Też się muszę podpisać. A postać Broodera - przerysowany buc. Na jego obronę działa tylko jego ostania scena, kiedy pokazuje fajną samoświadomość.
Od Russella bije charyzmą, jest parę dobrych tekstów, trochę politycznej niepoprawności. Dla mnie to za mało jak na 2 godziny łażenia.
Do tego film nie może się zdecydować czy jest poważny czy nie, a reżyserowi łączenie komedii i dramatu nie idzie tak dobrze jak wczesnemu Tarantino.
Od Russella bije charyzmą, jest parę dobrych tekstów, trochę politycznej niepoprawności. Dla mnie to za mało jak na 2 godziny łażenia.
Do tego film nie może się zdecydować czy jest poważny czy nie, a reżyserowi łączenie komedii i dramatu nie idzie tak dobrze jak wczesnemu Tarantino.
28-10-2017, 10:29





