Piękny film... po części to taki Descent osadzony na dzikim zachodzie. Wszystko tu żyje i bije z ekranu taką prawdziwością, że można by z tego zrobić serial tylko o samym miasteczku >> zabitej dechami dziurze żyjącej wyrytymi prawami na odznace Kurta Russela. Koleś idealnie pasuje do westernu i czuje ten klimat. Wrzucając w to wszystko plemię zdziczałych Kanibalów podkręca śrubę na maksa , która eksploduje w ostatnich czterdziestu minutach i nie da zapomnieć o tej rzeźni na długo po seansie. Mocne 8/10
27-10-2015, 23:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-10-2015, 20:19 przez Predator895.)





