Sleuth [2007]
#1
[Obrazek: sleuth_quad411.jpg]

Law pieprzy żonę Caine'a. Przyjeżdża do jego domku na odludziu prosić go o rozwód. Tyle powiem.
Od razu zaznaczam - nie widziałem oryginału, który jest podobno znacząco lepszy. Cóż, jak na razie powiem jak mi się ten film podobał.
A podobał mi się bardzo.
Dwóch facetów w jednym pomieszczeniu - do tego potrzeba było prawdziwych mistrzów. Co dziwne, większe wrażenie wywarł na mnie Law - momentami rozkrzyczany, chwilę później opanowany. Nie widać tu w ogóle fałszu. Caine - jak zwykle. Teraz co najważniejsze - między tą dwójką czuć chemię - i czuć porządnie. Więc tak - aktorzy - 10/10.
Trochę o zdjęciach.

[Obrazek: 104671.1.jpg]
[Obrazek: 12sleu600.jpg]

Cały czas towarzyszy nam niebieski kolor który nadaje pozycji świetnego klimatu. W powietrzu czuć zagrożenie, zdradę, niepokój.
Opowiedziałbym coś więcej ale boję się spoilerować. Oglądać.

Muzyka (Tutaj dopiero czad wychodzi!) :

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=o1Jppgysjtw[/youtube]

Rated R for strong language.

Mnóstwo fucków.

Film na Rottenach ma niewiele ponad 30 %. Powiedzcie mi - kto ma rację? Ja czy oni? :)

7/10

Odpowiedz
#2
ty. film jest dobry. 7/10 to ocena jak najbardziej sprawiedliwa, niedyskryminująca i niekrzywdząca nikogo.

Snuffer napisał(a):Mnóstwo fucków.

podoba mi się, kiedy ludzie wartościują filmy wedle słusznych kryteriów.

;)

Odpowiedz
#3
Tak tylko dopowiadam - wiadomo, ten film nie miałby racji bytu z PG-13. Akurat fucków w tym filmie idealna liczba. I pasują do sytuacji, i do charakterów postaci wypowiadających je. Generalnie nie ma syndromu 'cool-młodzieżowy' i 'głupota' (no, jedna scena którą twórcy wytłumaczyli fatalnie.)

Odpowiedz
#4
trudno, żeby film nakręcony przez Kennetha Branagha próbował w jakikolwiek sposób przypodobać się młodzieżowej hołocie. gość zekranizował wiele sztuk Szekspira - wszystkie mi sie podobały (choć żadna nie przebiła Hamleta Franco Zeffirelliego z Melem Gibsonem w składzie).

Odpowiedz
#5
Poczekaj na Thora : )
(Henryk V najlepszy.)

Odpowiedz
#6
Cytat:Henryk V najlepszy.

<ok>

mój ulubiony film Branagha. na dalszym planie Daniel Webb (Morse z Obcego III) i młody Bale.

Odpowiedz
#7
Naprawdę konkretne kino, podpisuję się w sumie pod Snufferem (oryginału nie znam) - Caine i Law dają wielki popis, a poza tym strasznie lubię filmy rozegrane właśnie na paru aktorów (polecam Tape Linklatera na trzech aktorów - Roberta Seana Leonarda, Ethana Hawke'a i Umę Thurman).
Także klimat w Sleuth nadany przez zimne, niebieskie zdjęcia, futurystyczne mieszkanie i spotęgowany bardzo dobrą, choć opartą właściwie na jednym tylko temacie muzyką Doyle'a jest naprawdę przedni.
Na plus bardzo dobre partie dialogowe.

Owszem, wady są - przede wszystkim film jest o jakieś 15-20 minut za krótki, przez co często akcja brnie zbyt szybko do przodu oraz kilka scen, które nie wyszły.

Ogólnie to jak najbardziej oglądać : )


7/10





Snuffer napisał(a):Tak tylko dopowiadam - wiadomo, ten film nie miałby racji bytu z PG-13. Akurat fucków w tym filmie idealna liczba. I pasują do sytuacji, i do charakterów postaci wypowiadających je. Generalnie nie ma syndromu 'cool-młodzieżowy' i 'głupota'

<ok>

Odpowiedz
#8
Dla mnie Sleuth to wzorcowy zakalec- dialogi może miałby być błyskotliwe, ukazywać pojedynek dwóch silnych osobowości, ale wyszedł z tego grafomański bełkot. Jude Law gra jakby miał kij w dupie, jest zbyt ekspresyjny i wypowiada swoje kwestie z takim nadęciem, jakby sam nie wierzył, że pieprzy takie farmazony.
O fabule nie mogę się zbytnio wypowiedzieć, bo nie dotrwałem do końca (nie wiem nawet czy do połowy), ale poraża naiwność postaci (szególnie Jude'a), niczym z jakichś tanich produkcji telewizyjnych. Nie lubie gdy napięcie budowane jest przez to, że bohater jest półdebilem i pcha się w kłopoty na własne życzenie- to jest domena postaci z młodzieżowych horrorów, a nie rasowych thrillerów.
Zdjęcia- pamiętam, że cały cas miałem w głowie myśl "przekombinowane" lub "silenie się na oryginalność". Trochę jakby filmowiec amator dorwał się do kamery i chciał wszystkim pokazać jakim wizjonerem to on nie jest oraz jaki niesamowity i indywidualny ma styl.
Ogólnie po fragmencie, który zobaczyłem stawiam 3/10. Słabizna.

Odpowiedz
#9
Film miał potencjał na sporą perełkę, ale od drugiego seta wchodzi z butami NAIWNOŚĆ i burzy większość założeń. Dodatkowo Law zaczyna przeginać i odstawiać nie wiadomo jakiego świra, przez co jego postać traci na wiarygodności. Pysznie nakręcona scena otwarcia filmowana, nie wiem jak w kinie, ale na meczach piłkarskich nazywano taką kamerę "pająkiem".

A i tak najlepsza jest lasia.
7/10
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#10
Wszyscy piszą o samym filmie, a nikt nie wspomina o najważniejsze po reżyserze postaci na planie. Otóż mam na myśli Noblistę w dziedzinie literatury z 2005 roku, jednego z najwybitniejszych dramaturgów XXI wieku oraz jednego z moich w ogóle ulubionych pisarzy (głównie dzięki jego opus magnum czyli sztuce "Powrót do domu", którą serdecznie wszystkim polecam, nawet jeżeli nie mają do czynienia zbyt często z teatrem czy samym dramatem - jest to jeden z najlepszych dramatów jakie kiedykolwiek czytałem) czyli Harolda Pintera. Z tego co widzę na IMDb odpowiedzialny był on za scenariusz (a właściwie przerobienie sztuki na scenariusz) i nawet zagrał jakąś rolę. Film już zasysam i na dniach pojawi się moja recka w tym temacie.

Jednak są jakieś plusy z wchodzenia na forum KMF, tak pewnie bym się dowiedział o tym filmie dosyć późno. Dzięki Snuffer!
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow

"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin

Odpowiedz
#11
B2Ka napisał(a):Jednak są jakieś plusy z wchodzenia na forum KMF, tak pewnie bym się dowiedział o tym filmie dosyć późno
Nawet taki amator komercyjnej, amerykańskiej papki jak ja wie o tym filmie od dnia jego premiery. lol!

Odpowiedz
#12
Filmy amerykańskie jak pewnie sam dobrze wiesz jako amator komercyjnej papki (fajne określenie, nie znałem go, dzięki), dzielą się na wiele rodzajów - komercyjne gnioty - na przykład "Troja"; artystyczne gnioty - "Requiem dla Snu"; komercyjny sukces - Gwiezdne Wojny; artystyczny sukces - "Barton Fink".
Ja najchętniej oglądałbym filmy tylko z tych dwóch ostatnich kategorii jednak nie zawsze się to udaje, no i prawdą jest również, że w zalewie tylu gniotów zarówno artystycznych jak i komercyjnych tych perełek nie jest zbyt wiele ale się zdarzają parę razy do roku. Amerykanom udają się przecież świetne filmy, więc nie wiem o co chodzi. Zaś co do tego filmu to zapowiada się na ten z półki artystyczny sukces ale o tym się dopiero przekonam po seansie.

PS. Zejdziesz wreszcie ze mnie czy będę się musiał z tobą użerać co chwila?
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow

"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin

Odpowiedz
#13
(05-01-2010, 20:47)Guzeppe napisał(a): Zdjęcia- pamiętam, że cały cas miałem w głowie myśl "przekombinowane" lub "silenie się na oryginalność". Trochę jakby filmowiec amator dorwał się do kamery i chciał wszystkim pokazać jakim wizjonerem to on nie jest oraz jaki niesamowity i indywidualny ma styl.
Dokładnie. Nie dość że film jest nudny, irytujący i głupi (końcówka!!! nie wiedziałem że oglądam podrzędny kryminał rodem z wieczorów w TVP1), to jeszcze zdjęcia dodatkowo mnie denerwowały. Bonusową żenadą jest to, że niektóre artsy-fartsy zabiegi wizualne wynikają z działania aktorów. Przykład? Caine staje przy ścianie, włącza guzik - na ścianie pojawia się zwielokrotniony obraz tego, co widzimy w kadrze. W takiej oto scenerii prowadzi rozmowę z Lawem. Gdy dialog się kończy, Caine wyłącza rzutnik, obraz znika ze ściany a aktorzy przechodzą dalej. Nosz k..., bardziej pretensjonalnie się nie dało?

Odpowiedz
#14
Sam film oceniam jako mocno średni, ale podoba mi sie w nim jedna rzecz. Mianowicie tytuł nawiazuje do filmu z 1972r w którym to Michael Caine grający A.Wyke`a (2007) zagrał rolę Milo Tindle`a czyli persone w którą teraz wcielil się Jude Law:) tak wiec "przeżył" całą historie 2 razy i to z różnych stron.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Film akcji z Brucem Willisem z 2007 roku Mental 405 70,245 29-08-2025, 15:37
Ostatni post: shamar
  "Pathfinder" (Tropiciel, 2007) Tomek-1 4 2,667 23-08-2023, 01:20
Ostatni post: slepy51
  Rise of the Footsoldier (2007) reż. Julian Gilbey Predator895 11 3,771 03-12-2017, 12:32
Ostatni post: Predator895
  Payback Straight Up (2007) Galahard 8 3,363 03-01-2015, 02:02
Ostatni post: Gemini
  The Hitcher z 2007 roku [brak spojlerów] Mental 30 7,650 16-06-2013, 23:48
Ostatni post: shamar
  Seven Days (2007) Anielski_Pyl 0 1,637 08-03-2012, 17:14
Ostatni post: Anielski_Pyl
  Ex Drummer (2007; reż. Koen Mortier) zdarteglany 6 3,333 25-08-2011, 22:54
Ostatni post: Mental
  Son of Rambow (2007) BezcelowyAlbatros 10 2,815 24-05-2009, 22:43
Ostatni post: Don Vito
  Battle for Haditha (2007) dillinger 1 1,652 24-04-2008, 11:40
Ostatni post: dillinger



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości