(14-02-2017, 21:41)Mierzwiak napisał(a): Nie wiem skąd wziąłeś skojarzenia z Iron Manem, ale tak czy inaczej w tym filmie nie ma Batmana, jest jego wykoślawiona pod kilkulatków wersja. Bo Batman musi się czegoś nauczyć. Bo musi być morał.
Coś w tym jest. Też parę razy złapałem się na tym, że to jednak najbardziej naciągany ze wszystkich Batmanów. Co jednak nie przeszkodzliło mi się cieszyć seansem - bo też i taki to film: radosny i śmieszny, miejscami bardzo. Jasne, że mogli darować sobie wciskanie tu po raz n-ty z rzędu propagowania instytucji rodziny, gry zespołowej i generalnie wszystkiego, co stoi poniekąd w opozycji do postaci Batmana, ale sprzedane jest to we w miarę zgrabny sposób. Jestem na tak...
...czego nie mogę powiedzieć już o Ninjago, ktore sprzedaje dokładnie te same rzeczy w o wiele bardziej nachalnym i moralizatorskim stylu. Tam to dopiero jest cringe po całości. Zresztą już pierwsze sceny burzą całą magię jak dla mnie - w Batmanie twórcy przynajmniej zachowali konsekwencję inscenizacji.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
27-12-2017, 16:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-12-2017, 16:24 przez Mefisto.)





