Do wad dorzuciłbym jeszcze nadmierną chwilami kwiecistość dialogów - ta charakterystyczna dla Zahlera dekoracyjność języka chwilami trochę tu zgrzyta. Z drugiej strony dostajemy tu niektóre z najlepszych dialogów, jakie popełnił w karierze.
Mnie też film mniej podobał się od Brawl, bo choć tam też był potężny build-up, to sam finał był triumfalny i satysfakcjonujący, że hej. Tutaj oczywiście finałowe starcie jest świetnie zrealizowane, ale ostatecznie tonie w moralnej i emocjonalnej szarości. Pod tym względem skojarzenie z Friends of Eddie Coyle wydaje mi się trafione w dziesiątkę. Po dwóch godzinach taplania się w Zahlerowskim pesymistycznym bagnie chciałoby się tej odrobiny katharsis, jaką oferowały jego poprzednie filmy.
Zarzuty o rasizm są oczywiście wyssane z palce, pomijając wszystko inne to biali są tu największymi zwyrodnialcami.
Motyw z kluczem to mistrzostwo czarnej komedii serwowanej z poważną miną. Wątek Carpenter też uważam za przejaw złośliwego humoru reżysera.
To chyba mój najmniej ulubiony film Zahlera, choć do ostatecznej decyzji będę potrzebował powtórki. Mimo wszystko 9/10, bo w przypadku tego reżysera "najmniej ulubiony" dalej oznacza tyle co "wysoko ponad resztą hałastry".
Mnie też film mniej podobał się od Brawl, bo choć tam też był potężny build-up, to sam finał był triumfalny i satysfakcjonujący, że hej. Tutaj oczywiście finałowe starcie jest świetnie zrealizowane, ale ostatecznie tonie w moralnej i emocjonalnej szarości. Pod tym względem skojarzenie z Friends of Eddie Coyle wydaje mi się trafione w dziesiątkę. Po dwóch godzinach taplania się w Zahlerowskim pesymistycznym bagnie chciałoby się tej odrobiny katharsis, jaką oferowały jego poprzednie filmy.
Zarzuty o rasizm są oczywiście wyssane z palce, pomijając wszystko inne to biali są tu największymi zwyrodnialcami.
Motyw z kluczem to mistrzostwo czarnej komedii serwowanej z poważną miną. Wątek Carpenter też uważam za przejaw złośliwego humoru reżysera.
To chyba mój najmniej ulubiony film Zahlera, choć do ostatecznej decyzji będę potrzebował powtórki. Mimo wszystko 9/10, bo w przypadku tego reżysera "najmniej ulubiony" dalej oznacza tyle co "wysoko ponad resztą hałastry".
22-03-2019, 22:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-03-2019, 23:03 przez Paszczak.)





