Walter Hill nigdy nie mógł pochwalić się żadnym arcydziełem (no, może poza pilotem "Deadwood"). W tym wypadku nie jest inaczej. Ot taka średnio-dobra historyjka o mistrzu świata wagi ciężkiej, który trafia do więzienia za gwałt. Jak się okazuje, w tej jak i kilku innych placówkach jest wprowadzony program resocjalizacyjny polegający na... profesjonalnych walkach bokserskich między reprezentantami więzień. Wszystko odbywa się legalnie, co pół roku, a do zgarnięcia dużo kasy dla prywatnych obserwatorów, którzy oczywiście prowadzą zakłady.
Filmik przyjemnie się ogląda jak "48 Godzin", "Czerwoną Gorączkę", czy "Ostatniego Sprawiedliwego", ale pomimo całkiem niezłej obsady z walk trudno wyciągnąć jakąkolwiek dramaturgię, a całość momentami sprawia wrażenie serialowej bidoty. Za to na plus idzie z pewnością pewna zwodniczość przy kreowaniu głównego bohatera. Na początku myślałem, że miszcz świata będzie niewłaściwie skazanym good guyem, a więzienny champion łajdakiem, jednak w trakcie seansu, role sprytnie się odwracają.
W każdym razie, do obejrzenia i zapomnienia, choć bitki całkiem fajnie nakręcone, i z powerem, ale jednak brakuje im emocji.
Za udział wzięli:
Wesley Snipes
Ving Rhymes
Peter Falk
John Seda
Dayton Callie (Charlie Utter!)
Fisher Stevens (Minkowski!)
Michael Rooker
A napisał to nie kto inny, jak David Giler!
5/10
PS. Powstał sequel. Chyba gówno.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
-- Laozi
05-05-2010, 19:54





