Nie wiem co to miało być. Przygodówka? Jakoś nie poczułem tu tej przygody, może przez góra 5 minut. Animal-thriller? Też raczej nie, bo elementów thrillera właściwie nie ma, ataki wieloryba są nagrane bez emocji i trwają też marne kilka minut. Dramat? No nie bardzo, przy tak lajtowym pokazaniu kanibalizmu. Na prawdziwą historię też mi to nie wyglądało. Ten film miał być chyba tylko pokazem niezachwycających efektów komputerowych. Do tego ten odpychający color-timing.
5/10
5/10
25-06-2016, 00:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-06-2016, 00:36 przez Juby.)





