Negrin napisał(a):Chcę zobaczyć podobnie ostrą i wyrównaną walkę dwóch podobnie wyszkolonych pakerów, podobnie zawziętych, najlepiej w podobnie zawziętej przestrzeni.
bourne może już iść do mamusi na papu:)
Po powtórce Lethal Weapon mogę na to odpowiedzieć tylko tak...
Montaż? Chyba mówisz o pracy kamery "z ręki"? Poza tym, walka z LW jest fatalnie zmontowana i nagrana! Na powyższym video od 14 do 20 sekundy nic nie widać (a właściwie to połowy tej walki).
PG-13? Co kategoria wiekowa ma do rzeczy przy scenach walk w Bournie, skoro krew jest? Czymś się różni w brutalności i ilości krwi walka z LW od pojedynków z Tożsamości czy Krucjaty?
No i choreografia tych pojedynków. Ja rozumiem, że LW to klasyk a Mental jest fanem Mela ale czasami trzeba otworzyć oczy. W kwestii walk "dwóch podobnie wyszkolonych pakerów" Bourne'y nie mają chyba żadnej konkurnecji.
Cytat:W kwestii walk "dwóch podobnie wyszkolonych pakerów" Bourne'y nie mają chyba żadnej konkurnecji.
Mają i każda konkurencja je deklasuje, bo nazywanie Damona "pakerem" to LOL tysiąclecia. Chcesz dobrej, filmowej walki to masz świetny przykład. Pomysłowa, dynamiczna i zarazem wystarczająco realistyczna choreografia, w której dwóch faktycznie wyszkolonych ludzi się napierdziela:
Jet Li kontra Cyril Raffaelli. Przejrzyście nakręcone, bez montażu ukrywającego niedostatki aktorów i symulującego ich szybkie ruchy, bo tu nie ma co symulować. Nuff Said.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
03-08-2014, 09:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-08-2014, 09:18 przez Hitch.)
Powrót Damona i reżysera wcale mnie nie jara. Będzie to może lepsze od słabizny jaką było Dziedzictwo tylko co z tego jak historia Bourna jest w zasadzie skończona? Facet odzyskał pamięć, wątki pokończone, end of story.
Na ten moment jest raczej tak, że powstaną oba oddzielne filmy- z Damonem i Rennerem. Tym drugim ma zająć się Justin Lin. I Po tych dwóch filmach może powstanie kolejny, w którym wystąpią obaj.
Mógłbym się podpisać niemal pod każdym słowem. Tylko narzekania na trzęsawkę bym zmienił na naiwność i ogólną cukierkowatość intryg następnych filmów z serii (jedynkę uważam wciąż za dostateczną przygodówkę, pomimo Gejmona w głównej roli). No i Matusia jako spoko gościa prywatnie bym sobie odpuścił. Założę się, że biczuje się czytając Marska, a na podwieczorek wpierdziela niemowlaki :)
Witamy na Forum KMF.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
10-07-2015, 18:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-07-2015, 18:59 przez Hitch.)
Po mnie ta seria również spływa jak woda po kaczce. Kinetyczność i spazmowość scen akcji robi wrażenie przez pierwsze pięć minut, a potem szybko powszednieje, a nawet robi się irytujące. Zresztą taki sposób kręcenia to gimmick, który wtedy był świeży, a o którym dziś skleja się analizy filmoznawcze na YT z rodzaju "jak nie kręcić scen akcji". Śmieszy mnie też ta zawsze podawana przez fanów serii "autentyczność" i rzekomy "realizm", zarówno scen walki jak i całej fabuły. Udawane "speszjalforses-fu" Bourne'a jest tak naprawdę nie mniej efekciarskie od wyskoków Jeta Li, a z prawdziwą walką nie ma więcej wspólnego od tradycyjnych, hollywoodzkich baletów choreograficznych i słabo maskuje to, że Bourne prowadzony jest w nich jak superbohater, który jest bardziej przegięty od Craigowego Bonda. "Przyziemna" fabuła to też powtarzanie nudnych i wyświechtanych motywów szpiegowskich z gatunku" "W Langley Falls szkolą ludzi w zabijaniu za pomocą dotknięcia małym palcem", które bardziej pasowałyby do jakiegoś telewizyjnego tasiemca.
No i Damon, którego wkład do filmu jest taki, że z powodzeniem mógłby go zastąpić pierwszy lepszy białas z Hollywoodzkiej listy leading menów sezonu ogórkowego.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
11-07-2015, 00:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-07-2015, 00:47 przez Proteus.)
(11-07-2015, 00:45)Proteus napisał(a): No i Damon, którego wkład do filmu jest taki, że z powodzeniem mógłby go zastąpić pierwszy lepszy białas z Hollywoodzkiej listy leading menów sezonu ogórkowego.
Nie wyobrażam sobie nikogo kto mógłby zastąpić Damona w roli Bourne'a.
Produkcja rusza w przyszłym tygodniu. Do obsady dołączył Vincent Cassel, który ma się wcielić w czarny charakter, prawdopodobnie zabójce wysłanego na Jasona Bourne'a.