Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Cytat:Jedyne, co mnie zastanawia, to po co Jack wracał do jaskini zatkać dziurę?
Dlaczego Jack wrócił do jaskini? Choćby dlatego, że pierwszy raz w życiu nie chciał czegoś spieprzyć. I Jacob mianował go obrońcą wyspy, więc Jack miał wyspę i światło chronić. Poza tym Jack wierzył, że zostało mu przeznaczone zrobić coś ważnego, i w jego opinii było to uratowanie wyspy. A jeszcze zostaje możliwość, że wraz z zagładą wyspy, coś niedobrego stanie się ze światem - sumarycznie byłoby wiele ofiar:)
Dziwnie pytania Cię nurtują:)
25-05-2010, 22:39
Dużo pisze
Liczba postów: 604
Liczba wątków: 2
Rany, tyle lat oglądania, wkurzania się, główkowania itd.itp. a tu na końcu taki banał, wszyscy umarli i poszli do nieba.Lipnie to wyszło, finał był wzruszający, szczególnie gdy wszyscy sobie wszystko przypominali, ale cholera, zrobiła się z tego taka opera mydlana, jakoś tego nie kupuję, natworzyli tyle wątków, tajemnic i co, już nawet nie chodzi o wyjaśnianie tego wszystkiego bo jak już coś zaczęli wyjaśniać to się zaczęło robić banalnie, ale sęk w tym jakie to wszystko miało znaczenie i sens, skoro najważniejsi byli rozbitkowie, którzy sobie umarli, wyczyścili w czyścu i żyli sobie forever after w niebie czy gdzie tam.Co za pogięty serial, można to było wszystko upchnąć w trzech sezonach.
26-05-2010, 00:10
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Spirit napisał(a):jakie to wszystko miało znaczenie i sens, skoro najważniejsi byli rozbitkowie, którzy sobie umarli,
Jakie znaczenie i sens ma życie kogokolwiek skoro na końcu i tak umrzemy?
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
26-05-2010, 00:29
Użytkownik
Liczba postów: 128
Liczba wątków: 0
No właśnie pieprzyć wyjaśnianie tajemnic.Już od dawna wiedziałem że scenarzyści nie mają pojęcia jak je pociągnąć.Mogło się skończyć tym że Jack ratuje wyspę, Ben jest jego pomocnikiem a reszta odlatuje do domu.Po cholerę ten "czyściec"...
26-05-2010, 00:32
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Wyobrażam sobie, jak to producenci wezwali scenarzystów i powiedzieli "chłopaki, słuchajcie, mamy sezon finałowy, wymyślcie więc coś, by było zaskakująco i można było w ostatnim odcinku zebrać cały main cast. Macie pięć minut". No i wyszło, co wyszło - któryś ze scenarzystów przedawkował chyba prozę Jonathana Carrolla, brakowało tylko Wiednia i gadających psów. Lubię Carrolla, ale nie znajduję żadnego sensu w takim marnotrawstwie czasu antenowego - ani to ciekawe, ani nic z tego nie wynika. Można było tej koncepcji użyć choćby po to, by przedstawić realia komunikacji "post mortem" w serialowym uniwersum - kiedy i w jakich warunkach duchy komunikują się z ludźmi itp. Ale nieee... Lepiej po raz kolejny wałkować lostowe psychologizowanie i pokazywać, jak Kate ucieka, Jack nie chce odpuścić, itd, itp. Nie mówię, ostatnie 15 minut ładne - scenarzyści jednak nie stracili umiejętności eleganckiego dawkowania kiczowatych rozwiązań, chociaż poziomu Constant nie osiągnęli. Podobały mi się również sceny spotkań Kwonów z Sawyerem (mina Jina - bezcenna) oraz Sawyera z Juliet.
Co do akcji na wyspie - ot, standardowe lostowe bieganie tam i z powrotem, czyli dla mnie ok. Cały motyw z Sercem Wyspy nawet bardzo ok, podobnie jak klamerka spinająca pierwsza i ostatnią scenę serialu.
Finał właściwie mnie nie rozczarował, gdyż po ostatnich odcinkach nie oczekiwałem cudów. W kontekście całego sezonu żałuję, że zdecydowano się na retrospekcje Jacoba i Czarnego - trzeba było albo je olać, albo poprowadzić porządnie. Nadal twierdzę, że ta historia miała potencjał, ale 40 minut to 40 minut i niewiele można w tym czasie przedstawić.
Why are you firing wallnuts at me?
26-05-2010, 10:06
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Z Popcorner.pl
Dlaczego Dym zabił pilota?
Co zobaczył Locke, kiedy pierwszy raz zobaczył Dym?
Gdzie jest ciało Christiana Shepperda, jeśli nie ma go w trumnie?
Dlaczego medium powiedziało Claire, że musi lecieć lotem Oceanic 815 i dlaczego nalegał, żeby dziecko było wychowywane właśnie przez nią?
Dlaczego Inni tak bardzo chcieli Walta?
Kto napisał Kate list o tym, że jej matka leży w szpitalu z powodu raka?
Jak Waltowi udało się komunikować z Michaelem za pomocą komputera?
O co chodzi z Kate i koniem?
Kto zbudował statuę?
Czym są hieroglify na zegarze w stacji Łabądź?
Dlaczego Tom nosił sztuczną brodę?
Dlaczego Dym zabił Eko? I czemu nie zrobił tego za pierwszym razem, gdy się spotkali?
Co Eko miał na myśli mówiąc "Jesteś następny"?
Czemu kobiety na wyspie nie mogą mieć dzieci i jaki to ma związek z czymkolwiek?
itd, itd...
26-05-2010, 12:54
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Akurat 3/4 "zagadek" z powyższej listy to są albo kwestie totalnie z dupy, albo już dawno wyjaśnione, chociaż niekoniecznie dosłownie.
26-05-2010, 13:23
Wkleiłem jako ciekawostkę. Sam zatrzymałem się na 4x8 i dopiero po sesji mam zamiar obejrzeć serial jako całość.
26-05-2010, 13:27
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Arahan napisał(a):Wkleiłem jako ciekawostkę.
Trzeba było dać do tematu o śmiesznych rzeczach. Osoba która napisała większość z nich najwyraźniej skończyła oglądanie na 2 sezonie i na dodatek nie myśli.
Wiele osób powątpiewało że scenarzyści znają zakończenie serialu, ale już po finale można jasno powiedzieć że faktycznie tak było, bo chodzi wyłącznie o ostatnią scenę, która jest nie tylko rewelacyjna, ale stanowi tak naprawdę jedyną logiczną możliwość na zamknięcie całości. Natomiast droga do niego... tutaj niestety nie uwierzę że mieli jakiś konkretny plan na fabułę serialu.
jarod napisał(a):Czego nie wyjaśnili? :-D
Świetne, dobitnie pokazuje że wrzucali do scenariusza wszystko co im przyszło do głowy : )
26-05-2010, 15:34
Dużo pisze
Liczba postów: 463
Liczba wątków: 7
Nie chciałem tego pisać zanim nie oglądnę wszystkiego, co twórcy chcieli nam pokazać, jednkaże już po finale mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że scenarzyści mieli koncepcję na jeden, może 2 sezony, ale pod naciskami producentów widzących popularność LOST zaczęli tworzyć dalsze historie. Popatrzcie jak zmieniła się forma serialu.
W pierwszym sezonie budowano napięcie przez niedopowiedzenia, drobne smaczki, a wszystko było tajemnicze: wyspa, szepty, niedźwiedź, flashbacki, zjawy zmarłych, bunkier i numery, wciskanie przyciskui (największe kuriozum- coś tak banalnego, a budziło tyle emocji).
W kolejnych sezonach scenarzyści zobaczyli, że trzeba coś dalej wymyślić na kolejne trzy serie, że muszą zacząć coś wyjaśniać, jakoś pchać fabułę. No i pojawił się wątek Benjamina, Innych, Widmore'a, czyli jednym słowem dużo strzelania i biegania po dżungli. Napięcie wynikające z niewiedzy, z konfrontacji postaci oraz ich wyjątkowych charakterów spróbowano zastąpić scenami akcji.
Według mnie zabieg ten zakończył się porażką artystyczną serialu (bo trzeba przyznać, że jakościowo było to coś nowego), dostaliśmy kolejny produkt popcornowy, który się nawet przyjemnie ogląda, ale bez jakichś zachwytów. Ileż emocji wywołaływały sceny takie jak pościg za Ethanem, znalezienie powieszonego na drzewie Charliego i późniejsza reanimacja w strugach deszczu, zastrzelenie Ethana. Pamiętam jak po egzekucji Ethana siedziałem z rozdziawioną szczęką z myślą, że twórcy pojechali po bandzie, pokazując takie bezpardonowe rozprawienie się z wysłannikiem Innych. Czysta adrenalina. Wyjątkowość takich scen wynikała z ich unikalności w kontekście całej fabuły. W kolejnych sezonach zaczęły się masowe porwania, zgony, a wraz ze wzrostem liczby denatów opadać zaczęło napięcie związane z tymi wydarzeniami.
Na początku wnętrze wyspy budziło respekt, bo mieliśmy wrażenie, że bohaterowie mogą się zbugić w dżungli, może ich zaskoczyć dzik, niedźwiedź, nagła burza. Wszystko, co robili bohaterowie mogło zadecydować o ich życiu lub śmierci. W pewnym momencie z serialowej dżungli zniknęły zwierzęta, burze, a wszyscy dostali chyba mapy, bo w którą by strone nie poszli, to dochodzili do celu, szybciej lub wolniej, po drodze spotykając 3 razy innych rozbitków.
Kolejny przykład- znaleziono w bunkrze broń, jednak oszczędzano amunicję. Później bunkier dezintegrował i znowu nie było amunicji, rarytasem znów był jeden pistolet. Jednakże w pewnym momencie serialu, problem ten przestał istnieć i wszyscy zaczęli biegać ze strzelbami z niekończącą się amunicją (no bo przecież pod wioską Dharmy na pewno był cały arsenał). Problemem nie było już jak przetrwać, tylko jaki kaliber wybrać. Po tym jak bohaterowie przeszli przez 15 strzelanin, eksplozji i bójek, widz (a przynajmniej ja) przestał czuć tę atmosferę zagrożenia życia wiszącą nad ich głowami.
Wniosek jest jeden. To co zabiło początkowy, miażdżący klimat tego serialu, to dziury powstałe w skutek braku pomysłów na ciekawe wątki, zapychane kolejnymi teoriami spiskowymi i (przede wszystkim) nadmiarem scen akcji, wiążących się z ciągłymi zgonami na ekranie. Kolejne sezony przynosiły jedynie tanie mindfucki, którymi twórcy wodzili za nos widzów, a z których tak naprawdę niewiele wynikło. Dlatego zawsze mówiłem i powtarzać będę, że najmilej wspominam pierwszy sezon, ze względu na psychologię postaci i atmosferę towarzyszącą każdemu odcinkowi (w tym końcowe ujęcia, którym towarzyszyła muzyka "niby to dochodząca z discmana" Hugo).
26-05-2010, 16:34
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Po finale ruszyła fajna strona fanowska z recapami, Q&A (tj. pytaniami, jakie się pojawiają w każdym odcinku i odpowiedziami na nie) od początku:
http://www.lostfromthestart.com/
26-05-2010, 18:32
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Guzeppe ma racje i po prostu nie warto nawet z nim polemizować. ci, którzy twierdzą, że LOST jest fajny po 3 sezonie, oszukują samych siebie:)
a skoro już jesteś przy finałowym rozstrzygnięciu, niech mi ktoś z łaski swej wyjawi tu i teraz, jak to wszystko się skończyło? tak prosto z mostu jak Rymanowski kawa na ławę, komuch na stos, demokrata na szafot - kto zginął, kto umarł, kto przeżył, kto zaszedł w ciężę, kto okazał się homosiem, a kto tylko bi? dawać!:)
26-05-2010, 19:30
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Wejdź na http://www.lostpedia.com i se czytaj.
Nota bene, dopiero niedawno się zorientowałem, że w LOST nie ma chyba żadnego geja, ani lesbijki nawet na drugim planie. W sumie jest to dość dziwne. Jacob nie lubi homo? ;)
26-05-2010, 19:33
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Tom był gejem.
26-05-2010, 19:35
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Crov napisał(a):W sumie jest to dość dziwne
no tez się czułem nieswojo:) ale za to muskularny Murzyn był:)
26-05-2010, 19:40
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Mierzwiak napisał(a):Tom był gejem.
Racja! No to nie aż tak dziwne wtedy.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=0eJ3IC0Rkw0[/youtube]
- Come along, John, I want to show you who runs this island. Thisďťż is Jacob!
- That's Wilson from Castaway.
- It might be Jacob...
- It's Wilson look at the label!
- We don't know.
- Jack, Kate, Hurley, Sayid, Sun, and Claire's baby Aaron are living off the Island three years in the future and are known as the Oceanic Six.
- Yeah, they join Matt Damon, Brad Pitt, George Clooney and two others to make the Oceanic Eleven.
(...)
- Then the Oceanic Eleven takes Locke's body to Las Vegas and robs Andy Garcia's casino!
26-05-2010, 19:43
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Cytat:niech mi ktoś z łaski swej wyjawi tu i teraz, jak to wszystko się skończyło?
Cały main cast spotkał się po śmierci w Zaświatach. Serio.
Why are you firing wallnuts at me?
26-05-2010, 20:15
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
dzięki jarod. Hitch również nie omieszkał uraczyć mnie dość konkretnym opisem finału. dajcie mi ze dwa dni na uwierzenie w to, co wypisujecie:)
26-05-2010, 20:24
Dużo pisze
Liczba postów: 361
Liczba wątków: 6
Guzeppe.. ;) w Maju 2007 napisałeś to:
Guzeppe napisał(a):Pewnie będzie alternatywny happy-ending :D.
Szacun.
26-05-2010, 21:49
|