Czytam pozytywne opinie i oczom nie wierzę.
Film w którym nic się nie dzieje, a nawet jak się dzieje, to nakręcone jest to tak nieudolnie, że idzie usnąć (co mi się zdarzyło; dokończyłem to dzisiaj rano). Nie ma nic złego w filmach, w których nic się nie dzieje, ale budować napięcie i klimat też trzeba umieć, a do tego przydałoby się mieć jeszcze bohaterów, którzy przykują do ekranu. Tutaj takich nie ma, a za zmarnowanie okazji z posiadania w obsadzie takich talentów jak Russell czy Wilson należy się twórcy tej padaki rozpołowienie od krocza. Swoją drogą ten film powinien nosić tytuł "O'Dwyer's Leg", bo wszystko tu toczy się wokół tej nieszczęsnej nogi, która ciągle boli, jest obijana, ciągnięta, oglądana i opatrywana.
Nie wiem czy to kwestia budżetu czy bezmózgowia scenarzysty, ale fakt że na tę wyprawę zamiast dwudziestu chłopa ze strzelbami ruszają tylko cztery osoby, w tym koleś ze złamaną nogą i dziadek, uważam że absolutną komedię i facepalm roku.
1/10
Film w którym nic się nie dzieje, a nawet jak się dzieje, to nakręcone jest to tak nieudolnie, że idzie usnąć (co mi się zdarzyło; dokończyłem to dzisiaj rano). Nie ma nic złego w filmach, w których nic się nie dzieje, ale budować napięcie i klimat też trzeba umieć, a do tego przydałoby się mieć jeszcze bohaterów, którzy przykują do ekranu. Tutaj takich nie ma, a za zmarnowanie okazji z posiadania w obsadzie takich talentów jak Russell czy Wilson należy się twórcy tej padaki rozpołowienie od krocza. Swoją drogą ten film powinien nosić tytuł "O'Dwyer's Leg", bo wszystko tu toczy się wokół tej nieszczęsnej nogi, która ciągle boli, jest obijana, ciągnięta, oglądana i opatrywana.
Nie wiem czy to kwestia budżetu czy bezmózgowia scenarzysty, ale fakt że na tę wyprawę zamiast dwudziestu chłopa ze strzelbami ruszają tylko cztery osoby, w tym koleś ze złamaną nogą i dziadek, uważam że absolutną komedię i facepalm roku.
1/10
16-11-2015, 11:13





