Stały bywalec
Liczba postów: 18,529
Liczba wątków: 148
Malignant (2021)
Ten nowy James Wan to niezłe zło. Koleś przeskoczył tym filmem rekina totalnie. Festiwal najbardziej spierdolonych pomysłów, jakie widziałem w mainstreamowym kinie grozy od bardzo, bardzo dawna. Zagrane to też jest tak sobie, dramatyczne sceny w wykonaniu Annabelle Wallis to momentami niezła parodia. W ogóle finałowe rozstrzygnięcia są tak kuriozalne, wszystko jest tak bekowo ukazane, że nie sposób się z tego nie śmiać i nie traktować tego, jak fragmentów wyjętych z jakieś parodii grozy, które Wan sobie postanowił domontować. No "Straszny film" mocno.
Czy ma to jakieś plusy? Ano jest nawet krwawo, chociaż same sekwencje mordów jakieś takie bez pomysłu, jump scary w ogóle nie działają. Napięcia w tym tyle co kot napłakał. Pochwalę natomiast próbę zainscenizowania wizji głównej bohaterki oraz muzykę, która czasami zajeżdżała mi Carpenterem.
Aaa, największym plusem jest zwiastun nowego "Batmana" przed seansem, +1 do oceny głównej. Na dużym ekranie wygląda i brzmi cudownie.
3/10 :)
10-09-2021, 16:09
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
(10-09-2021, 16:09)Pelivaron napisał(a): Malignant (2021)
Ten nowy James Wan to niezłe zło. Koleś przeskoczył tym filmem rekina totalnie. Festiwal najbardziej spierdolonych pomysłów, jakie widziałem w mainstreamowym kinie grozy od bardzo, bardzo dawna. Zagrane to też jest tak sobie, dramatyczne sceny w wykonaniu Annabelle Wallis to momentami niezła parodia. W ogóle finałowe rozstrzygnięcia są tak kuriozalne, wszystko jest tak bekowo ukazane, że nie sposób się z tego nie śmiać i nie traktować tego, jak fragmentów wyjętych z jakieś parodii grozy, które Wan sobie postanowił domontować. No "Straszny film" mocno.
Czy ma to jakieś plusy? Ano jest nawet krwawo, chociaż same sekwencje mordów jakieś takie bez pomysłu, jump scary w ogóle nie działają. Napięcia w tym tyle co kot napłakał. Pochwalę natomiast próbę zainscenizowania wizji głównej bohaterki oraz muzykę, która czasami zajeżdżała mi Carpenterem.
Aaa, największym plusem jest zwiastun nowego "Batmana" przed seansem, +1 do oceny głównej. Na dużym ekranie wygląda i brzmi cudownie.
3/10 :)
Dzięki za opinię, wszędzie się nad tym spuszczają i nawet zastanawiałem się czy nie obejrzeć pomimo tego, że według mnie Wan utożsamia horror wyłącznie z jumpscareami.
Zaoszczędzony czas.
11-09-2021, 07:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-09-2021, 07:05 przez marsgrey21.)
Stały bywalec
Liczba postów: 18,529
Liczba wątków: 148
(11-09-2021, 07:03)marsgrey21 napisał(a): Dzięki za opinię, wszędzie się nad tym spuszczają i nawet zastanawiałem się czy nie obejrzeć pomimo tego, że według mnie Wan utożsamia horror wyłącznie z jumpscareami.
Zaoszczędzony czas.
W spoilerze masz informację odnośnie finałowego rozstrzygnięcia i tego kim jest "Gabriel" ze zwiastuna :)
UWAGA SPOILER JESZCZE RAZ, CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ
Otóż w trakcie filmu okazuje, że główna bohaterka została adoptowana (w ogóle sposób w jaki informuje swoją siostrę, chodzi mi o grę Wallis, lol - normalnie brakło tylko po "jestem adoptowana" muzyki z "Psychozy" :)) i jest siostrą bliźniaczką Gabriela, który był jej bliźniakiem pasożytniczym. W trakcie rozwoju w łonie matki nie odłączył się do siostry tylko rósł jej na plecach i z tyłu głowy. Ostatecznie z racji tego, że Gabriel za młodu był złem wcielonym, podjęto decyzję o jego usunięciu. Na nieszczęścia dla naszej bohaterki z powodu możliwości uszkodzenia mózgu, nie wycięto całego Gabriela... fragment jego zdeformowanej twarzy i schowano w jej czaszce.
W dzieciństwie z racji tego, że nowa rodzinka, która ją adoptowała spodziewała się dziecka, nasza bohaterka zapomniała o Gabrielu. Ten jednak uaktywnił się lata później, gdy zwyrol-partner głównej bohaterki uderzył jej głową o ścianę. W ten sposób Gabriel DOSŁOWNIE wychodził na zewnątrz - w finale okazuje się, że ta resztka jego twarzy wychodzi z tyłu głowy bohaterce XD - i przejmował kontrolę nad Maddison :) To ona mordowała stając się jakimś super, uber, kozakiem, który potrafi komunikować się przez urządzenia elektryczne typu radio, ma siłę marvelowskiego superhero i jest zwinny niczym mysz kościelna.
Oczywiście w trakcie przemiany w Gabriela, jej kończyny wykręcają się przez co wydaje się, jakbyśmy oglądali biegającą szczotkę z rękami i nogami - w finale to wygląda tak kuriozalnie, śmiać mi się chciało :D
11-09-2021, 07:18
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
"Mistrz horroru" xD
Ale Kate obejrzę, bo mam crusha do Mary od czasu gdy obejrzałem Scotta Pilgrima.
11-09-2021, 07:32
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-09-2021, 07:35 przez marsgrey21.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,182
Liczba wątków: 14
(11-09-2021, 07:18)Pelivaron napisał(a): (11-09-2021, 07:03)marsgrey21 napisał(a): Dzięki za opinię, wszędzie się nad tym spuszczają i nawet zastanawiałem się czy nie obejrzeć pomimo tego, że według mnie Wan utożsamia horror wyłącznie z jumpscareami.
Zaoszczędzony czas.
W spoilerze masz informację odnośnie finałowego rozstrzygnięcia i tego kim jest "Gabriel" ze zwiastuna :)
UWAGA SPOILER JESZCZE RAZ, CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ
Otóż w trakcie filmu okazuje, że główna bohaterka została adoptowana (w ogóle sposób w jaki informuje swoją siostrę, chodzi mi o grę Wallis, lol - normalnie brakło tylko po "jestem adoptowana" muzyki z "Psychozy" :)) i jest siostrą bliźniaczką Gabriela, który był jej bliźniakiem pasożytniczym. W trakcie rozwoju w łonie matki nie odłączył się do siostry tylko rósł jej na plecach i z tyłu głowy. Ostatecznie z racji tego, że Gabriel za młodu był złem wcielonym, podjęto decyzję o jego usunięciu. Na nieszczęścia dla naszej bohaterki z powodu możliwości uszkodzenia mózgu, nie wycięto całego Gabriela... fragment jego zdeformowanej twarzy i schowano w jej czaszce.
W dzieciństwie z racji tego, że nowa rodzinka, która ją adoptowała spodziewała się dziecka, nasza bohaterka zapomniała o Gabrielu. Ten jednak uaktywnił się lata później, gdy zwyrol-partner głównej bohaterki uderzył jej głową o ścianę. W ten sposób Gabriel DOSŁOWNIE wychodził na zewnątrz - w finale okazuje się, że ta resztka jego twarzy wychodzi z tyłu głowy bohaterce XD - i przejmował kontrolę nad Maddison :) To ona mordowała stając się jakimś super, uber, kozakiem, który potrafi komunikować się przez urządzenia elektryczne typu radio, ma siłę marvelowskiego superhero i jest zwinny niczym mysz kościelna.
Oczywiście w trakcie przemiany w Gabriela, jej kończyny wykręcają się przez co wydaje się, jakbyśmy oglądali biegającą szczotkę z rękami i nogami - w finale to wygląda tak kuriozalnie, śmiać mi się chciało :D
Ej, fak this shit - to brzmi, tak do połowy, jak GENIALNY pomysł. Dość oryginalny i całkiem dobre SF. Spokojnie ten pomysł możnaby dobrze rozwinąć ale jak czytam, co piszesz to na dobrym pomyśle się skończyło. Jrpd...
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
11-09-2021, 08:15
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Z ciekawości zobaczyłem scenę z tym "czymś", rzeczywiście groteskowe.
11-09-2021, 08:38
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,926
Liczba wątków: 15
Ej ten pomysł Wana
opiera się na prawdziwej historii gościa który miał z tyłu głowy drugą twarz i twierdził, że zmusza go ona do robienia okropnych rzeczy, których nie chciał. Twarz nigdy nie odzywała się przy obcych więc faceta uznano za niepoczytalnego
11-09-2021, 09:25
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Słyszałem o tym, ale Wan wydaje mi się poszedł o krok za daleko i za dużo pokazał, to powinien być bardziej horror psychologiczny, a nie:
11-09-2021, 09:50
Stały bywalec
Liczba postów: 18,529
Liczba wątków: 148
No poszedł mocno w fantasy niestety :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
11-09-2021, 11:06
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,253
Liczba wątków: 73
"Malignant" (2021), reż. James Wan;
Czytam sobie różne opinie o nowym filmiku Wana i jest to chyba najbardziej niezrozumiany przez widzów i krytyków obraz ostatnich lat - bez kitu, nie ogarniam jak tak bezpretensjonalny, rozrywkowy horror może być tak jebany na prawo i lewo, że jest bezpretensjonalny i rozrywkowy.
Przecież w tym filmie wszystko od samego początku krzyczy widzowi prosto w twarz, że nie jest to poważne kino grozy z kijem w dupie a momentami dość kuriozalny (w tym pozytywnym sensie) list miłosny reżysera do różnego rodzaju B a czasami C-klasowych serów z czasów panowania VHSów. Wszystko jest tutaj przegięte do granic - od aktorstwa, przez klimat, po kapitalnego złola imieniem Gabriel, który swoim gumowym ryjem mógłby zawstydzić różnych kultowych killerów z lat 80-tych.
Przez cały seans mamy masę wrzutek i odniesień do kina, które fani horrorów znają i lubią, jak i do zapomnianych klasyków i mniej znanych szerokiej publiczności obrazków - "Malignant" to taki dziwny miks włoskich giallo z "Basket Case" i slasherami pokroju "Koszmaru z ulicy Wiązów", tyle że nakręcony za dużo większą kasę niż filmy, do których puszcza oko. Może czasami nie pasuje tutaj typowo współczesny styl reżysera, ale z drugiej strony ciężko mi jebać Wana za to, że miał jaja i spróbował to wszystko pożenić by stworzyć coś ciekawego i w pewnym stopniu oryginalnego we współczesnym horrorowym krajobrazie.
Jeśli ktoś ma dość takich samych, taśmowo kręconych horrorow o duszkach i innych tego typu dziwadłach, opartych wyłącznie na jump scenkach czy filmów obyczajowych pozujących na mega poważne kino grozy to polecam dać szansę nowemu obrazowi Jamesa Wana - tak jak typa i jego wcześniejszych filmów nigdy zbytnio nie ceniłem, to tutaj szczerze mówiąc chłop mnie zaskoczył i kupił totalnie. Świetna, gorowo gumowo serowa rozrywka dla ludzi pozbawionych kija w dupie.
Btw - fajna dyskusja o filmie w Half in the Bag:
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
15-09-2021, 13:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-09-2021, 13:44 przez slepy51.)
Agent Putina
Liczba postów: 4,373
Liczba wątków: 21
Popieram kolegę slepego. Płakałem na tym filmie ze śmiechu, podczas gdy na kolejnych Conjuring przysypiałem z nudów. Przy okazji - do porównań obok Basket Case (czy też Mrocznej Połowy) dochodzi też ponownie Wanowa podnieta Fincherem. Czołówka i scena pościgu na kilometr zalatują Se7en, nie mówiąc już o coverze tego:
Drugi w tym roku film od Warner Bros z Pixies. Pszypadeq?
...prawdopodobnie.
15-09-2021, 13:53
Red Crow
Liczba postów: 12,685
Liczba wątków: 50
Ja jeszcze nie widziałem, ale od początku miałem wrażenie że sporo negatywnych opinii pochodzi od ludzi którzy zupełnie minęli się z filmem. Ze świeżych przykładów chociażby recka kolegi Kempistego na stronie.
15-09-2021, 14:07
Agent Putina
Liczba postów: 4,373
Liczba wątków: 21
Jakkolwiek uważam, że większa część talentu Jamesa Wana zawiera się w Leigh Whannellu, nie chce mi się wierzyć że na poważnie chciał nas przestraszyć slasherowym mordercą uprawiającym Matrix kung fu. Ewidentnie robi sobie jaja i ja to popieram. Czekam na Malignant 2: The Recurrence.
15-09-2021, 14:12
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-09-2021, 14:22 przez Paszczak.)
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,179
Liczba wątków: 6
(15-09-2021, 13:40)slepy51 napisał(a): "Malignant" (2021), reż. James Wan;
Czytam sobie różne opinie o nowym filmiku Wana i jest to chyba najbardziej niezrozumiany przez widzów i krytyków obraz ostatnich lat - bez kitu, nie ogarniam jak tak bezpretensjonalny, rozrywkowy horror może być tak jebany na prawo i lewo, że jest bezpretensjonalny i rozrywkowy.
E, bez przesady, na krytyków, widzów i fanów to zawsze można liczyć. Ja mam czasem wrażenie że kompletnie wykładają się tak średnio na co drugim filmie ^^
15-09-2021, 22:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-09-2021, 22:26 przez Rozgdz.)
Red Crow
Liczba postów: 12,685
Liczba wątków: 50
Malignant to rzeczywiście kawał klawego horroru, na którym się świetnie bawiłem. Wyjęty z giallo, powyginany killer z gumową mordą w czarnych rękawiczkach, który okazuje się... tym, czym się okazuje, nie mogę. :) Ogląda się jak remake jakiegoś klasyka (klasyków?) z lat 80. Dla odmiany udany. Idealny film pod piwko i chipsy, aż żałuję, że obejrzałem na trzezwo.
Nie znałem spoilerów, ale porównanie z Basket Case nasunęło mi się niemal na samym początku. Ale też nie spodziewałem się, że Wan pójdzie z tym aż tak daleko. :)
18-09-2021, 21:29
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-09-2021, 21:30 przez nawrocki.)
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(11-09-2021, 08:15)Debryk napisał(a): (11-09-2021, 07:18)Pelivaron napisał(a): (11-09-2021, 07:03)marsgrey21 napisał(a): Dzięki za opinię, wszędzie się nad tym spuszczają i nawet zastanawiałem się czy nie obejrzeć pomimo tego, że według mnie Wan utożsamia horror wyłącznie z jumpscareami.
Zaoszczędzony czas.
W spoilerze masz informację odnośnie finałowego rozstrzygnięcia i tego kim jest "Gabriel" ze zwiastuna :)
UWAGA SPOILER JESZCZE RAZ, CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ
Otóż w trakcie filmu okazuje, że główna bohaterka została adoptowana (w ogóle sposób w jaki informuje swoją siostrę, chodzi mi o grę Wallis, lol - normalnie brakło tylko po "jestem adoptowana" muzyki z "Psychozy" :)) i jest siostrą bliźniaczką Gabriela, który był jej bliźniakiem pasożytniczym. W trakcie rozwoju w łonie matki nie odłączył się do siostry tylko rósł jej na plecach i z tyłu głowy. Ostatecznie z racji tego, że Gabriel za młodu był złem wcielonym, podjęto decyzję o jego usunięciu. Na nieszczęścia dla naszej bohaterki z powodu możliwości uszkodzenia mózgu, nie wycięto całego Gabriela... fragment jego zdeformowanej twarzy i schowano w jej czaszce.
W dzieciństwie z racji tego, że nowa rodzinka, która ją adoptowała spodziewała się dziecka, nasza bohaterka zapomniała o Gabrielu. Ten jednak uaktywnił się lata później, gdy zwyrol-partner głównej bohaterki uderzył jej głową o ścianę. W ten sposób Gabriel DOSŁOWNIE wychodził na zewnątrz - w finale okazuje się, że ta resztka jego twarzy wychodzi z tyłu głowy bohaterce XD - i przejmował kontrolę nad Maddison :) To ona mordowała stając się jakimś super, uber, kozakiem, który potrafi komunikować się przez urządzenia elektryczne typu radio, ma siłę marvelowskiego superhero i jest zwinny niczym mysz kościelna.
Oczywiście w trakcie przemiany w Gabriela, jej kończyny wykręcają się przez co wydaje się, jakbyśmy oglądali biegającą szczotkę z rękami i nogami - w finale to wygląda tak kuriozalnie, śmiać mi się chciało :D
Ej, fak this shit - to brzmi, tak do połowy, jak GENIALNY pomysł. Dość oryginalny i całkiem dobre SF. Spokojnie ten pomysł możnaby dobrze rozwinąć ale jak czytam, co piszesz to na dobrym pomyśle się skończyło. Jrpd...
Malignant - najgłupsza rzecz jaką widziałem od dawna. :P Można zobaczyć, aby się pośmiać i może o to Wanowi chodziło. Ale właśnie główny problem tego filmu to ta, że jest tu wszystko napchane od poważnego horroru, po parodię, chwilę nawiązań do giallo, wymieszaną ze współczesnymi wypolerowanymi horrorami od Wana po... a W skrócie WTF?! :P
P.S. Może dałoby się wydzielić temat, gdyż jest tu o czym pisać?
23-09-2021, 14:22
Miami Vice
Liczba postów: 8,055
Liczba wątków: 43
Temat wydzielony z Krótkiej piłki.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
23-09-2021, 16:25
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Za dużo komputerowej krwi, CGI-gore i filtrów. Gdyby to zrobić po bożemu w stylu "Martwicy mózgu", byłby kult.
23-09-2021, 17:09
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(23-09-2021, 16:25)SonnyCrockett napisał(a): Temat wydzielony z Krótkiej piłki.
Dziękuję uprzejmie.
A tutaj nawet nie chodzi o samo CGI-gore i filtry. Oczywiście mają one wpływ na odbiór, ale ogólnie film jest zbyt dużą mieszanką bez ładu i składu. Wan miesza wiele elementów, ale nie do końca nad nimi panuje. I tak film stoi w rozkroku między schematycznym straszakiem, a komedio-horrorem. Cały obraz to zbyt duża mieszanka stylów i wychodzi z tego chaos, z którego po seansie miałem tylko jedno pytanie:
"Dlaczego ta dziewczyna musiała zaparkować swój samochód tak blisko przepaści?" Ci co widzieli muszą przyznać mi rację. Kiedy mam klif i wielki spadek do morza, to nie parkuję auta, tak blisko niego? Czy aż tak bardzo nie chciało jej się chodzić? Ale na poważnie ja bym nigdy tak auta nie zaparkował.
24-09-2021, 13:51
Stały bywalec
Liczba postów: 18,529
Liczba wątków: 148
(24-09-2021, 13:51)Lawrence napisał(a): "Dlaczego ta dziewczyna musiała zaparkować swój samochód tak blisko przepaści?" Ci co widzieli muszą przyznać mi rację. Kiedy mam klif i wielki spadek do morza, to nie parkuję auta, tak blisko niego? Czy aż tak bardzo nie chciało jej się chodzić? Ale na poważnie ja bym nigdy tak auta nie zaparkował.
No ja mam dokładnie tak samo. Film jest czasami zbyt poważny, żeby traktować go jako bekę i zbyt bekowy, żeby brać go poważnie. Były takie momenty, że Wallis próbowała grać tak, jakby nagrodę w Cannes miała odebrać - jeśli ten dramatyzm, który budowała był na specjalnie, to sorry, ale jego mega ciulową aktorką :)
I to nie jest wina kija w dupie, bo ja akurat bardzo lubię zabawy kinem grozy, ale tutaj mi to nie pyknęło :)
Chociaż z drugiej strony nie widziałem, aż tylu filmów z lat 70-90. w tym gatunku i może faktycznie jest to list miłosny do kina klasy C. Takiego "Basket Case" nie widziałem, chociaż od lat zabieram się za tę serię (tak samo zresztą, jak za "Leprechauna" - zbliża się okres halloweenowy to może nadrobię).
24-09-2021, 14:09
|