Kino sensacyjne na wymarciu? (sensacja vs akcja itd.)
Mental napisał(a):a alien 3 jest bardziej sensacyjny niż aliens - bo w pierwszym pada trupem 30 chłopa, a w drugim ilu? 10?

To Twoje słowa.

Odpowiedz
ja tylko chwytam się twojej logiki i pokazuje, dokąd wiedzie takie myślenie. jedynym gatunkiem, który wymaga trupa/trupów do zaistnienia intrygi (choć nie zawsze - powiedzmy, że w 99% przypadków) to kryminał. w innych filmach (slasher/akcja) trupy są konsekwencją wydarzeń, a nie wymogiem gatunkowym.

Odpowiedz
Wiesz co? Po przemyśleniu doszedłem do wniosku, że masz rację.

Odpowiedz
Mental napisał(a):w innych filmach (slasher/akcja) trupy są konsekwencją wydarzeń, a nie wymogiem gatunkowym
Ejże! Niemożliwe jest nakręcenie slashera w którym morderca nie zabija, bo to właśnie jest istotą tego gatunku. Slasher = trupy.

Poza tym masz rację.

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Niemożliwe jest nakręcenie slashera w którym morderca nie zabija, bo to właśnie jest istotą tego gatunku.

nieprawda. w teorii możliwe jest nakręcenie slashera, w którym morderca brutalnie okalecza swoje ofiary i z tego czerpie satysfakcje. wiadomo, że przysłowiowe hack'n'slash stanowi mięsko gatunku, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by potraktować to mniej dosłownie. coś takiego zademonstrował zombie w drugiej połówce halloween (scena z udziałem annie). jak mówie: to, że w slahserze pojawiają się trupy w ilościach przekraczających zdrowy rozsądek to: a) chałturnictwo niejako wpisane w ten gówniany podgatunek kina grozy; b) rezultat wydarzeń, tj. pojawienia się mordercy z maczetą, dybiącego na życie uprawiających seks nastolatków.

EDIT

po namyśle: ok, zgoda - slasher to obok kryminału jedyny gatunek, w którym trupy stają się koniecznością - immanentną cechą gatunku. musi być trup, inaczej nie ma filmu. przy czym w kryminale trup jest punktem wyjścia, a w slasherze celem samym w sobie.

aczkolwiek:)

Mierzwiak napisał(a):Slasher = trupy.

slasher = siekanie i rąbanie. zazwyczaj kończy się to śmiercią siekanego delikwenta/delikwentki, lecz czemu choć raz nie mogłoby skończyć się okaleczeniem? dosłowność slasherów jest najczęstszą przyczyną ich syfiastej jakości.

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Ejże! Niemożliwe jest nakręcenie slashera w którym morderca nie zabija, bo to właśnie jest istotą tego gatunku. Slasher = trupy.
A właśnie, że niekoniecznie. A taki np.
? ;-)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Cytat:slasher = siekanie i rąbanie. zazwyczaj kończy się to śmiercią siekanego delikwenta/delikwentki, lecz czemu choć raz nie mogłoby skończyć się okaleczeniem? dosłowność slasherów jest najczęstszą przyczyną ich syfiastej jakości.
Już miałem ci napisać monolog na temat istoty gatunku kiedy mi się przypomniało: w pierwszej części Scream grany przez Davida Arquette 'Dewey' przeżywa spotkanie z zabójcą, w wyniku którego w drugiej części kuleje i ma jakieś problemy z ręką. Wiem że to pastisz, ale jednak slasher jakby nie patrzeć, więc masz swój "choć raz"; )

slepy51 napisał(a):A właśnie, że niekoniecznie. A taki np.
? ;-)
Nie oglądał więc się nie wypowie : )

Odpowiedz
Może nie tak do końca w temacie, bo dotyczy ogółu filmów, niemniej...

Otóż lukając dodatki do Francuskiego łącznika (notabene całkiem fajne - polecam) Friedkin bez pardonu stwierdził, że film udał im się między innymi dlatego, że często szli na żywioł i że kiedyś to była normalka. A dziś robi się filmy przede wszystkim bezpieczne. Słynna scena pościgu jest wciąż niesamowita i wiarygodna, dlatego, że nakręcono ją praktycznie bezprawnie - ot, wyjechano w miasto autem i kręcono zawrotną prędkość jaką osiągał na pełnych skrzyżowaniach (wszystkie wypadki w tej sekwencji są autentyczne :D oczywiście poza kobitą z wózkiem - aż tak głupio do tego nie podchodzono), bez asysty policji, czy pozwoleń na kręcenie. I co? I wyszedł super film.

A dziś, pomijając już CGI, pozwolenia i policję na każdym kroku, filmy kręci się bez tej szczypty nieprzewidywalności i szaleństwa. Bez jaj. Kiedy jeden aktor uderza drugiego w danej scenie, to ten drugi nie upada na podłogę, lecz na matę, żeby sobie przypadkiem dupy nie otarł. Oczywiście nie chodzi o to, żeby na planie co chwila ktoś ginął czy zdarzały się inne wypadki, ale jednak mimo wszystko stara szkoła miała w sobie realizm, którego dziś już praktycznie nie ma, bo wszystko MUSI być mega-bezpieczne i nawet jak jakiś aktor sam wykona kaskaderkę, to i tak ma na sobie 150 linek zabezpieczających. Niby nic, a jednak dużo.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Mefi, trafiłeś w sedno tym postem (na spółę z Friedkinem ma się rozumieć).
<ok>

Odpowiedz
Przed kilkoma dniami pojawił się na Stopklatce artykuł pani Ewy Drab "Krew i łzy. O współczesnym kinie akcji". Babeczka starał się podpiąć wszystkie współczesne filmy akcji pod dwie nagięte tezy, wyszedł z tego niezły bełkot, a po kilka kwiatków na akapit murowanych.

Krew i łzy. O współczesnym kinie akcji

Odpowiedz
Jest tak jak babka pisze, tylko dokładnie odwrotnie.

Odpowiedz
Tyle gówna w tym arcie, że można by ze 40 hektarów pola nawozić.

Cytat:Symbolem tamtego niewiarygodnego, wręcz odjechanego kina akcji z charyzmatycznym bohaterem, dla którego nic nie stanowi przeszkody jest Bruce Willis i hitowa "Szklana pułapka".

Zacytuję Michaela Scotta z serialu "Biuro":

You know what, here's the thing about Die Hard 4. Die Hard one, the original, John McClane was just this normal guy. You know, he's just a normal New York City cop, who gets his feet cut, and gets beat up. But he's an everyday guy. In Die Hard 4, he is jumping a motorcycle into a helicopter. In air. You know? He's invincible. It just sort of lost what Die Hard was. It's not Terminator.


Odpowiedz
Cytat:Tyle gówna w tym arcie, że można by ze 40 hektarów pola nawozić.

:D

Z drugiej strony, jeśli kazaliby mi napisać artykuł do jakiegoś kobiecego pisma na temat depilacji, to wyszedłby mi tekst porównywalny z tym :)

Odpowiedz
(12-10-2011, 12:41)military napisał(a): Jest tak jak babka pisze, tylko dokładnie odwrotnie.

Dobrze ujęte.

Pieprzenie, że bohaterowie byli wyidealizowani i nie mieli słabości. Mieli i to właśnie nie były obsmarkane żale emo po solarce. Były żony dymające kolegów, zaćpane córki, paskudna przeszłość i flacha wódki.
Zresztą nawet pozornie poważniejsze pozycje Jarhead, czy Hurt Locker, serwują nam kuriozalne problemy. Jeden sobie nie postrzelał, drugi nie potrafi kupić płatków śniadaniowych. Dan Taylor stracił nogi. Mike i Nick musieli grać w rosyjską ruletkę. Noż kurwa...

kurwa - o.O MPAA zagarnęła forum? Nic dziwnego, że w hollywood nie wszystkim młodym aktorom zstąpiły jądra :P

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kino sensacyjne przełomu dekad 80/90 :D Anonymous 41 6,172 28-05-2026, 12:15
Ostatni post: Bucho
  Kino Vs Streaming w czasach koronawirusa Gieferg 217 23,755 11-10-2025, 19:54
Ostatni post: samuuel
  Amerykańskie kino kopane ery VHS Gieferg 18 8,123 05-10-2025, 19:49
Ostatni post: Bucho
  Kino fantastyczne klasy "B" Anonymous 68 16,904 21-06-2023, 12:30
Ostatni post: Bucho
  Kino kopano-strzelane z Hong Kongu. Bucho 11 1,995 16-05-2022, 19:10
Ostatni post: Derelict Machine
  Kino niezależne, niskobudżetowe i bezbudżetowe Gal Anonim 0 1,729 17-06-2018, 00:17
Ostatni post: Gal Anonim
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,465 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Filmy których akcja toczy się pod wodą. Timothy 6 15,612 28-08-2011, 17:04
Ostatni post: Lawrence
  Kino gadane Phlogiston2 21 9,285 04-07-2011, 23:09
Ostatni post: jarod
  Kino japońskie Azgaroth 18 5,946 28-10-2010, 13:01
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości