Stały bywalec
Liczba postów: 1,013
Liczba wątków: 6
Khet napisał(a):Zastanawia mnie jednak jedna rzecz - jakim cudem Black Rock wylądowała w środku wyspy?
W finale pierwszego sezonu jest na to odpowiedź. Dr Arzt mówi, że statek musiał się tam przypłynąć na jakiejś wysokiej fali.
jarod napisał(a):Ale jak najbardziej mogło. Mogli przepływać obok, nadeszła noc i sztorm zniósł ich na wyspę.
Ten statek w finale piątego sezonu to Black Rock, potwierdzili to twórcy w podcaście z 25 marca - http://lostpedia.wikia.com/wiki/Portal:Official_Lost_Podcast/Season_6 Jak wyżej napisał BezcelowyAlbatros, wyspę otacza jakaś tarcza ochronna. Zauważcie, że poza łodzią podwodną nikt właściwie nie dostał się na wyspę od tak po prostu, zawsze był to jakiś sztorm (helikopter, statek, Aijira Flight 316) lub co kiedyś sobie pomyślałem, Flight 815 widziany w początku sezonu 3 rozbija się o tą tarczę i wtedy się rozłamuje na pół. Podobnie z wydostaniem się z wyspy, Desmond w finale drugiego sezonu mówił, że nie da się z tej wyspy wydostać, bo ciągle na nią wraca.
jarod napisał(a):A w sumie pytanie - ktoś zauważył na plaży resztki tego posągu czy rozpłynęły się one w powietrzu?
To raczej nie są zwykłe skały, bo tu gdzieś by były, a ich nie ma:
Mierzwiak napisał(a):Jedynym babolem jest wyjaśnienie genezy zniszczenia posągu. Lamerstwo w najczystszej postaci.
Według mnie nie lamerstwo, bo trudno o coś lepszego, że co niby innego mogło zniszczyć tak wielki pomnik, nie zostawiając jego resztek obok stopy.
6x09 obejrzałem już 4 razy nie licząc oglądania pojedynczych fragmentów, retro Richarda jest świetne, a ta muzyka na początku jak galopuje na koniu jest po prostu piękna.
Demokracja: Bóg, który zawiódł
26-03-2010, 13:38
Stały bywalec
Liczba postów: 851
Liczba wątków: 7
Cytat:Według mnie nie lamerstwo, bo trudno o coś lepszego, że co niby innego mogło zniszczyć tak wielki pomnik, nie zostawiając jego resztek obok stopy.
Lepsze rozwiązanie byłoby wtedy, gdyby posąg istniał w czasach Dharmy i został zniszczony na skutek incydentu. Wiele osób na forach o tym myślało. Zaskoczenie w najnowszym odcinku było,ale no cóż, bardziej głupsze to rozwiązanie trzeba przyznać niż spekulacje ludzi oglądających serial.
koronex1989
26-03-2010, 15:34
Nowy
Liczba postów: 744
Liczba wątków: 6
Przecież statek z końcówki 5 sezonu jest blisko wyspy, widać go z niej wyraźnie. Chyba byłoby szalenie dziwne, żeby wpadł w mega sztorm 100 metrów przed wyspą. Ponadto, Richard i inni co byli pod pokładem dopiero podczas sztormu zauważyli wyspę. Bo chyba nikt mi nie powie, że nie zauważyliby wyspy w jasny dzień jakim był ten z finału 5 sezonu.
Wydaje mi się, że Widmore sporo wie. Być może jedynie zachował kamienną twarz, gdy Sawyer mówił, że ten facet to już nie jest Locke. Ponadto buduje słupy. Natomiast czy wie więcej niż inni? Po co naprawdę chciał przybyć na wyspę, że mu się coś głupiego ulęgło w głowie, czy coś więcej. Swojego czasu mówił bodaj coś o zbliżającej się wojnie i że lepiej w tym czasie być na wyspie... ale nie pamiętam z jakiej to okazji było i czy dobrze sobie przypominam...
A taka historia o dwóch gościach, co nie mogą bezpośrednio przeciwko sobie działać, no trochę mnie na razie nie przekonuje. Póki co, ciekawe ile z tego wszystkiego okaże się zbędne, tak po nic, w całej ten historii.
Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson
26-03-2010, 19:24
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Coś na rozluźnienie:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=J0O9NVCVMwo[/youtube]
26-03-2010, 20:52
Stały bywalec
Liczba postów: 1,013
Liczba wątków: 6
elilhrairrah napisał(a):Przecież statek z końcówki 5 sezonu jest blisko wyspy, widać go z niej wyraźnie. Chyba byłoby szalenie dziwne, żeby wpadł w mega sztorm 100 metrów przed wyspą.
To jest zdecydowanie więcej niż 100 metrów. Zapomniałem dopisać, że wyspa jest niewidoczna dla świata zewnętrznego i nie da się tak normalnie na nią przypłynąć i prawdopodobnie statek ten nie widzi wyspy, być może statek jest wciągany jakimś prądem w stronę wyspy, nie mogąc za bardzo oddalić się od tych terenów, natomiast później zapewne ludzie na statku zobaczą błysk jak przy locie Aijira i po błysku będą niesieni falą sztormową w stronę wyspy.
Demokracja: Bóg, który zawiódł
26-03-2010, 22:35
Nowy
Liczba postów: 744
Liczba wątków: 6
Fakt jest taki, że był widoczny z wyspy w spokojny, słoneczny dzień. Kłóci się to z momentem gdy statek jest w środku sztormu. Wydaje mi się ostro nieprawdopodobne, zwłaszcza, że znajdował się już tak blisko. Zresztą jest mi to kompletnie obojętne, czy to był ten czy inny. Jacob sam powiedział, że jeszcze przed Richardem było wielu, wielu innych.
Zapewne dowiemy się jeszcze dlaczego Dym, nie jest pod starą postacią. Domyślam się, że mógł w tym maczać palce Widmore.
Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson
26-03-2010, 23:28
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Co rozumiesz przez "pod starą postacią"? Dym przejmuje postać osoby martwej, której ciało znajduje się na wyspie, wraz z tejże osoby charakterem i wspomnieniami. Najpierw Christian, potem Locke. Postać ta staje się jego głównym avatarem, ale najwyraźniej w fazie rozproszonej potrafi również materializować wspomnienia ludzi (Isabela, czarny koń, brat Eko itp.). Postać Locke'a Dym przybrał, by zmanipulować Bena i ewentualnie Richarda.
Why are you firing wallnuts at me?
26-03-2010, 23:38
Nowy
Liczba postów: 744
Liczba wątków: 6
Racja, zapędziłem się gdzieś:)
EDIT:
W każdym razie, czy Dym, musiał się uciekać do jakiś takich wyszukanych sztuczek?
Razem z rozbitkami podróżował - Christian pomagający Lockeowi, gdy ten wpadł do studni. Czy też żyje w jakiś sposób poza czasem?
Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson
26-03-2010, 23:45
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Weźcie na poprawkę to, że Black Rock wcale nie płynęło na Wyspę i fakt, że ją musieli widzieć z daleka nie jest żadnym szokującym babolem. Z ich perspektywy po prostu przepływali obok jakiejś wyspy. Gdy się już oddalili, Jacob nie dał im, więc wrócili się niezbyt trafnym kursem, przez co musieli przedzierać się przez sztorm.
Dymek utknął w formie Locke'a, bo pewnie wybrał jego wygląd jako taki, w którym będzie chciał żyć poza Wyspą. Zapewne wiąże się z tym jakiś nieodwracalny proces, jakiego jeszcze nie poznaliśmy.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
27-03-2010, 04:39
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Trochę mi to, co napisałeś, Hitch nie odpowiada. :) Moim zdaniem, jeśli statek obrał jakiś kurs, na którym nie było żadnej Wyspy - wg map - to nieznany ląd tej wielkości, widziany z daleka wzbudziłby na pewno zainteresowanie (mówimy chyba o epoce wielkich odkryć geograficznych, więc każdy kapitan, a już z pewnością taki Magnus Hanso nie odpuścił by sobie okazji, żeby go zbadać...).
Zdecydowanie lepsza jest teoria, że Wyspa pozostaje niewidoczna z zewnątrz (choć w przeciwną stronę to nie działa - z Wyspy można to i owo dostrzec) i można ją zobaczyć dopiero, kiedy obiekt dostanie się obręb burzowego, czy Bóg wie jakiego jeszcze, pola ochronnego.
27-03-2010, 10:52
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Mówimy o schyłku XIX wieku. Musieli uznać, że zboczyli z kursu, a Wyspę wzięli za jakiś dawno poznany ląd. Na takie ewentualności zabierano zapasy, by nie przeciągać i tak długiej podróży zatrzymywaniem się.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
27-03-2010, 12:22
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Jednak przyjmując założenie, że Wyspa nie figuruje na żadnej mapie, taki kawał lądu, który pojawił się znikąd w miejscu, gdzie powinien być tylko ocean powinien wzbudzić przynajmniej zaciekawienie kapitana. Trochę naiwne wydaje mi się twierdzenie, że kapitan żeglugi morskiej "wziął coś, jako dawno poznany ląd", bo kto, jak kto, ale on powinien mieć mapę morza w pamięci.
Jeśli twórcy potwierdzili, że ten okręt z końcówki poprzedniej serii, to Black Rock, to musimy pogodzić się z tym, że okręt wcale z kursu nie zboczył, tylko nagle na jego kursie pojawiła się... hm... nawałnica a potem ląd. W momencie, w którym Jacob i MiB patrzą na statek, a my razem z nimi, załoga statku raczej Wyspy nie widzi.
27-03-2010, 13:49
Nowy
Liczba postów: 29
Liczba wątków: 2
Nie wiem gdzie wy widzicie problem - świat Lostów jest na tyle fantastyczny, że można to wyjaśnić na 20 sposobów (które będą nielogiczne i bez sensu ale nie w kontekście Lost oczywiście)
IMO czepianie się trochę ;)
29-03-2010, 13:48
Nowy
Liczba postów: 321
Liczba wątków: 1
bez jaj
30-03-2010, 20:18
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Nexus, twój post jest tak cholernie długi, że muszę rozłożyć przeczytanie go na tydzień...
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
30-03-2010, 20:33
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
10
Kolejny fajowy odcinek. Sporo akcji i garść wyjaśnień. Do tego parę zabawnych, ciętych komentarzy Sawyera. Epizod niby Kwono-centryczny, ale zero tu jakichkolwiek prób wyciskania łez, co chyba zdarzyło się pierwszy raz w tym sezonie.
Powrót Desmonda w takiej, a nie innej postaci mi się nie podoba. Ciekawa też była utrata możliwości mówienia po angielsku przez Sun, bo oberwaniu przez łeb. Gdy kończył się jakiś segment alterospekcji, wyglądało jakby się budziła, co może oznaczać, że są one czymś więcej, niż tylko "co by było gdyby".
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
31-03-2010, 10:01
Nowy
Liczba postów: 29
Liczba wątków: 2
Cytat:bez jaj
Bez jaj, że co?
Hitch napisał(a):10
Kolejny fajowy odcinek. Sporo akcji i garść wyjaśnień. Do tego parę zabawnych, ciętych komentarzy Sawyera. Epizod niby Kwono-centryczny, ale zero tu jakichkolwiek prób wyciskania łez, co chyba zdarzyło się pierwszy raz w tym sezonie.
Olać komentarze Sawyera - Keamy rozdaje ;D. Odcinek bardzo wporządku jednak IMO gorszy od poprzedniego (z tym, że moim zdaniem Richard jest najciekawszą postacią tego serialu więc nie jestem obiektywny). Zakończenie dość przewidywalne (jak ktoś śledzi fanowskie teorie) ;)
A tak na marginesie - zawsze wiedziałem, że Sun ładną kobietą jest, ale to co pokazała w tym odcinku to naprawdę pierwsza klasa <ok>
31-03-2010, 11:12
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Bardzo dobry odcinek. Nawet zaskakująco dobry, bo odcinki z Kwonami były z reguły mocno obyczajowe.
Cała masa nawiązań do poprzednich sezonów, fajny humor i dobrze poprowadzona akcja.
Motyw z zapomnieniem języka deczko naciągany, ale mieliśmy już i chwilowe amnezje (Claire) i cudowne uzdrowienie z narkomanii i raka, więc wszystko mieści się w konwencji :P
Zastanawiam się
Po kiego Widmore znowu ciągnie Desmonda na wyspę. Czyżby z tego samego powodu, jakiego "wysłał" go na nią ostatnim razem? Coś mi się wydaje, że głównym powodem wcale nie była próba niedopuszczenia do związku z Penny.
31-03-2010, 11:18
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Kolejny odcinek średnio - zapychaczowy w tym sezonie. Kolejne cameo kolejnej postaci epizodycznej w alterospekcjach, i znowu na zasadzie "bo tak". Jeśli scenarzyści tego jakoś nie powiążą, dużo stracą w moich oczach. Motyw z konsekwencjami uderzenia w głowę nie dość że wkurzający w swoim naciąganiu, to jeszcze nie wynika z niego (na razie) nic. Także da się obejrzeć ten epizod, ale IMO bez rewelacji.
Cytat:garść wyjaśnień
Niby gdzie? :-) Ja takowych nie zauważyłem. A przeznaczenie "krzyczącego pokoju" było - przynajmniej dla mnie - jasne od początku.
Swoją drogą, czekam na retrospekcje Widmore'a. Może w końcu, do cholery, wyjaśni się, jaką konkretnie funkcję spełniali Othersi na wyspie.
Why are you firing wallnuts at me?
31-03-2010, 12:49
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Khet: Z odcinka wynika, że Widmore szuka tych kieszeni elektromagnetycznych czy cokolwiek to jest. Niewykluczone, że wie on, iż obecność (i działanie) takowych wywołuje u Desmonda określone efekty i chce wykorzystać go jako coś w rodzaju kopalnianego kanarka.
Why are you firing wallnuts at me?
31-03-2010, 12:56
|