Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Cytat:A to nie było tak, że pierwotnie zakończenie było zamknięte, a całe to "To be continued" i powracającego doktorka dodano po decyzji o kręceniu sequeli?
Tak było jeżeli chodzi o napis "To be continued". Doc wracał zawsze - film po prostu miał się kończyć otwartym zakończeniem.
25-06-2012, 00:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-06-2012, 00:24 przez Gal Anonim.)
Stały bywalec
Liczba postów: 1,783
Liczba wątków: 0
U mnie klarownie i jak u Hitcha:
- Jedynka - 10/10
- Dwójka - 10/10
- Trójka - 10/10
Trylogia TOTALNA, apogeum zajebistości kina przygodowego. Kapitalny humor, mistrzowska gra aktorska, znakomita historia, co tu pisać...
Gdybym miał wybierać między Indim a Powrotami, z wielkim trudem, ale jednak wolę ten latający złom i kurdupla przebranego w strój spawacza, który w nocy puszcza swojemu młodemu ojcu prosto w mózg Eddiego Van Halena :))
Z Indim bowiem jest u mnie nieco inaczej, choć każdy z filmów Spielberga to zupełnie odmienna historia, ale czemu nie porównać:
- Jedynka - 8/10
- Dwójka - 11/10 ;)
- Trójka - 9/10
- Czwórka - WTF???
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.
25-06-2012, 01:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-06-2012, 01:02 przez Tomkiewicz.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
O, kolejny, który najbardziej lubi Świątynię zagłady? To już jest nas dwóch.:)
25-06-2012, 07:31
There Can Be Only One!
Liczba postów: 11,006
Liczba wątków: 15
Początkowo Dwójka miała dziać się w latach 60tych i dotyczyć strajku studentów (a trójka prawdopodobnie w latach 70tych). George miał być hippisem, a Biff żołnierzem wracającym z Wietnamu, ale po tym jak Crispin Glover zerwał kontrakt musiano przepisać całą fabułę.
25-06-2012, 11:29
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
FEJK END GEJ
Marty przeniósł się do 2015.
28-06-2012, 12:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-06-2012, 12:28 przez Gal Anonim.)
Nowy
Liczba postów: 25
Liczba wątków: 0
(28-06-2012, 12:28)Crov napisał(a): FEJK END GEJ
Marty przeniósł się do 2015.
Dokładnie - oraz oczywiście 21 października, więc jeszcze muszą chwilę poczekać...
04-07-2012, 13:12
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Kilka czynników się zbiegło (bakcyl The Walking Dead: Game, przecena na GoG-u, 35 odcinek Masy Kultury), i w końcu zagrałem w Back To The Future: The Game. Po dwóch epizodach jestem bardzo zadowolony, bo - choć BTTF: The Game grą jest raczej średnio wymagającą (choć i tak "trudniejszą" od TWD) - to świetny powrót do filmowej trylogii, naszpikowany masą smaczków hołd, jak również dodatkowa, fajnie pomyślana, znakomicie wpisująca się w ramy tego uniwersum, zupełnie nowa historia. Dwa pierwsze epizody, to skoki między rokiem 1986 a 1931, a więc do okresu prohibicji, której wiadome skutki nie ominęły Hill Valley. Oczywiście, proste z pozoru załatwienie pewnej sprawy w przeszłości, jak to już bywa w "Powrocie do przyszłości" prowadzą do coraz poważniejszych zaburzeń i tworzenia się nowych linii czasowych, a po naprawieniu jednej rzeczy, okazuje się, że sypie się coś zupełnie innego, powstają nowe paradoky i tak dalej.
Podoba mi się masa nawiązań i świetne wykorzystanie znanych z BTTF schematów. Każdy fan trylogii filmowej poczuje się tutaj, jak w domu. Poza tym, oprócz jakże oczywistych i obowiązkowych nawiązań, są również o wiele bardziej subtelne. Niektóre wydarzenia sprawiają, że pewne wątki z filmów nabiorą nieco innego wydźwięku, zwłaszcza motywy związane z młodością Doca Browna.
Co do samej rozgrywki - jak już napisałem, zagadki do najtrudniejszych nie należą, ale z pewnością stopniem komplikacji przewyższają to, z czym musieliśmy się "borykać" w TWD. Poza tym nie sposób się tu nudzić, bo twórcy zadbali też o odpowiednie wyważenie tempa rozgrywki, wprowadzając kilka wymagających refleksu (ale nie QTE, raczej szybkiego kojarzenia faktów) zwrotów akcji.
Dubbing jest tutaj rewelacyjny, zwłaszcza w drugim epizodzie, w scenach rozgrywających się w nielegalnym barze. Piosenki Trixie, dla mnie rewelacja. Doc Brown i Marty podłożeni rewelacyjnie, bez dwóch zdań.
Sneak-peak trzeciego epizodu zapowiada fajną zmianę klimatu (oczywiście w końcówce drugiego, znowu coś poszło nie tak) - tym razem wyglądające orwellowsko Hill Valley, WTF?!
Tak więc, jeśli jesteście fanami filmowego BTTF i podobało Wam się growe The Walking Dead, to z 99% pewnością mogę zaręczyć, że dacie się oczarować tej gierce. Bardzo to przyjemny powrót do przeszłości.
18-03-2013, 03:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-03-2013, 13:30 przez BezcelowyAlbatros.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Podpisuje się pod bezcelowym. To bardzo prosta gra, ale sympatyczna, a słuchanie znów Lloyda cieszy serducho niesamowicie. Ja najpierw zagralem w pierwszy epizod, obejrzalem trylogie, potem skonczylem calosc i znow obejrzalem trylogie. Bo nostalgia i love ;)
18-03-2013, 10:02
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Po skończeniu wszystkich pięciu epizodów "Back To The Future: The Game" mogę już z całą stanowczością stwierdzić, że jest to rzecz, którą każdy fan "Powrotu do przyszłości", po prostu, MUSI poznać! Scenariusz jest, po prostu świetny! Całość napakowana taką masą smaczków i nawiązań, że uśmiech nie schodzi z twarzy prawie przez cały czas gry. Mało tego, znakomicie rozwinięto tu charaktery głównych bohaterów - zmienne relacje Marty'ego i Doca Browna, przeszłość tego drugiego, wpływ działań tej pary z 1986 na rozwój młodszego wcielenia Doca, jak również na "teraźniejszość" roku 1986 - wszystko bardzo dobrze przemyślane a - co najważniejsze - znakomicie wpisujące się w realia tego uniwersum. Dodam jeszcze, że najfajniejszymi epizodami są dla mnie 3 i 4, zwłaszcza końcówka 4, gdzie następuje poważny rozdźwięk pomiędzy tym, czego pragną Marty i Doc. Robi się trochę bardziej serio i w pewnym sensie mrocznie. Finałowy odcinek - znakomite podsumowanie, z gościnnym występem Michaela J. Foxa (z wcale nie taką małą rolą). Końcówka, powiem to wprost, miażdży jajca - przewspaniały hołd dla zakończenia pierwszej części i aż się chce, żeby zrobili sezon drugi... który być może po sukcesie TWD ma większe szanse, aby powstać. Jeśli nie, konkluzja wynikająca z finału broni się sama w sobie kontekstem nawiązując do finału pierwszego BTTF.
Czy coś zgrzytało? Cóż, chciałoby się, aby za tak fajną fabułą szedł nieco bardziej wymagający gameplay, choćby na poziomie zagadek. No i - pominąwszy masę paradoksów, za których roztrząsanie lepiej się w ogóle nie zabierać - to tym razem powód, od którego zaczęło się to CAŁE ZAMIESZANIE jest nieco naciągany. Nie zrozumcie mnie źle, ale w filmach powód skoku w czasie miał zawsze solidne uzasadnienie (najazd Libijczyków, poważne problemy dzieciaków Marty'ego w przyszłości, czy śmierć Doca na w przeszłości). Tu, niestety, wygląda to tak, że zaczęło się od pewnego "widzimisię-chciałbym-coś-sprawdzić", no ale w finale okazuje się, że były to pobudki, może nie o tyle sensowne, co wynikające z dobrych chęci.
Podsumowując - każdy fan BTTF zagrać w to musi (tudzież, obejrzeć gdzieś na jakiejś tubie, czego nie pochwalam...), bo dla mnie te 5 odcinków stanowi już integralną część tej historii. Zdecydowanie polecam!
23-03-2013, 16:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-03-2013, 17:00 przez BezcelowyAlbatros.)
Stały bywalec
Liczba postów: 12,762
Liczba wątków: 30
Niedawno otrzymałem dwa filmy nakręcony na młodzieżowych warsztatach filmowych za pomocą IPhone'ów:
Oto jeden z nich:
http://www.youtube.com/watch?v=8pRcNpe37Vs&feature=youtu.be
Zachęcony postanowiłem odświeżyć trylogię.
Jedynka ma przede wszystkim kapitalny scenariusz oraz rewelacyjnie obsadzonych aktorów i ich chemię. Nikogo innego nie wyobrażam w roli dr. Browna, Marthy'ego czy Biffa (który w tej części jeszcze nie przeaktarza (w dobrym znaczeniu tego słowa)). I jak zgrabnie i subtelnie wykorzystano efekty specjalne. Swoją drogą zabawnie się ogląda (świetnie!) ucharakteryzowanych nastolatków na starszych, wiedząc, że w wieku 50 lat wyglądają nieco inaczej:).
Dwójka szybko zlatuje i trochę kuleje na końcu, ale dalej trzyma tempo. Jest jeszcze zabawniej, ładnie wykorzystano zabiegi (dezorientujący cios dla Biffa nie sprawdza się z Griffem) scenariusz mocno trzyma się w kupy. Zabawniejszy Biff w filmie jest wspaniałym czarnym charakterem szurającym się do dyrektora, Lorraine, własnej babci, dzieci i samego siebie. I dobrze rozwiązano kwestię George'a granego przez kogo innego - nie pokazując jego twarzy, a przyszłości przerobić go na starca. I znowu się zabawnie ogląda 201-któryś, wiedząc, że w nim nie ma deskolotek, podwójnych krawatów, a faks odchodzi do lamusa.
Trójki nigdy nie miałem okazji zobaczyć, lecz postaram się to teraz nadrobić.
20-04-2013, 17:08
Stały bywalec
Liczba postów: 12,762
Liczba wątków: 30
Trójka pod względem scenariusza to doskonałe dopełnienie dwójki. Jest zabawnie, są kolejne powtarzające się motywy, relacje między postaciami są dalej mocne, ci sami bohaterowie są pogłębione i momentami film jest wzruszający. Kuleje końcówka, no i film mnie trochę znużył, przez co jest najsłabszą częścią trylogii. Jednakże nadal trzyma poziom.
I niczego zabawnie się nie ogląda w kontekście naszego czasu.
20-04-2013, 22:34
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Taka ciekawostka - mejkap z filmu kontra to, jak naprawdę postarzeli się bohaterowie:
08-08-2013, 22:09
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
Stały bywalec
Liczba postów: 12,762
Liczba wątków: 30
Stały bywalec
Liczba postów: 19,022
Liczba wątków: 152
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
02-04-2015, 10:09
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
http://movieweb.com/back-to-future-comic-book-marty-doc-meet/ Brzmi ciekawie ;) Z Bobem Galem na pokładzie, może wyjść faktycznie coś fajnego ;)
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
10-07-2015, 15:33
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Zwiastun dokumentu "Back In Time". Premiera w październiku.
13-09-2015, 14:19
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
Nie za bardzo ogarniam o czym to ma dokładnie być? Na DVD/BD znajdują się bardzo wyczerpujące making offy na temat całej trylogii, więc nie wiem co tu jeszcze można dopowiadać, zwłaszcza w tej otoczce sentymentalnych smutów.
13-09-2015, 14:56
|