Tree Of Life
#21
Sana napisał(a):ciekawe czy/jak bardzo Malick inspirowal sie filmem Aronosfky'ego.

jakim filmem?

Odpowiedz
#22
Zapaśnikiem? Geez.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#23
Takie ładne widoczki były w "Źródle".

Odpowiedz
#24
Podbijam. Trailer Tree of Life stał się jedynym zwiastunem do jakiegokolwiek filmu od jakichś, nie wiem, dwóch lat, który obejrzałem więcej niż 2 razy. W zalewie niemiłosiernej papki i tandety jaka mam wrażenie postanowiła, że zaleje i POCHŁONIE światowe kina tak, że wszyscy uciekną oglądać HBO nowy film Malicka wydaje mi się w tej chwili jedynym projektem jakkolwiek wartym jakiejkolwiek uwagi. Nie wiem, chyba się starzeję. Aha, dopiero teraz przeczytałem, że Mental coś tam jęczał:
Mental napisał(a):no i zasadnicze pytanie: o czym to będzie film? tyle się rozpisałeś i nic nie napisałeś:) Drzewo Życia odsyła wprost do judeo-chrześcijańskiej symboliki, a nawet do samego krzyża, na którym umarł Pan Jezus. więc?
Oficjalne streszczenie filmu już dawno ujrzało światło dzienne, ale to jest zdaje się tego typu fabuła, którą można opisać w jednym zdaniu albo nie opisywać jej w ogóle:

American Film Market napisał(a):We trace the evolution of an eleven-year-old boy in the Midwest, Jack, one of three brothers. At first all seems marvelous to the child. He sees as his mother does with the eyes of his soul. She represents the way of love and mercy, where the father tries to teach his son the world’s way of putting oneself first. Each parent contends for his allegiance, and Jack must reconcile their claims. The picture darkens as he has his first glimpses of sickness, suffering and death. The world, once a thing of glory, becomes a labyrinth.

From this story is that of adult Jack, a lost soul in a modern world, seeking to discover amid the changing scenes of time that which does not change: the eternal scheme of which we are a part. When he sees all that has gone into our world’s preparation, each thing appears a miracle—precious, incomparable. Jack, with his new understanding, is able to forgive his father and take his first steps on the path of life.

The story ends in hope, acknowledging the beauty and joy in all things, in the everyday and above all in the family—our first school—the only place that most of us learn the truth about the world and ourselves, or discover life’s single most important lesson, of unselfish love.

I wszystko jasne :P
Premiera ma się odbyć za 2 tygodnie na festiwalu w Cannes, co ciekawe, światło dzienne ujrzy tam też równie tajemniczy i enigmatyczny film Larsa von Triera pt. Melancholia, który jak wynika z trailera może i nawet porusza podobną tematykę co Tree Of Life, a na pewno szykuje się na równie dziwny seans.

A jakiś czas temu stopklatka zamieściła zdjęcie dinozaura jakiego zobaczymy w filmie Malicka :P

[Obrazek: 76263-01.jpg]

Odpowiedz
#25
Cytat:I wszystko jasne :P

Zanosi się, że będzie rzewna historyjka :) A na serio, to kompletnie nie interesuje mnie ten film, opis fabuły utwierdził mnie w przekonaniu, że Malick nie robi filmów "pode mnie", więc ja sobie odpuszczam.

Odpowiedz
#26
Obejrzyj Cienką Czerwoną Linię, masz tam dużo ujęć twardych kolesi z dużymi karabinami jak strzelają do siebie, ujęcia drzew i traw możesz przewinąć, ale to wtedy ucieknie Ci tak z połowa filmu :)

Odpowiedz
#27
Rodia napisał(a):Podbijam. Trailer Tree of Life stał się jedynym zwiastunem do jakiegokolwiek filmu od jakichś, nie wiem, dwóch lat, który obejrzałem więcej niż 2 razy. W zalewie niemiłosiernej papki i tandety jaka mam wrażenie postanowiła, że zaleje i POCHŁONIE światowe kina tak, że wszyscy uciekną oglądać HBO nowy film Malicka wydaje mi się w tej chwili jedynym projektem jakkolwiek wartym jakiejkolwiek uwagi. Nie wiem, chyba się starzeję.

Nie no, przesadzasz. Popatrz choćby na konkurentów w tegorocznym Cannes. Nowy Almodovar? Sorrentino? Von Trier? Bracia Dardenne? Kaurismaki? Miike? Van Sant? Kim Ki-Duk? W Polsce w lipcu nowy Bella Tarr? I Wes Anderson już kręci swój nowy film. W ogóle nic z tego nie jest warte uwagi? Przesada.

Odpowiedz
#28
Mówisz o niszowych twórcach, którzy (niemal) nie pracują w mainstreamie, którzy rządzą na festiwalach filmowych, a potem wypuszczają filmy w 2 kopiach na kraj, których dzieła nie sięgają szerokiej publiczności, a przez to mają nikły efekt na resztę filmów i których nazwiska przeciętnemu widzowi poza Almodovarem i może Van Santem nie mówią absolutnie nic ;) A ja niestety od filmu wartego uwagi oczekuję jednak, że zobaczę go gdzieś indziej niż na fińskim festiwalu estońskiego niezalu. Zresztą ja sam nie mam zielonego pojęcia kim są panowie Kaurismaki, Miike, Kim Ki-Duk oraz Bella Tarr :P
Malick to marka, podobnie jak Almodovar i Van Sant, ale po dwóch ostatnich akurat czegoś niesamowitego już się nie spodziewam. No, a na von Triera jak wspomniałem sam czekam.

Odpowiedz
#29
Rodia napisał(a):Mówisz o niszowych twórcach, którzy (niemal) nie pracują w mainstreamie, którzy rządzą na festiwalach filmowych, a potem wypuszczają filmy w 2 kopiach na kraj, których dzieła nie sięgają szerokiej publiczności, a przez to mają nikły efekt na resztę filmów i których nazwiska przeciętnemu widzowi poza Almodovarem i może Van Santem nie mówią absolutnie nic ;) A ja niestety od filmu wartego uwagi oczekuję jednak, że zobaczę go gdzieś indziej niż na fińskim festiwalu estońskiego niezalu.

No cóż, są to jakby nie patrzeć nieestońskie filmy i założyłem, że będą lecieć w kinach. Prawdopodobnie w większej ilości kopii, niż ostatni Malick.

Trudno mi coś więcej powiedzieć, cóż, patrząc np. na ilość głosów na Filmwebie to filmy takiego Kima są popularniejsze niż "The New World", tak więc Malick jest dla "przeciętnego widza" chyba mniej znany. Często gadam z ludźmi, którzy na nazwisko Malick reagują "nie wiem, kto to jest". Mówię "Cienka czerwona linia", oni "a widziałem kiedyś". Jeden film i nie aż tak znany, żeby po tylu latach kojarzyć. Z tych powodów byłem raczej wrażenia, że przez ostatnią dekadę koleś stał się w mainstreamie absolutnym anonimem.

"Tree of Life" budzi więcej emocji, bo Pitt, Penn, bardziej przystępna tematyka, ale bądźmy szczerzy - jeśli to jest film Terrence'a Malicka, to widzowie multipleksowi będą tam przecież umierać z nudów. Zobaczymy, ile będzie kopii na Polskę. Może się uda i będzie dużo.

Odpowiedz
#30
Za mało na razie wiadomo, żeby skreślić ten film, ale unosi się tu bardzo silna woń pretensjonalnego pierda z monstrualnymi ambicjami. Pewnie dlatego zlatuje się już grupa zmanierowanych snobów gardzących kinem rozrywkowym :)

Odpowiedz
#31
Mental napisał(a):(...) Malick nie robi filmów "pode mnie", więc ja sobie odpuszczam.

Mental, sam pamiętam jak podobała Ci się Cienka Czerwona Linia, więc nie skreślaj tak od razu :) różnie bywa. ja opisu w ogóle nie czytam, bo i po co, wolę sam zobaczyć. filmów co prawda w ogóle już nie oglądam, tylko seriale, bo tylko tv może mi zaoferować teraz takie rzeczy jak Sons of Anarchy, Breaking Bad i Boardwalk Empire. Ten film obejrzę tylko i wyłącznie ze względu na szacun jakim darzę Mallicka.
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#32
o nowym Malicku napisałem już na blogu i powiem tyle: im więcej wiem o Tree of Life, tym coraz mocniej czekam, głównie z powodu prawdopodobnego unikania banałów przez Malicka, choć treść zdaje się nimi usiana jak dobra kasza skwarkami. Facet nigdy nie bawił się w emocjonalną tandetę, więc duża szansa, że i tym razem mu się uda. Bo jak nie jemu, to komu?

Odpowiedz
#33
No to będą banały czy prawdopodobnie ich uniknie? Napisałeś na blogu, że z dużym prawdopodobieństwem niebanalnie, ale czy coś poza dotychczasowymi dokonaniami to zapowiada, bo to: http://www.imdb.com/title/tt0478304/synopsis leci straszliwą pretensjonalnością, plakat sugeruje natomiast, że wizualnie może to pójść w kierunku Źródła.

Odpowiedz
#34
Craven, obejrzyj sobie inne filmy Malicka i skończ swoje "przewidywania". Ze "Źródłem" to lol ode mnie, raczej nie ta liga, bo w odróżnienia od pana Aronofsky'ego Malick wie, o co robi i właściwie mierzy swoje ambicje do umiejętności. Ani trochę się nie martwię, facet przez ponad 30 lat nakręcił tylko cztery filmy i wszystkie były minimum bardzo dobre.

Odpowiedz
#35
OK, czyli chodzi tylko o dotychczasowe dokonania. Dziękuję za odpowiedź nie wprost.

Odpowiedz
#36
Malick jest tzw. "autorem filmowym", więc jak najbardziej na podstawie znajomości jego twórczości można wysnuć o czym to będzie i jak będzie to zrobione. Niestety, zasmucę cię. Malick jest profesorem filozofii, więc wziął sobie do serca by kręcić pretensjonalne dziwadła, gdzie bohaterowie tylko łażą i snują poetyckie monologi okraszone ładnymi obrazkami. Teraz możesz już nie oglądać, bo to na pewno będzie taki pretensjonalny film.

Odpowiedz
#37
A jak ładnie poproszę to pozwolisz mi obejrzeć? Czy dalej będziesz mi dobierał repertuar?

Odpowiedz
#38
Craven napisał(a):No to będą banały czy prawdopodobnie ich uniknie? Napisałeś na blogu, że z dużym prawdopodobieństwem niebanalnie, ale czy coś poza dotychczasowymi dokonaniami to zapowiada,
prawdopodobnie uniknie banałów, bo dotychczasowe dokonania właśnie to sugerują. I to pomimo siermiężnej, filozoficznej otoczki, z której może Malick wyjść obronną ręką. Tak było przeca i w "Cienkiej czerwonej linii", w "Nowym świecie", "Badlands" i "Days of heaven".
Może być dobrze, nie musi. Film nie miał ani swojej premiery, te strzępki informacji nie mówią nic konkretnego. Zobaczymy, bez napinki.

Odpowiedz
#39
Malicka widziałem tylko "Badlands". Nie było to może jakieś ponadczasowe arcydzieło, ale zgrabny, ciekawy film, w którym zagadnienia, wydaje sie, banalne, były przekształcone w fajną treść, dającą do myślenia i tworzące świetną fabułę. Liczę, że tak samo będzie w przypadku "Tree...".

Odpowiedz
#40
Mush Room napisał(a):Mental, sam pamiętam jak podobała Ci się Cienka Czerwona Linia, więc nie skreślaj tak od razu :)

No niestety kilka miechów temu wróciłem do Thin Red Line i nie dałem rady wysiedzieć do końca, w pewnym momencie przerwałem (z zamiarem obejrzenia później), ale już nie włączyłem. Malick nie jest reżyserem, który robi filmy "dla mnie", więc olewam go i tyle.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  After.Life mroziek 16 5,191 28-03-2025, 03:48
Ostatni post: shamar
  Life (2017, reż Daniel Espinosa) Pelivaron 63 17,443 01-06-2024, 02:09
Ostatni post: Mefisto
  Life of Pi (Życie Pi) - reż. Ang Lee desjudi 94 25,439 02-11-2015, 13:15
Ostatni post: shamar
  A Bittersweet Life Mental 3 2,753 07-06-2011, 22:49
Ostatni post: Anielski_Pyl
  Army of One / Joshua Tree Gieferg 1 1,237 18-02-2011, 21:40
Ostatni post: Gieferg
  My Life In Ruins Anonymous 3 1,832 01-08-2009, 21:56
Ostatni post: Anonymous
  Waking Life Bart 3 1,496 20-06-2009, 14:56
Ostatni post: Artemis
  Dan in Real Life Anonymous 1 1,633 07-06-2009, 19:59
Ostatni post: Anonymous



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości