczuwalne? Film odbiera się nadal jak fabułę? Czy "dokument" z elementami fabularnymi? Czy coś pomiędzy? Widz czuje, że ogląda nowatorski film, ale jednak film, czy kosmiczny experience?

Hm, to ciekawe pytanie. Powiem tak - w filmie jest parę momentów, które zostały pomyślane stricte do odbioru w 3D i których jedyną rolą jest raczej popis możliwości reżysera niż cokolwiek innego. Ale jest ich dosłownie kilka. Nie licząc ich wszelkie popisowe sztuczki stanowią część fabuły, która jest jądrem filmu i tak - "Gravity" to normalny film, z normalną historią. Co nie zmienia faktu, że w paru momentach - zwłaszcza na samym początku kiedy obserwujemy tylko naprawiających stację astronautów - miałem wrażenie, że oglądam IMAXowy dokument :) Generalnie sprawa rozchodzi się o to, że Cuaron jest najwyraźniej bardzo dumny z tego, co udało mu się osiągnąć i chciał się tym po prostu pochwalić.

(04-10-2013, 20:14)PropJoe napisał(a): No i rozumiem, że mimo wszystko technicznie Gravity zostawia w tyle zwykłe IMAX'owe produkcje?

Od wielu lat nie byłem na żadnym IMAXowym dokumencie, ale raczej tak, chociażby tylko ze względu na obłędne zdjęcia Lubezkiego.

(04-10-2013, 20:14)PropJoe napisał(a): Recenzja bez spoilerów?

Zależy, co dla Ciebie jest spoilerem - mam zamiar tak jak zawsze opisać tylko zawiązanie fabuły, żeby ludzie wiedzieli o czym jest film. Nic więcej.

Odpowiedz
Dobra, to ostatnie pytanie, obiecuję. Jeśli widziałem zwiastuny, jest szansa, że od strony wizualnej mnie coś poważnie zaskoczy? Czy ewentualny opad szczęki będzie wynikał raczej z 3D i zobaczenia tego na dużym ekranie. Czyli w skrócie: jaką część tych wizualnych cudów przynajmniej zasugerowano w zwiastunie?
Anyway, dzięki za wyczerpującą odpowiedź na wcześniejsze pytania i czekam na recenzję.


Odpowiedz
(04-10-2013, 22:04)PropJoe napisał(a): Czy ewentualny opad szczęki będzie wynikał raczej z 3D i zobaczenia tego na dużym ekranie.

Raczej z tego, ale to mocno uproszczona odpowiedź - w zwiastunie pokazano wiele najbardziej spektakularnych chwil, ale musisz pamiętać, że ogólne wrażenie w kinie bierze się z połączenia wszystkiego: dźwięków, muzyki, a przede wszystkim potężnie długich ujęć, które tworzą kompletnie inne wrażenie niż krótkie urywki ze zwiastuna. Poza tym Cuaron często zmienia point of view (np. w paru momentach akcję widzimy z oczu Sandry Bullock, jak w grze FPS), a w filmie jest parę akcji i miejsc, których w zwiastunie, z tego co pamiętam, nie było (np. wnętrza stacji kosmicznych).

Odpowiedz
Pewne rzeczy się nie zmieniają. Tyle lat od zakończenia zimnej wojny, a całe zło w kosmosie to nadal wina Rosjan.
Widowisko pierwsza klasa, ale jednak momentami wypada bardziej jak pokazówka technologii - zwłaszcza pierwsze ujęcie (Uuuu, przedmioty lecą prosto w widownię, to 3d czary! - serio, jeszcze z tego nie wyrośliśmy?). Potem jest już tylko lepiej, ze wskazaniem na scenę pożaru (jednak mogłaby być dłuższa) i drugi atak odłamków.
Muszę stanąć w obronie Sandry Burak, co dziwne, bo jej nie cierpię. Jak dla mnie poradziła sobie nieźle, a Gravity to głównie teatr jednego aktora. Może podobała mi się, bo bez skafandra jest tu uderzająco podobna do mojej Shepard z ME? Clooney gra Clooneya, ale osobiście mi to nie przeszkadza.
Poza tym że chwilami wygląda jak kosztowne demo, Gravity naraziło mi się jeszcze jednym - sztucznym podtrzymywaniem napięcia. Dochodzę do wniosku, że Ryan Stone to taka osoba, która jak tylko wyjdzie z mieszkania, wszystkie gołębie zlatują się na nią nasrać. Gdy w filmie coś jej się udaje, zaraz pojawia się kolejny problem, i jeszcze jeden, a tamto rozwiązanie okazuje się prowizoryczne i... chwilami to wręcz komiczne.
Mimo wszystko to piękny kosmiczny survival, a co do 3d (nie oglądałem w IMAXie), polecam. W ujęciach fpp wydaje się wręcz integralną częścią filmu.
Uwaga, mega spoiler. W filmie pojawia się
8,5/10

Odpowiedz
Seriously, teraz każdy będzie pisał o czym jest film? Odczekajcie chociaż z tydzień od premiery.

Póki co widzę jednak, że cauron nie fika nawet do pacific rim :)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Oj tam, oj tam. Wszystko o czym wspomniałem było w trailerze. Poza mega spoilerem.
I to Del Toro nie fika do Cuarona. I to nie tylko dlatego, że jest za gruby.

Odpowiedz
(04-10-2013, 22:39)Paszczak napisał(a): Gdy w filmie coś jej się udaje, zaraz pojawia się kolejny problem, i jeszcze jeden, a tamto rozwiązanie okazuje się prowizoryczne i... chwilami to wręcz komiczne.

O to, to, dokładnie :)

(04-10-2013, 22:39)Paszczak napisał(a): W filmie pojawia się

???????????????????????? :P


Odpowiedz

Odpowiedz

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Killing Them Softly (2012) [reż. Andrew Dominik] nawrocki 111 26,763 11-09-2024, 22:58
Ostatni post: Dr Strangelove
  Total Recall 2012 - najbardziej niepotrzebny remake świata desjudi 43 12,469 15-02-2023, 22:58
Ostatni post: shamar
  September Eleven 1683 (Bitwa pod Wiedniem) (2012) Lawrence 81 24,775 11-11-2022, 21:32
Ostatni post: OGPUEE
  The Grey (2012) vast 64 20,402 10-07-2022, 23:54
Ostatni post: shamar
  Chronicle [Kronika], 2012 Mierzwiak 11 5,353 07-05-2022, 13:14
Ostatni post: Rozgdz
  End of Watch (2012) reż. David Ayer nawrocki 53 16,004 11-02-2022, 12:12
Ostatni post: shamar
  Universal Soldier: Day of Reckoning - 2012 slepy51 21 5,855 24-02-2021, 15:40
Ostatni post: Gieferg
  2012 (reż. Roland Emmerich) Don Vito 270 49,086 12-01-2021, 09:39
Ostatni post: Debryk
  Argo (2012, reż. Ben Affleck) Bogdan 98 26,708 24-07-2020, 02:19
Ostatni post: Gieferg
  Roma (Netflix, 2018) reż. Alfonso Cuarón Pelivaron 58 13,082 05-03-2019, 02:16
Ostatni post: Lawrence



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości