The Hurt Locker (reż. Kathryn Bigelow)
Artemis napisał(a):Avatar to SF. Pisałam o tym wiele razy i nie zamierzam się powtarzać.



Nie, to akszyn adwenczer fantasy/s-f. Slowa Camerona ktore spilem z jego ust. Chlop chyba wie o czym mowi <ok>


Wiem, Wiem Arte...to jest rasowe s-f


B2K nie bardzo mam czas dokladnie odpisac na wszytsko co piszesz, ale bladzisz ostro po lesie z polowa postow ;)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Tym razem zacznę od końca.

Przede wszystkim Bucho jak masz sadzić takie komentarze do dyskusji nie biorąc w niej udziału to lepiej się nie odzywaj. To samo się tyczy Artemis, która w co strona w temacie o Avatarze sadzi swój ukąśliwy komentarz w stronę Neytiri tak jakby jej ta postać przeszkadzała bo co? Masz jakiś problem ze sobą, że musisz tak o tym pisać? Mi to nie przeszkadza ale chyba wystarczy jak raz to napiszesz, a nie będziesz się powtarzać jak zacięta płyta, bo to zaczyna irytować.

Poza tym, dzięki Craven za wyrażenie lepiej moich myśli niż ja sam to zrobiłem, oto mi właśnie chodziło ;).

O co chodzi z tym piciem :twisted:?

Dla Ciebie Avatar to SF dla mnie akszyn adwenczer fantasy/s-f i do tego film nosi cechy baśni i eposu bohaterskiego.

Po drugie, świetny przykład ze Shrekiem ale jest kilka detali, które stałyby mu na drodze do osiągnięcia statuetki. Po pierwsze jest animacją, a takich się zazwyczaj nie nagradza w kategorii najlepszy film bo od tego jest najlepszy film animowany, a wyjątkiem była jedynie Piękna i Bestia, która otrzymała tę statuetkę ale to dlatego, że wtedy nie było takiej kategorii.

Ani Bergman ani Fellini nie byli twórcami złymi ale myślę, że czymś na czym im najmniej zależało to na zrobienie kariery w Hollywood, stąd ich filmy są antyhollywódzkie i raczej były kierowane do publiczności europejskiej, a jedyny festiwal w jakim startowały po nagrodę to było Cannes. Te filmy miały coś czego nie ma większość filmów amerykańskich - miały przesłanie, miały sprawnie ukazane życie wewnętrzne bohaterów i ich rozterki, miały flow. Podczas, gdy w Hurt Lockerze jakie masz przesłanie? Ja tu widzę tylko - rób to co lubisz robić. Czy ma ten film flow? Nie sądzę. Jest raczej zlepkiem kolejnych akcji, a przecież można było poświęcić czas między tymi akcjami na przestudiowanie życia wewnętrznego bohaterów i ukazanie ich strachów i utrapień między tymi akcjami. A tak mamy oprócz naszego bohatera tylko żołnierza, który ma problem ze sobą bo mu kumpel zginął i drugiego, który boi się machiny wojny. Studium psychologiczne zostało potraktowane po macoszemu, a jak robi się taki film o szaleńcu gdzie powinno się tu znaleźć takie coś, a nie uświadczamy tego bo tego w Ameryce ludzie zazwyczaj nie lubią oglądać. Tutaj akcja goni akcję i do momentu kiedy nasz rajd po ich pobycie w Iraku dojdzie finiszu i ukażemy potem jedynie to co z bohaterem się stało po tym wyścigu.

Avatar za to oprócz perfekcji ze strony technicznej ma jeszcze coś innego do zaoferowania czego nie ma Hurt Locker. Opowieść transkulturalną, którą kupią ludzie na każdej szerokości geograficznej. Oczywiście tak jak zdarzają się ludzie, którzy nie doceniają Illiady Homera tak samo znajdą się i tacy co im się Avatar nie spodoba. Hurt Locker jak już pisałem tego nie ma. Do filmu skrojony pod amerykańską publikę i ewentualnie później wyświetlanie go w Europie, do której spływają wszystkie filmy amerykańskie. Oprócz tego film ma przesłanie i pozwala nam się zobaczyć w krzywym zwierciadle - czyli reżyser ukazuje i stara nam się przybliżyć i umilić tubylców i pokazać jak wchodzimy bez proszenia do ich życia ze swoimi brudnymi buciorami. Poza tym temat jest nam bliski - to nie są odległe czasy podboju Ameryki czy innego kontynetu gdzie trzeba było przelać krew. To jest nam bliższe - podróże w kosmos. W końcu zaniedługo będziemy latać po przestrzeni kosmicznej. I co jak spotkamy obcą rasę, która nie będzie wrogo nastawiona? Wykorzystamy ich dobroć i zniszczymy i wyzyskamy ich planetę tak ja zniszczyliśmy swoją? Niby proste ale jakoś ja tego wcześniej w kinie nie uświadczyłem.

Poza tym najlepszy film to tak, taki który trafia do największej liczby odbiorców i podoba się połowie populacji Ziemii, a to chyba o czymś świadczy. Czemu na tej zasadzie można było dać statuetkę Tytanikowi, a Avatarowi już nie można? Bo jest sci-fi? No i wreszcie dlaczego statuetka za Najlepszy film dla Hurt Lockera? Za co? Można przeczytać jakieś wytłumaczenie na stronie Akademii za co im dali tego Oskara albo może ktoś odpowiedzieć?

I DO CHOLERY PRZECZYTAJCIE LUDZIE TEN TEKST - http://www.esensja.pl/film/publicystyka/tekst.html?id=9156

Może wtedy wam coś rozjaśni?
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow

"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin

Odpowiedz
B2Ka napisał(a):To samo się tyczy Artemis, która w co strona w temacie o Avatarze sadzi swój ukąśliwy komentarz w stronę Neytiri tak jakby jej ta postać przeszkadzała bo co?
Jakie co strona? Zaglądam tam raz na dwa tygodnie.

Cytat:Masz jakiś problem ze sobą, że musisz tak o tym pisać? Mi to nie przeszkadza ale chyba wystarczy jak raz to napiszesz, a nie będziesz się powtarzać jak zacięta płyta, bo to zaczyna irytować.
Gdybym ja zaczęła analizować, czemu na tym forum tak łatwo przechodzi każdemu przez palce "ta lasia wygląda jak szmata" albo "geje i czarni są be"...

Cytat:O co chodzi z tym piciem :twisted:?
Pisałeś tak trochę chaotycznie, więc myślałam, że piszesz z imprezy i chciałam życzyć dobrej zabawy:)

Cytat:Dla Ciebie Avatar to SF dla mnie akszyn adwenczer fantasy/s-f i do tego film nosi cechy baśni i eposu bohaterskiego.
To nie jest kwestia "dla ciebie, dla mnie". Avatar to SF. Nie nosi cech baśni. Zauważasz jakieś fabularne podobieństwo, bo masz do czynienia z wierzeniami takiej a nie innej kultury.

Cytat:Po drugie, świetny przykład ze Shrekiem ale jest kilka detali, które stałyby mu na drodze do osiągnięcia statuetki. Po pierwsze jest animacją, a takich się zazwyczaj nie nagradza w kategorii najlepszy film bo od tego jest najlepszy film animowany, a wyjątkiem była jedynie Piękna i Bestia, która otrzymała tę statuetkę ale to dlatego, że wtedy nie było takiej kategorii.
Mi chodziło o przyjęcie zasady, że im więcej osób lubi dany film, tym ten film jest lepszym dziełem artystycznym.

Cytat:Ani Bergman ani Fellini nie byli twórcami złymi ale myślę, że czymś na czym im najmniej zależało to na zrobienie kariery w Hollywood, stąd ich filmy są antyhollywódzkie i raczej były kierowane do publiczności europejskiej, a jedyny festiwal w jakim startowały po nagrodę to było Cannes.
Aby coś mogło być anty-, musi się przeciwko czemuś opierać. Fellini i Bergman nie musieli.
Nawiasem mówiąc, pewnie żaden z nich nie był w stanie doliczyć się swoich nominacji do Oscara.
I jeszcze jedno: festiwal w Cannes nie jest jedyną liczącą się imprezą na Starym Kontynencie.

Cytat:Te filmy miały coś czego nie ma większość filmów amerykańskich - miały przesłanie, miały sprawnie ukazane życie wewnętrzne bohaterów i ich rozterki, miały flow. Podczas, gdy w Hurt Lockerze jakie masz przesłanie? Ja tu widzę tylko - rób to co lubisz robić. Czy ma ten film flow? Nie sądzę.
Zdefiniuj flow.
Nawiasem mówiąc, wątpię, by Bergman i Fellini przejmowali się czymś równie banalnym jak PRZESŁANIE.

Cytat:Jest raczej zlepkiem kolejnych akcji, a przecież można było poświęcić czas między tymi akcjami na przestudiowanie życia wewnętrznego bohaterów i ukazanie ich strachów i utrapień między tymi akcjami.
Jeśli ty w tym filmie widzisz tylko akcje, to ja się nie dziwię, że bez problemu przełykasz łopatologię Avatara.

Cytat:Tutaj akcja goni akcję
Szczególnie w scenie gdzie przez minutę obserwujemy muchę spacerującą po łuku brwiowym sapera.

Cytat:Oczywiście tak jak zdarzają się ludzie, którzy nie doceniają Illiady Homera tak samo znajdą się i tacy co im się Avatar nie spodoba.
Iliada jest w moim odczuciu słabo przyswajalna dla przeciętnego czytelnika (znacznie lepiej czyta się Odyseję). To różni ją od Avatara, który przez przeciętnego widza jest przyswajany bez problemu.

Cytat:Hurt Locker jak już pisałem tego nie ma. Do filmu skrojony pod amerykańską publikę
Tak, jasne. Sposób narracji, brak oczywistych odpowiedzi... Zaraz napiszesz, że to film zrobiony ku pokrzepieniu serc

Cytat:Poza tym temat jest nam bliski - to nie są odległe czasy podboju Ameryki czy innego kontynetu gdzie trzeba było przelać krew. To jest nam bliższe - podróże w kosmos.
Muszę cię rozczarować - ludzie wciąż przelewają krew innych ludzi. Ropa i te sprawy.
Podróże w kosmos? Chyba to w latach 60. ludzie byli przekonani, że początek XXI wieku będzie oznaczał urlopy na Księżycu.

Cytat:Poza tym najlepszy film to tak, taki który trafia do największej liczby odbiorców i podoba się połowie populacji Ziemii, a to chyba o czymś świadczy.
Skąd przekonanie, że ten film podoba się połowie populacji Ziemi?
Poza tym... Jednak potwierdzasz, że Bergman i Antonioni byli gównianymi twórcami, skoro robili filmy mega-hermetyczne, ciężkie i generalnie 'dla elity'?

Cytat:Czemu na tej zasadzie można było dać statuetkę Tytanikowi, a Avatarowi już nie można?
A to Titanic dostał Oscara, bo spodobał się 'połowie populacji Ziemi'? Myślałam, że dostał Oscara, bo spodobał się Akademii.

Cytat:I DO CHOLERY PRZECZYTAJCIE LUDZIE TEN TEKST - http://www.esensja.pl/film/publicystyka/tekst.html?id=9156
Banaaaaał
Wiesz, że z każdym filmem tak można?
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
BK12B756534BV, mi się zdaje, czy w temacie o "Hurt Locker" wypisujesz tony tekstu o "Avatarze"? Radzę się teleportować z tą dyskusją we właściwe miejsce, albo wywalę ją bez przenoszenia.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
<rotfl>


Wybacz Hitch, ale sam chwile o Avatarze pisalem...przegladajac lewym okiem posty i nie patrzac na temat bylem przekonany, ze jestem w odpowiednim temacie
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
No to ją przenoś. Ja nie jestem modem, więc nie mam takiej możliwości :). Poza tym jak nie umiesz poprawnie napisać czyjegoś nicka to istnieje taka opcja, że jak klikniesz na czyjś nick to przekopiuje Ci się w okienko szybkiej odpowiedzi, które znajduje się pod ostatnim postem w temacie. Na przyszłość polecam ;).

Ja mogę przenieść przypadkowo źle umieszczonego posta. Twoje wypociny o "Avatarze" na takie mi nie wyglądają. Celowe zbaczanie z tematu w takich ilościach to ja mogę usunąć. Także od tego momentu wszelkie wątki nie o THL proszę kierować do odpowiednich tematów, albo polecą jakieś dwie strony postów.
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow

"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin

Odpowiedz
The Hurt Locker (reż. Kathryn Bigelow) - oglądałem 20 minut i mi się odechciało, co to za prowadzenie kamery? wszystko się kiwa i huśta, nie wiem skąd ta durna maniera przeszła do filmu, rozumiem raz zastosować tę technikę ale ciągle brrrrrr,
PO wstępie pomyślałem: a to film o tym jak to biedni Amerykanie muszą narażać życie w Iraku itp. miejscach.... jak mają ciężko itd. W radiunet (8 marca) też skrytykować tę produkcje: Amerykanie po prostu nie potrafią robić filmów ambitnych a tylko komercje, w tym są dobrzy, a jak zabiorą się za film ambitny to im przeważnie nie wyjdzie.

Odpowiedz
Kyle, szybko sie staniesz moim ulubiencem na forum ;)


kyle napisał(a):Amerykanie po prostu nie potrafią robić filmów ambitnych a tylko komercje, w tym są dobrzy, a jak zabiorą się za film ambitny to im przeważnie nie wyjdzie.



To w ktorym momencie najbardziej nie wyszlo?
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
To ja zanim Hitch zacznie prężyć muskuły nakieruję temat na THL, tym razem z linkiem dla Mentala, bo akurat mam pod ręką:

http://latimesblogs.latimes.com/the_big_picture/2010/02/hurt-locker-controversy-why-is-the-military-upset-about-the-movie/comments/page/3/#comments

Highlight 1
Cytat:The problem with the Hurt Locker is not that the movie is a hollywood take on the Iraq war and experiences of Soldiers, but that critics and the media are claiming it is an intense realistic, some say the most realistic, war movie in years. The facts are that the movie is a fun and intense movie if you know nothing about war, the military,and Iraq.

I am not going over the many small and big mistakes made by the director/producers/writers of this film, but creative license is not an excuse to make errors so blatant that it makes those of us who are serving cringe and basically turn it off or walk out of the room. Not because it is disrespectful of us etc but because with the resources and information available, there are many true stories that are taking place in iraq and Afghanistan that would offer not just an exciting and intense experience, but would show accurately the experiences of my fellow servicemen and women. In this context, it is a poor film.

I serve in the infantry, have been a Gunner, RTO, dismount, have deployed to Iraq and worked with EOD.


Highlight 2
Cytat:Why were you surprised? Is it because you have little, to no exposure or interest into military matters? While I understand your viewpoint, what I'd point to is that you don't read Military blogs, or "milblogs" for short.

Walk into this world of the military, and you'll learn a lot about the hard work, diligence, and the overriding concern for their fellow soldiers, as well as the locals they work alongside.

You should know, that part way through the making of this film, several advisors who had been hired to help make the it more authentic --walked out. They wouldn't have anything to do with it.

I mean, really. If you're a good writer your job is to craft a compelling story that can draw people to it ...and pull in millions to recoup the money of the film's investors. But why not up the ante and draw upon your skills and make it accurate too? Is it asking too much for a screenwriter and his group of movie makers to put as much diligence into an accurate portrayal as they do to get the hair coloring of a lead actor "just so?" Would it have been asking too much for the screenwriter to have gone back, done a second embed, especially when EOD's were not his usual gig?

I don't think it is. But the bald truth is that "the great war movie" about these wars, has yet to be written. This will only happen after enough time has passed and perspective has been gained.But good on the military and their supporters for voicing their dismay. For years they took stereotype upon stereotype heaped upon them by Hollywood. And it's time those who are into making the millions of dollars off their work, sit up, pay attention and show some respect.

Odpowiedz
Mental: być może to świetny film, jednak mnie zniechęcił skutecznie początek. Oczywiście aby go ocenić trzeba cały obejrzeć, ale nie mam na to ochoty, choćby dlatego że nie lubię jakby kamerę trzymał jakiś 13 latek z apopleksją. Jasne!

Odpowiedz
kyle napisał(a):Mental: być może to świetny film, jednak mnie zniechęcił skutecznie początek.

Zabawne bo dla mnie prolog urywa dupsko. Najlepsza scena w filmie. Chociaż finałowe rozbrojenie też jest konkret. Ale ogólnie szacun, niestety z ogromnym trudem przychodzi mnie przerywanie oglądania szajsu. Czuję jakiś przymus do skończenia, żeby móc później uczciwie pojechać po filmie. Zaoszczędziłbym sobie wielu złych wspomnień jakbym część filmów rzucił w cholerę po pierwszych 30 minutach.

Odpowiedz
Jakuzzi napisał(a):Ale koniec tej dyskusji o kobiecych rekach. Prosze kontynuowac watek w temacie poswieconym THL lub innym stosownym.

Kontynuacja dyskusji o kobiecych rękach z wątku o Nagrodach:)


...jeśli przyjąć, że istnieją jakieś cechy wyróżniające kino 'kobiece' i 'męskie', lub raczej perspektywę 'kobiecą' i 'męską', to film Bigelow od razu przestanie być zajebiście męski, bo:
- kontekst polityczny istnieje jako coś bez znaczenia dla jednostki, bo pozostaje poza jej możliwościami, liczy się tu i teraz, horror codzienności
- brak abstrakcji: honor? odwaga? ideały? dupa, liczy się wola przeżycia lub, z drugiej strony, irracjonalne ćpanie adrenaliny
- NARRACYJNIE: brak mocnego kręgosłupa fabularnego, brak fabularyzacji przeżyć w imię wydumanych ideałów, nadania zdarzeniom większego sensu
- epizodyczność akcji
- obsesja detalu, myślenie szczegółami, skupienie na konkretnych chwilach

Z perspektywy kogoś, kto musi pamiętać o nakarmieniu dzieci i zrobieniu prania, czyli tzw. spraw błahych (dobre sobie!), wojna zawsze będzie złem i chaosem, wojna zawsze będzie BEZ SENSU. Z tej perspektywy widać muchę spacerującą po czyimś łuku brwiowym, znaczenie szczegółów, które w kronikach wojennych są siłą rzeczy pomijane. To będzie perspektywa przede wszystkim 'kobieca', jeśli uznać za 'kobiece' to, co racjonalne, związane z codziennością, konkretami itd. Od strony konstrukcyjnej film Bigelow jest wyliczaniem detali, nawarstwianie się 'małych' problemów. Tu nie ma ciągłej opowieści. Tu nie ma walki Dobrego ze Złym, tylko upał, kurz, ciężar sprzętu, odliczanie dni do zakończenia służby. Rozbrojenie bomby to nie jest żadna misja, która ma coś udowodnić. To jest coś, co trzeba zrobić, aby ocalić czyjeś życie, a potem zapomnieć. Coś jak zarżnięcie kury. Brak złudzeń, świadomość przypadkowości, horror codzienności, afabularność. To może być uznane za 'kobiecą' perspektywę. Wiem, strasznie to nie-życiowe i nijak się nie ma do Kathryn Bigelow:). Dlatego ja nie wierzę w kino kobiece/męskie. Niemniej takie rozumowanie wydaje mi się równie uzasadnione jak stawianie znaku równości pomiędzy "tematyką wojenną" a "tematyką męską", "kinem krwawym" a "kinem męskim" itd.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
http://www.tvn24.pl/24467,1646873,0,1,zwyciezca-oscarow-jednak-w-polskich-kinach,wiadomosc.html

Brawa dla dystrybutora :roll:

Odpowiedz
Akurat w moim mieście The Hurt Locker będzie puszczany w małym kinie studyjnym, szkoda, że nie w Heliosie, ale chyba tylko to pozwoliło tak szybko wprowadzić film. I przy okazji nowa okładka dvd:

[Obrazek: 592x0]

:)
Demokracja: Bóg, który zawiódł

Odpowiedz
*&%^&, cholerny Kino Welt - kasy się zachcialo to wpuszczają do kin... ale nie w Opolu... a niech ich piekło...

EDYTKA: Na okładce jest Guy Pearce, to rozumiem po ma pokaźny opening, ale David Morse? Jego rola to prawie cameo...
loading podpis...

Odpowiedz
Połowa z wymienionych na plakacie nazwisk to prawie cameo.

Odpowiedz
No ale to już chyba było wałkowane. Natomiast doklejka oscarowa zrobiona chyba w jakieś 4-6 minut.

Odpowiedz
TVN napisał(a):Bajka / Lublin, Światowid / Elbląg, Rialto / Poznań, Charlie / Łódź, Pionier / Szczecin, Awangarda / Olsztyn, Sokół / Nowy Sącz, Ars / Kraków, Pod Baranami / Kraków, Kijów / Kraków, Moskwa / Kielce, Rejs / Warszawa, Wisła / Warszawa, Nasze Kino / Toruń."

Ale że w Elblągu będą puszczać to bym się nie spodziewał. No i dobrze, że nie w Multi, będzie można dużo spokojniej obejrzeć sobie film.

A ta doklejka do plakatu godna pożałowania. 4-6 minut to i tak optymistyczne założenie.
22.04.2011

Odpowiedz
Ej no, wiesz nie każdy tak szybko znajdzie na googlach zdjęcie figurki z © :P

Odpowiedz
Mnie zawsze zastanawiało w jakiej kolejności oni dają te nazwiska i dlaczego nie mogą one być poukładane facjatami, które są poniżej. Może zna ktoś odpowiedzieć?
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow

"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  A House of Dynamite (2025) reż. Kathryn Bigelow michax 35 1,816 13-11-2025, 19:21
Ostatni post: Dr Strangelove
  Zero Dark Thirty(Kathryn Bigelow) Danus 208 38,306 17-03-2025, 20:28
Ostatni post: Bucho
  Strange days (reż. Kathryn Bigelow) Mental 65 15,813 08-12-2023, 22:22
Ostatni post: Dr Strangelove
  Point Break (1991) reż. Kathryn Bigelow Gieferg 36 9,808 28-04-2019, 11:54
Ostatni post: Badus
  Detroit (2017) reż. Kathryn Bigelow Lawrence 39 8,582 23-12-2017, 02:43
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości