Bez jaj, w tak na serio z tą wielkością CSL? Obejrzałem i cóż, bardzo przyjemny seans, bez większych zgrzytów, co bardzo dobrze świadczy o znajomości romantycznej materii przez twórców i o tym, czego warto unikać, a co się zawsze świetnie sprzedaje. I to jest dokładnie droga środka - zapewnić komfort w oglądaniu znanych twarzy oczekując na spodziewane zwroty akcji i zapewnić trochę śmiechu, trochę łez podług znanych od wieku schematów gatunku. No naprawdę, w sposobie narracji, prowadzenia fabuły, konstrukcji bohaterów to prawie komromowy klasyk, który wyróżnia się dużą wysokim poziomem dialogów, aktorstwa i do tego jest skuteczny w namawianiu do codziennego spojrzenia w lustro (i we własne życie). Jednak z oryginalnością takich ?500 dni miłości? - filmie wielokrotnego użytku - nie ma co zestawiać, nie ten poziom. Już bliżej mu do "Love actually", ale tu też poziom nieporównywalny, brytole jankesów zostawiają daleko w tyle.
Niemniej, biorąc pod uwagę typowe jankeskie komromy na wieczór z dziewczyną/żoną, "Crazy Stupid Love" wyróżnia się z tłumu wyraźnie będąc jego częścią.
6
Niemniej, biorąc pod uwagę typowe jankeskie komromy na wieczór z dziewczyną/żoną, "Crazy Stupid Love" wyróżnia się z tłumu wyraźnie będąc jego częścią.
6
14-11-2011, 13:01





