I'm Thinking of Ending Things (2020) reż. Charlie Kaufman
#1
[Obrazek: MV5BYTJlYzFjZGYtMDcxZi00NzljLTliOTEtOTJi...00_AL_.jpg]

Trzeci film w reżyserii jednego z najbardziej oryginalnych scenarzystów w Hollywood, tym razem nie będący o dziwo jego autorskim projektem, lecz adaptacją świetnie przyjętej swego czasu powieści Iaina Reida pod tym samym tytułem. Powieści, którą kilkadziesiąt minut temu skończyłem czytać (całosć zajęła mi raptem kilka godzin, bo jej objętość nie przekracza 250 stron) i po lekturze której łatwo mi zrozumieć, dlaczego Kaufman uznał ją za świetny materiał na swój kolejny film, bo Reid - świadomie lub nie - porusza dokładnie te same motywy, które przewijają się przez całą dotychczasową twórczość autora "Adaptacji" - i robi to w równie pokręcony, intelektualnie stymulujący, dziwaczny sposób. To co na pierwszy rzut oka wydaje się być opowieścią o rozpadzie związku, szybko przekształaca się w coś zupełnie innego, a całość ciąży w coraz mroczniejsze rejony, stopniowo budując klimat i otaczając odbiorcę aurą dyskomfortu.

Rzecz wydaje się wręcz perfekcyjnie skrojona pod wrażliwość i pióro twórcy takiego jak Kaufman i jestem cholernie ciekaw efektu. W obsadzie Jesse Plemons, David Thewlis, Toni Collette i Jessie Buckley. Za zdjęcia odpowiada Łukasz Żal.

Premiera 4 września na Netfliksie.

Odpowiedz
#2
Synekdocha to absolutnie uniknalne dzieło - wielka szkoda, że nie doczekaliśmy się nigdy kaufmanowskiej adaptacji Philipa K. Dicka (jego scenariusz A Scanner Darkly odrzucono), to by dopiero było! Też się jaram i oglądam w dniu premiery.

Odpowiedz
#3
(02-08-2020, 19:47)Albertino napisał(a): wielka szkoda, że nie doczekaliśmy się nigdy kaufmanowskiej adaptacji Philipa K. Dicka (jego scenariusz A Scanner Darkly odrzucono), to by dopiero było!

Nic mi o tym nie wiadomo. Chociaż akurat z adaptacją A Scanner Darkly jaką otrzymaliśmy jestem bardzo zadowolony. 
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#4
Tadam: https://stephenfollows.com/resource-docs/scripts/a_scanner_darkly.pdf

Odpowiedz
#5
Zwiastun...

Odpowiedz
#6
Cudownie to wygląda! Czuję, że to będzie mój typ kina. Plus Jessie Buckley <3
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria






Odpowiedz
#7
Normalnie przyśpiesze czytanie książki, wygląda rewelacyjnie.

Odpowiedz
#8
Potwierdzam, chyba sam sobie trzasnę tę książkę, ale muszę wpierw skończyć "Czarne oceany" Dukaja.

Odpowiedz
#9
Zapowiada się na wierną adaptację powieści, a jednocześnie wygląda bardzo kaufmanowsko. Can't wait.

Odpowiedz
#10
Wygląda to aż za dobrze. Widać ogólnie, że Żal się świetnie odnajduje ze swoją ręką operatorską nawet za oceanem. Nic tylko czekać na kolejne angaże od czołowych reżyserów.

Odpowiedz
#11
Przeczytane. Dobra, ciekawa książka z zakończeniem o którym jeszcze nie wiem co myśleć. Z jednej strony jest dobre ma świetny klimat i w miarę klarownie podsumowuje temat, ale z drugiej czegoś mi w nim zabrakło, całość pozostawia lekki niedosyt, jest jednak świetnie napisana i faktycznie - tworzy atmosferę niepokoju, odrealnienia. Na plus są także dialogi, przy tematach jakie poruszają postaci łatwo było popaść w pretensjonalizm, łopatologie albo przemielic całość na niezrozumiały, pseudo inteligentny bełkot. Reid unika tych pułapek i za to mu chwała.

Na pewno jest tu wielki potencjał na zabawę materiałem, dodawanie kolejnych elementów i wizualną fantazje. Szczególnie ciekawi mnie fragment w szkole.

Odpowiedz
#13
Jestem w trakcie czytania książki, zostało mi jeszcze około 30-40 stron. Jesse Plemons gra Jake'a? Tak lekko nie pasuje, bo w zwiastunie nadal przypomina tego Plemonsa z El Camino :)

Odpowiedz
#14
Akurat wygląd postaci to w tej historii kwestia raczej marginalna.

Odpowiedz
#15
Niby tak, ale w książce kilka razy główna bohaterka wspomina tę kwestię. No, ale przy przekładzie książki na język filmu nie jest to aż tak koniecznie.

Odpowiedz
#16
Tym bardziej, że Plemons akurat dobrze się wpisuje wizualnie w niektóre kwestie związane z tym bohaterem.

Odpowiedz
#17
Plemons zazwyczaj gra jedno i to samo, ale trzeba przyznać, że ten jego styl grania zdaje się idealnie pasować do tego jaką postacią jest Jake. Wygląd się przeżyje - chociaż imo też pasuje. Jake był opisywany inaczej, ale nadal jako dość specyficznie wyglądający gość i Plemons też trochę taki jest.


Film trwa 134 minuty.

Odpowiedz
#18
Nolan: Mam zamiar nakręcić pokręcony film, nad którym widzowie będą rozkminiali godzinami.
Kafuman: Potrzymaj mi piwo.

:)

Miałem już możliwość obejrzenia tego filmu i cóż.... Dobre to było i muszę przyznać, że nadal jestem dosyć mocno zmieszany po seansie, pomimo tego, że zapoznałem się z pierwowzorem literackim. Niby jest to całkiem wierna adaptacja powieści, ale Kaufman nie omieszkał dodać czegoś ekstra od siebie. I właśnie z tym ekstra mam lekki problem, ponieważ reżyser wchodzi na surrealistyczne tereny, które momentami wprowadzają sporo chaosu i zagadkowości. Pod tym względem książka wydaje się wręcz banalna, a wizja Kafumana to istna łamigłówka. Czytając książkę wydawało mi się, ze będzie to mega ciężkie do przeniesienia na język filmu, jednak te wszystkie książkowe elementy grają, jak należy. No, ale skoro wziął się za to ktoś taki, jak Kafuman to nie powinienem być zaskoczony. Odniosłem też wrażenie, że Kaufmanowi udało się pozbyć lekkiej pretensjonalności w dialogach, którą posiada książka (szczególnie w pierwszym akcie).

Sekwencja kolacji u rodziców Jake'a, którą można zobaczyć w zwiastunie to majstersztyk, a drugoplanowy duet Toni Collette - David Thewlis daje prawdziwy popis, są niczym wulkan energii. Są zabawni, są przerażający, są żenujący - po prostu są wszystkim w tym filmie (był taki moment, że poczułem taką żenuę, jakiej nie doświadczyłem od czasów odcinka The Office, w którym Michael i Jan zapraszają ludzi z pracy do siebie). Będzie skandalem, jeśli zostaną oni pominięci w sezonie nagród, a w szczególności ta pierwsza. Jessie Buckley i Jesse Plemons też dają radę - moje obawy, co do angażu tego drugiego okazały się niepotrzebne.

Naprawdę dziwny film, od którego pewnie odbije się niejeden widz. Ja pewnie też bym się odbił, ale znajomość książki mocno pomocna.

Łukasz Żal z kolejną nominacją do Oscara. Jestem tego pewny :P

Odpowiedz
#19
Nie wszystko tutaj zagrało, jak powinno, ale to wciąż Kaufman, ktorrego stylu nie można pomylić z żadnym innym - pełen niespodziewanych rozwiązań formalnych, dziwacznych inscenizacji, rwanego montażu, kontrolowanego chaosu, jakiegoś dogłębnego smutku, ktory bije z całości. Film pełen niewygodnych pytań, po brzegi wypełniony dialogami, które na pierwszy rzut oka wydają się być zapychaczami, jak w typowym filmie drogi, ale praktycznie każda dłuższa rozmowa ujawnia pewne tropy, które będą miały znaczenie w dalszej części historii. Kaufman z lekkością żongluje stylistyką, płynnie przechodząc pomiedzy gatunkami - raz jest to mumblecore, raz czarna komedia, innym razem thriller, a nawet pełnoprawny horror. Aktorstwo jest fantastyczne, realizacja bardzo dobrze rezonuje z treścią. Na ten moment film roku (nie jest to zbyt duża nobilitacja, zważywszy na ilość tegorocznych tytułów, jakie widziałem, ale zawsze), aczkolwiek chyba będę potrzebował powtórki, żeby go w pelni docenić.

Znajomosć książki z jednej strony pomaga zrozumieć pewne elementy, z drugiej nieco przeszkadza w odbiorze i trochę żałuję, że tę historię poznałem najpierw za sprawą Reida, a nie Kaufmana.

Do poziomu "Synecdochy..." trochę zabrakło, ale spokojnie stawiam go na równi z "Anomalisą".

Odpowiedz
#20
Właśnie skończyłem "Może pora z tym skończyć" czyli jeden z najbardziej oczekiwanych filmów roku. I muszę powiedzieć, że absolutnie pokochałem tę szaloną podróż w jaką zabrał mnie Charlie Kaufman. Nie do końca wiem, czy wszystko właściwie zrozumiałem (konieczna będzie powtórka, by elementy układanki poukładać we właściwej kolejności), ale jestem absolutnie pewny, że to właśnie będzie mój osobisty film roku! Ten niesamowicie intrygujący klimat, cudowne zdjęcia (Łukasz Żal znów się popisał), genialne aktorstwo a przede wszystkim kolejny przebłysk talentu Jessie Buckley. Jednocześnie czuję, że ten film mocno podzieli widownię na zagorzałych fanów i zapiekłych wrogów dla których ta produkcja będzie jedynie przeestetyzowanym bełkotem. Ja w każdym razie gorąco polecam!
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria






Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) Lawrence 15 3,836 10-05-2026, 19:44
Ostatni post: Bucho
  Greyhound (2020) Gieferg 32 6,924 13-02-2026, 10:30
Ostatni post: Bucho
  Poor Things (2023) reż. Yorgos Lanthimos Bradesinarus 139 17,212 03-01-2026, 13:38
Ostatni post: Pelivaron
  O wszystko zadbam / I Care a Lot (2020) reż. J Blakeson michax 51 7,774 12-01-2025, 02:23
Ostatni post: Bucho
  Jungle Cruise (2020) reż. Jaume Collet-Serra Trailery Srailery 44 7,280 18-01-2024, 12:27
Ostatni post: OGPUEE
  The Gentlemen (2020) reż. Guy Ritchie Trailery Srailery 38 7,618 15-01-2024, 18:09
Ostatni post: Trailery Srailery
  Extraction / Tyler Rake: Ocalenie (Netflix 2020) Gieferg 96 14,811 30-07-2023, 15:34
Ostatni post: Mental
  Alone (2020) reż. John Hyams nawrocki 17 4,014 18-09-2022, 20:48
Ostatni post: Debryk
  Mulan (2020) reż. Niki Caro Mierzwiak 84 16,114 24-07-2022, 21:51
Ostatni post: OGPUEE
  Riders of Justice [2020] Snappik 8 2,424 09-01-2022, 04:13
Ostatni post: Pixie



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości