Dobry film, świeże podejście do tematu jako survivalu na morzu, lecz do perfekcji zabrakło kilku lig: część z wywiadem jest bardzo nijaka a do tego przerywa dobry film, i miałem nieodparte wrażenie wprowadzenia tego zabiegu aby zmieścić się w PG13 (czyli aby elementy o makabrze znalazły się w filmie, lecz już nie w kadrze), zresztą Gleeson, którego bardzo cenię za drugi plan niemal zawsze, jest tutaj po prostu słaby. Drugim problemem, malutkim jest - wspomniany już brak demoniczności wieloryba, został potraktowany równie lekko jak ten z opowieści Hiszpana (pewnie taki zabieg Howarda, ale słaby). I niestety, siła przekazu tej opowieści mimo destrukcji jaką ze sobą niesie, jest znacznie słabsza. Ale to nie znaczy, że jej nie ma - bo podejście, jak zapisałem wyżej, jest świetne, a sceny na Essex, choć nie dosięgają poprzeczki z Master and Commander, to są z pewnością na drugim miejscu. Mnie tempo filmu oraz podział aktów odpowiadało - ale podział jakości akcji jest wyraźny: część polowania jest dynamiczna, z zębem, a po katastrofie coś zgrzyta, najpewniej ze względu na kaganiec PG13. Ach, i muzyka słabuje w pierwszych dwóch aktach, co drażniło mnie uszy.
EDIT: Niech w Holly przestaną wtapiać na tych filmach, bo następny zobaczymy za 50 lat. Master od Weira klapa finansowa, teraz Howard...
7/10
EDIT: Niech w Holly przestaną wtapiać na tych filmach, bo następny zobaczymy za 50 lat. Master od Weira klapa finansowa, teraz Howard...
7/10
loading podpis...
13-05-2016, 08:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-05-2016, 08:34 przez Martinipl.)





